Pazurkiem po ekranie #133: Zwyczajne życie plus twist

"This Is Us" (Fot. NBC)

0

W tym tygodniu oglądałam głównie krótkie odcinki, więc to o nich będzie. Polecam "You're The Worst", "The Good Place", a także HBO-wskie "W potrzebie" z psem w roli głównej. Nie zabraknie też paru słów o "This Is Us". Spoilery!

Współczesne seriale komediowe są tak rewelacyjne, że aż żal oglądać je na komórce na trasie pomiędzy Pruszkowem a Warszawą Centralną (wychodzi akurat nieco ponad 20 minut), ale co zrobić. Dostatek wszelkiego rodzaju zajęć, mniej lub bardziej związanych z serialami, ale niekoniecznie z ich oglądaniem, daje mi się ostro we znaki, więc w tym tygodniu nie zdążyłam zobaczyć prawie niczego, co ma odcinek dłuższy niż pół godziny. I mimo to jest o czym pisać.

Zawodzi mnie troszkę Pamela Adlon i "Better Things", które poza świetną feministyczną pogadanką z okresem w roli głównej nie chce dostarczyć mi niczego, co bym zapamiętała na dłużej. Ale wciąż spotkanie z produkcją FX jest dla mnie jednym z ciekawszych punktów serialowego tygodnia. Pamela jest charyzmatyczną aktorką i interesującą twórczynią, która potrafi w prostej historii zawrzeć mocniejszy przekaz z girl power w roli głównej.

Najnowszy odcinek, w którym Sam o mało nie została główną twarzą pilota dwóch młodych scenarzystów granych przez Danny'ego Pudiego z "Community i Zacha Woodsa z "Doliny Krzemowej" - ależ fajny z nich duet! - miał i świetne momenty, i gorzką wymowę, ale wciąż czegoś mi tutaj zabrakło. Ja już wiem, że telewizja nie najlepiej traktuje kobiety w średnim wieku i że seksizm nie skończył się wraz z końcem ery "Mad Men". Pamela nie odkryła Ameryki, a historia, którą opowiedziała, z jakiegoś powodu nie wydawała mi się aż tak osobista jak to, czym dzieli się z nami Louie. Wydaje mi się, że za tydzień, dwa zupełnie ją zapomnę. Szkoda. Ale oczywiście "Better Things" ma u mnie duży kredyt zaufania, w końcu nie od razu "Louiego" zbudowano.

batter4567

Rewelacyjny odcinek znowu zaliczyło "You're the Worst", nie wiem, czy wręcz nie najlepszy w historii. Owszem, depresja Gretchen była jak cios obuchem w głowę, ale obserwowanie czegoś, co już widzieliśmy - kolejnego dnia Gretch i Jimmy'ego, zaczynającego się od śniadania Edgara - z punktu widzenia faceta z PTSD, było w stanie to przebić. "Twenty-Two" właściwie nie miało nic wspólnego z komedią, bo pokazało bez cenzury to, co się dzieje w głowie przesympatycznego Edgara, jedynego chyba bohatera "You're the Worst", którego można lubić bez żadnych zastrzeżeń. To było mocne, autentycznie przerażające i tak realistyczne, że od teraz zacznę inaczej patrzeć na Stephena Falka, który osobiście odcinek napisał i wyreżyserował.

Jeżeli tak wygląda świat z punktu widzenia Edgara, to naprawdę mam tylko jedno pytanie: jakim cudem ten człowiek jeszcze nie próbował się zabić? Jak on przetrwał do dziś, dokarmiając dwójkę paskudnych samolubów i właściwie nie mając żadnego życia? Bo tak, to prawda, że gdzieś tam może pojawić się niespodzianka w postaci gazetowej pandy i filmowców-amatorów albo ktoś podobny do ciebie, kto poświęci chwilę na rozmowę, ale cała reszta to koszmar bez żadnych granic.

