Widzowie serialu "Gra o tron" poznali prawdę, którą czytelnicy dzieł G. R. R. Martina znają od lat: Ned Stark to idiota. Zobacz, jak się z niego nabijają.
Książki z cyklu "Pieśń Lodu i Ognia" ujmują nie tylko skomplikowanymi intrygami, ale też rozbudowanym rysem postaci. Czytelnik ma szansę poznać bohaterów sagi i się do nich przywiązać.
W serialu HBO aż tak dobrze – póki co – postaci nie przedstawiono. Jednakże wyrazista gra aktorów zwróciła uwagę widzów na niektórych protagonistów. Bez wątpienia sporo sympatii musiał zwrócić honorowy i rycerski Eddard "Ned" Stark (Sean Bean).
Lecz po 7. odcinku wśród niektórych widzów rozległy się chichoty – głowa rodu Starków w epizodzie o znamiennym tytule "You Win or You Die" zachowywała się w sposób po prostu głupi.
Królewski namiestnik m.in. zdradzał wrogom, że zna ich sekrety, lekceważył ostrzeżenia, odrzucał oferty pomocy. W efekcie padł ofiarą niezbyt misternego spisku, przy okazji doprowadzając do wybuchu wojny domowej.
Dokładnie takie zachowania Starka opisał w książce Martin. Przyznam, że ja osobiście się nie śmiałem, a raczej zgrzytałem zębami, czytając o kolejnych debilnych posunięciach królewskiego namiestnika.
Honor honorem, ale Ned zachowuje się, jakby w ogóle nic nie rozumiał z otaczającej go rzeczywistości. Można zastanawiać się, czy postać takiego bohatera jest w ogóle psychologicznie możliwa.
Serwis Unreality Magazine nie wnikał w psychologię i zaprezentował coś w rodzaju demotów poświęconych królewskiemu namiestnikowi. Podsumowano w nich najbardziej spektakularne błędy popełnione przez Eddarda Starka.


























Oglądając 7. odcinek wyszły chyba ze trzy facepalmy. Zawsze przy scenach z Nedem. Martin chyba nie przemyślał do końca tej postaci. Taka łajza nie utrzymałaby w ryzach Północy przez miesiąc ;)
Gdyby nie postawa Neda, reszta sagi nie doszłaby do skutku, więc to raczej Ned jest ofiarą cynizmu Martina ;)
Tylko ktoś postępujący jak Stark ma szansę utrzymać Północ ;)
sami zobaczycie, powo wszelkim Boltonom, Greyjoyom et consortes
Eddard to świetnie stworzona postać. Z tym, że Północ i Południe to dwa światy. Na Północy ludzie byli wobec niego lojalni. Nie snuli intryg, bo to surowy i twardy kraj, gdzie rządzi brutalna siła. Nic dziwnego, że się pogubił ;)
Niezupelnie – kiedy przyszedl czas, by użyć siły, to też tego nie potrafił.
W serialu Stark został wykreowany na idiotę. Połowa postaci zachowuje się jak niedorozwinięte dzieci gorszego boga, które niestety są puste i brak im wyrazistości lub pewne ich przywary są wyolbrzymione. W "Pieśni" Martin dokładnie opisał i ucharakteryzował każdą swoją postać i czytając książkę nie mamy wrażenia, że Stark jest kretynem i idiotą, a Robert cofniętym w rozwoju pijaczkiem. Wręcz przeciwnie. Oceniamy postępowanie Starka jako słuszne i godne, ale krzyczymy jednocześnie w myślach: Nie! Nie rób tego. To Cie zabije! Chociaż raz bądź skurwysynem! Proszę…
Niestety.
Serial nie odzwierciedla prawdziwej natury bohaterów i nie daje nam możliwości ich obiektywnie ocenić.
Jeżeli zależy Wam na głębszym rysie każdego bohatera polecam książkę.
Zgodzę się z Pawłem. Bolało mnie jak oglądałam film, jak czytałam książkę Neda było mi najzwyczajniej szkoda. On jest tym jedynym sprawiedliwym na dworze Roberta. To jest urok sagi, że tam źli są ludzie. A Starka jest po prostu zbyt dobry i honorowy a przez to naiwny, bo sądzi, że wszyscy wokół niego będą myśleć o dobru królestwa a nie o własnych stołkach. I właściwie Varys i Littlefinger tak robią. Tylko, że w sposób "nieczysty" a to Nedowi się nie spodobało.
Facepalm gonił facepalm i o facepalm się potykał jak oglądałam 7 odcinek.
Jestem w trakcie czytania, póki co może będzie tak że się Ned nauczy tych sztuczek? Sam nie wiem, nie mogę się doczekać kiedy dorwę knigę w łapy i będę próbował nadgonić serial :)
czytała książkę (jestem w środku trzeciej części sagi) i Ned Stark nie jest najbardziej naiwną postacią (bo tak chyba należy czytać tę postać), są bardziej "naiwne", takie, które honor, rycerskość i szczerość biorą bardzo poważnie – chwilami są przed to może śmieszne. Ale tak właśnie "dosłownie" brzmią słowa przysięgi rycerskiej – bronić tych, którzy nie mogą się obronić, chronić kobiety i dzieci. Większość lordów Westeros ma w nosie przysięgi i stara się tylko obronić własnie prawa do ziemi i innych dóbr, co czyni ich w naszych oczach bardziej realnymi, trzeźwo myślącymi postaciami. To dla nas tacy prawdziwi biznesmeni i myślimy, że Ned Stark to naiwny
chłop z północy, a tak naprawdę to jeden z nielicznych bohaterów, którzy wierzą w dawne prawa. W książce widać wyraźnie, jak Ned stara się pogodzić dobro rodziney z jego ideałami i jak ponodi porażkę – bardzo tragiczna postać moim zdaniem.
Zgadzam się z kilkoma osobami tutaj. Ned Stark był wychowany inaczej niż lordowie z południa , przebiegli i starający się tylko o to , aby oni mieli z tego jakąś korzyść. Może to co robi Ned jest głupie , ale podziwiam postać za to , że cały czas jest wierna swoim ideałom i nie ulega wpływom innych postaci. Zawsze jak zaczynam czytać jakąś książkę , to typuje sobie ulubione postacie , takie które mi się najbardziej podobają. Tu od razy wybrałem Jona , Aryę i właśnie Neda.
Przeczytałem wszystkie POLSKIE części i to Cersei jest idiotką… W uczcie dla wron zachowywała się totalnie bez sensu. Ned był moją ulubioną postacią i zanim piszecie, że jest idiotą przeczytajcie książkę.
To itak nie ma sensu bo jakis idiota postanoił uśmiercić NEDA (,,mój ulubiony super bohater " oraz kilku milionów amerykańcwó – po jego serjalowej śmierci do HBo doszly maile aby wskrzesić go w kolejnej serii albo przestaną oglądać) wszystko w kampanii reklamowej było pd niego – plakaty reklamy jako naiwny wiązałem z nim kolejne sezony filmu nawet mialem przeczytać książke (mimo że jestem w liceum to przeczytalem tylko edypa dawno temu wiec to byłoby dla mnie coś) a ten sksyn marti cwelus i HBO zabili NEDA . oglądam dalej liczac na cud chyba wiecie jaki wiec niespamujcie mi tu o waszych rozterkach jak sie film niepodoba to ogladajcie mode na … poza 1 film 9na10
Kolego, Ned ginie w książce, i ginie w serialu. Może śmierc innych mniej ważnych osób można by było ominąć, jednak z pewnością nie śmierć Starka, bo w końcu przez to wybucha wojna pięciu królów..