youre-the-worst-edgar

Jak oglądając "You're the Worst" przez dwa lata, zawsze miałam do obojga głównych bohaterów słabość, tak ten odcinek przyniósł nową perspektywę. Przede wszystkim zrozumiałam jedno: Stephen Falk przedstawia ich jako parę "uroczych pitbuli", ale dobrze wie, kim oni są naprawdę. Dwójką okropnych, samolubnych ludzi, którzy nie zasługują na naleśniki na śniadanie. Jestem ciekawa, jak to się zmieni za tydzień, ale czuję, że ten odcinek zostanie ze mną na jeszcze dłużej niż zeszłoroczna depresja. To było perfekcyjne, przerażająco prawdziwe i zawierało jakże potrzebną sympatyczną nutkę w postaci niemego filmu na końcu. Czapki z głów - "You're the Worst" potrafi być wielkie.

Wielkie potrafi być także "High Maintenance" ("W potrzebie"). Zobaczcie koniecznie 3. odcinek - czyli "Grandpa" - nawet jeśli nie znacie poprzednich. Katja Blichfeld i Ben Sinclair pokazali spalony trawką Nowy Jork z zupełnie nowej perspektywy - psa, który przeżył niezwykłe przygody, miłosne katusze, a nawet popadł w prawdziwie ludzką depresję. Zachwycił mnie inteligentny scenariusz, zachwyciła mnie praca kamery, a także - a może przede wszystkim - czworonożny aktor, który wypadł lepiej niż wielu dwunożnych. Emocje, które ten psiak potrafił zagrać, to coś nieprawdopodobnego!

A poza tym odcinek zawierał Yael Stone - Lornę z "Orange Is the New Black" - w wersji, która była na swój pokręcony sposób szalenie seksowna. Główny bohater, The Guy, tym razem miał wyjątkowo luźny związek z fabułą, która skupiała się na psie i postaci Yael. "High Maintenance" w odcinku "Grandpa" zgrabnie połączyło hipsterski klimat z uniwersalną opowieścią o miłości, życiu, pragnieniu czegoś nowego, w jej centrum umieszczając psa, w którym zachwycające było wszystko, począwszy od obu imion, a skończywszy na umiejętności rytmicznego płakania razem z panem. Bardzo proszę oglądać!

highr567

Ciekawa rzecz wydarzyła się w "The Good Place", w którym poznaliśmy niejakiego Jasona Mendozę. Bohater, w którego wciela się Manny Jacinto, ma wszystko co trzeba, żeby zostać naszym nowym Tomem Haverfordem. Jest tak samo uroczy i irytujący jednocześnie, ma tysiąc pomysłów na minutę i silne poczucie, że w końcu uda mu się wybić. Chemia, jaką złapali z Kristen Bell, jest po prostu super - choć pewnie powinnam już się przyzwyczaić, że w serialach Mike'a Schura takie rzeczy są na porządku dziennym.

Poza tym "The Good Place" bardzo sprytnie poczyna sobie z cliffhangerami na koniec każdego odcinka, choć nie wiem, czy to akurat przysporzy mu widzów. Wiadomo, że jest to kolejna komedia, która nie trafi do masowej publiki, nieważne, jak bardzo będzie się starać. Niby jest tu sporo mainstreamowego humoru, ale sam koncept jest na tyle odjechany, że kupi to garstka ludzi. Prawdopodobnie ta sama, która kiedyś zakochała się w "Parks and Recreation". Cliffhangery nie mają więc żadnego znaczenia, ale takie małe głupotki jak The Good Plates, kostium Acidcata czy też zadziwiający pociąg Michaela do szelek - owszem, znaczenie mają. Czekam na zamówienie dla całego sezonu, bo mimo wszystko wierzę, że NBC chce wspierać dobre komedie.

the-good-place-episode-103-main-1

Kolejnym twistem zaskoczyło nas "This Is Us" i tym razem mój zachwyt jest odrobinę mniejszy, ale wciąż wystarczający, bym dalej chciała oglądać raczej ten serial niż "Designated Survivor" czy cokolwiek innego, co ma całe 40 minut, a więc nie nadaje się na krótką podróż z Pruszkowa do centrum stolicy. Bohaterów wciąż lubię, wciąż mnie obchodzi ich życie i wciąż chcę rozplątywać ich losy od lat 80. do dziś. Bo wydaje się, że ta z pozoru bardzo szczęśliwa rodzina miała swoje lepsze i gorsze momenty, a młode pokolenie nie bez powodu ma dziś takie a nie inne problemy ze sobą.

NBC-This-Is-Us-102-1114x891-JW

Nie bez powodu to właśnie Randall - który niby był jednym z "trojaczków", ale cały czas odstawał od reszty - był w stanie wybić się, poukładać sobie życie i karierę. I zapewne też nie bez powodu miewa kłopoty ze snem albo wpada na takie pomysły, jak szukanie prawdziwego ojca we własne urodziny. "This Is Us" jest prawdopodobnie jeszcze bardziej skomplikowane niż wyglądało na pierwszy rzut oka i skrywa niejedną mroczniejszą tajemnicą pod słodko-gorzką powierzchnią. Zdecydowanie chcę to dalej rozgryzać i chcę się dalej emocjonować, i niesamowicie mnie cieszy, że NBC poszło za ciosem i zamówiło cały sezon tuż przed emisją 2. odcinka. To jeden z niewielu seriali, które dają nadzieję, że telewizja ogólnodostępna jeszcze ma rację bytu.

I tym optymistycznym akcentem... do następnego!

  • Lena

    Zamierzałam dzisiejszy wieczór spędzić z Luke Cage, ale Netflix mnie zawodzi. Serwis padł i nie znalazłam żadnej informacji z ich strony na ten temat. Pierwsza mega wpadka serwisu odkąd jestem jej użytkownikiem, ale w bardzo niefortunnym czasie. Sobota zepsuta ;(

    • Kama

      Zabrzmię jak słaby informatyk, ale: u mnie działa :)
      Puściłam pilota właśnie. Tzn. specjalnie jako test, bo niestety mam inne zajęcia teraz i "Luke..." musi zaczekać.

      • Lena

        Wczoraj obejrzałam 2 pierwsze odcinki, były niezłe, chociaż póki co zachwytu brak. Staram się zawsze dać szanse, więc zamierzałam oglądać dalej, przynajmniej do połowy sezonu, żeby wyrobić sobie zdanie. Niestety awaria(internety wskazują na to, iż obejmuje różne kraje) pokrzyżowała mi plany. Chyba trzeba zabrać się za This Is Us :)

    • Netflix bardzo często pada na kilka, kilkanaście minut, ale szybko go podnoszą. Polecam wyjść do kuchni, zrobić herbatę czy coś, odświeżyć stronę i prawdopodobnie będzie już OK.

      • Morticia Addams

        Niestety tym razem to nie jest problem na kilkanaście minut :( Netflix leży już od ponad godziny - Luke Cage powalił serwery na kolana. A ja akurat byłam w trakcie finału! Co za niesprawiedliwość!

        • Kama

          Dziwne, bo najwyraźniej wybiórczo. U mnie cały czas ok - pewnie dlatego, że akurat nie potrzebuję :)

  • Kama

    "High Maintenance" mam do tyłu, a z resztą się zgadzam.
    Łącznie z tym, że "Better Things" wciąż czegoś brakuje (ale oglądam).
    "You're the Worst" świetne. Nie wiem, czy najlepszy odcinek, bo ja jednak mam słabość do odcinków z Gretchen i Jimmym w rolach głównych, ale świetny.
    "This is Us" - super, tylko że po 2 odcinkach już tak lubię bohaterów, że bardzo te twisty przeżywam...
    "The Good Place" - lekkie, sympatyczne, stosunkowo świeże. Fajna sprawa.
    Jeszcze "Atlanta" trzyma fason. I nadal oglądam "Queen Sugar", chociaż bez wcześniejszego entuzjazmu.
    Z tego tygodnia to "The Fall" 3x01 było... dziwne. Jeszcze nie przemyślałam, czy to dobrze. "Brooklyn Nine-NIne" i "Superstore" są ok, ale nie wiem, czy wytrwam, bo najbardziej sitcomowe z tego, co oglądam.
    Mam poza "High..." do nadrobienia wciąż "Transparent", a z nowych Allena i "Luke'a Cage'a"... Nie wyrabiam :)

  • KIKI

    mój pazur to Fleabag, chce więcej Phoebe, Boo i świnki morskiej. Tutaj był smutny "twist" - oczko dla Marty!

    • A też ostatnio obejrzałam do końca. Finał jest genialny.

  • Michał

    Moje opinie chyba dawno się aż tak nie rozbiegały z Serialową :)
    "Better Things" to dla mnie hit tej jesieni, serial kupił mnie od pierwszego odcinka, a z każdym kolejnym mam wrażenie jakby ten serial już zadomowił się w telewizji dawno temu, pomimo tego, że to dopiero czwarty odcinek.
    "High Maintenance" jest dla mnie póki co średnie. O ile najnowszy odcinek był bardzo dobry i na pewno zapadnie mi w pamięć (choć dla mnie show skradła Yael Stone, ale psiak blisko za nią), tak niestety nie pamiętam nic z dwóch pierwszych odcinków. Pewnie obejrzę do końca ten sezon i wtedy zdecyduję co dalej.
    Zachwyty nad "This is Us" są dalej niestety przeze mnie niezrozumiane. Wszystko w tym serialu wydaje mi się takie sztuczne, robione na siłę (ta czołówka!), a postaci dalej niczym mnie nie zainteresowały. A sama moc twistów niestety kiedyś się skończy i będą one raczej męczące.
    "The Good Place" będę oglądać do samego końca, bo jest strasznie przyjemne, ale po każdym odcinku czuję lekki niedosyt (chyba lepiej sprawdził by się jako serial do binge-watchingu) i też mnie do końca nie zachwycił.
    Najnowszy odcinek "You're the Worst" także do mnie nie trafił. Cieszę się, że serial nadal nie boi się poruszać tak trudnych tematów, ale postać Edgara akurat najmniej mnie interesuje i sam odcinek niestety mnie wynudził. Prawdopodobnie nie świadczy to o mnie zbyt dobrze, ale serial bez Gretchen i Jimmy'ego w centrum zbytnio mnie nie interesuje ;)
    Za to trzeci sezon "Transparent" całkowicie przerósł moje oczekiwania. 10 odcinków to zdecydowanie za mało!

  • ROB-i

    Wreszcie prawie udalo mi sie w tym tygodniu nadrobic "Mr Robota" z numerem serii 2,a z drugiej strony wytrzymalem "az" 17 minut (o ktorych chce jak najszybciej zapomniec) czegos co nazywa sie "Aftermath"-bezapelacyjnie jednej z najgorszych premier tego roku.
    "The Fall" z trzecim sezonem zafundowalo nam dluga noc w szpitalu a "American Horror Story" musialo przejsc 5 sezonow aby wreszcie w 6-stym zgodnie z slowem ze swojego tytulu w koncu zaczelo straszyc.
    Czy ktos juz cos o nowym (starym) Allenie wie (widzial)?!?

  • Panna

    Pewnie sie nie znam, ale mnie odcinek Youre The Worst z Edgarem tez wynudzil mimo ze doceniam jego znaczenie.
    This Is Us najfajniejsze jest w latach 80.
    The Good Place wydaje sie fajne, ale jestem zmuszona nadrobic je kiedys pozniej.