Chrissy Metz z "This Is Us" w świetnej sesji w stylu pin-up

Fot. "Harper's Bazaar"

0

Chrissy Metz, czyli Kate z "This Is Us", to jedna z najciekawszych nowych twarzy tego sezonu. Zobaczcie zdjęcia z jej sesji dla "Harper's Bazaar", w której zaprezentowała się jak dziewczyny z lat 40. i 50.

Nowa hollywoodzka pin-up girl - tak nazwał Chrissy Metz magazyn "Harper's Bazaar" w swoim najnowszym numerze. Znana z "This Is Us" aktorka, dla której ten sezon był wielkim przełomem w karierze, zaprezentowała się w seksownej bieliźnie w sesji dla tego pisma.

"Kiedyś byłam jak Kate. Ale teraz daleko mi do tego" - powiedziała Chrissy Metz w rozmowie z "Harper's Bazaar". Choć dodała, że była trochę zaskoczona, kiedy dowiedziała się, że chcą, aby była sexy. Przyznała też, że była zdenerwowana, kiedy kazano jej po raz pierwszy udawać dziewczynę pin-up, ale koniec końców podobało jej się. "Mogę to robić, bo teraz wreszcie mam wystarczająco dużo pewności siebie" - oznajmiła aktorka.

Metz opowiadała także, jak wyglądało jej życie pięć lat temu - rozwodziła się z mężem, pracowała w hollywoodzkiej agencji talentów i desperacko próbowała się przebić jako aktorka. Kolejne przesłuchania były dla niej jak "obserwowanie swojego chłopaka, codziennie wychodzącego na randkę z inną kobietą".

Teraz wreszcie została doceniona i nie ma w niej już cienia desperacji. Nie zamierza niczego w sobie zmieniać ani przejmować się, jeśli kiedyś wyląduje na liście najgorzej ubranych. "Chcę dobrze wyglądać i czuć się komfortowo, ale tak naprawdę nic z tego nie ma wielkiego znaczenia. To tylko zabawa" - powiedziała aktorka.

I dodała, że dobrze wie, jak bardzo inspirująca potrafi być jej postać z "This Is Us". Kate jej zdaniem nie tylko wywołuje wiele dyskusji, ale też dodaje odwagi widzom. To coś więcej niż taka zwykła bohaterka serialu telewizyjnego - i właśnie dlatego to, co robi, jest dla niej takie ważne.

We interrupt your regularly scheduled programming... @harpersbazaarus

Post udostępniony przez Chrissy Metz (@chrissymetz)

As so many women have paved the way before me, I am simply paying it forward...with the beautiful help of @harpersbazaarus, thank you for the feature and fun! We spend our lives comparing and despairing and possibly never receiving our deserved true happiness. Why is that? Why don't we uplift instead of repress? Why can't we encourage instead of deter? Here's what I know... It doesn't matter where you come from, what your scale currently says or what society has taught you to believe. You are entitled to greatness. No matter what. I say this to you and as a reminder to myself. All of our roads are paved differently. How amazing that we get to share our bumps and detours with one another. We teach the lessons and often times we are the lesson. We learn from them because we are also the students. We are beautiful works in progress and that's more than enough. Start there. When you sit in your seat confidently you allow others to embrace theirs. Click the link in bio for the full article & details on the amazing artists who helped to create & capture this look.

Post udostępniony przez Chrissy Metz (@chrissymetz)

  • LuKe

    "Nie zamierza niczego w sobie zmieniać" - a pasowałoby.
    Dlaczego można komuś powiedzieć: "wychudłeś, źle wyglądasz, zacznij się lepiej odżywiać", a w drugą stronę już nie. Bo to nie uprzejme? Chamskie?
    Ta pani jest zdecydowanie otyła i nie ma co jej promować jako "sexy" czy zadowoloną z własnego wyglądu. Fajnie, że nie ma kompleksów - choć zawsze wyczuwam w tego typu zwierzeniach totalny fałsz.
    Tak jak anoreksja, tak i otyłość jest chorobą i jest problemem.
    Czy powiecie zagłodzonej anorektyczce: "Nie przejmuj się co mówią inni, wyglądasz super, jesteś sexy, bądź szczęśliwa".
    A w tej sesji jednak przewija się tego typu narracja.

    • Dominika

      To tak jak mówisz komuś, aby się zmienił - wiadomo, że jest jakiś problem, ale nie każesz komuś się zmienić, bo to oznacza, że nie akceptujesz tego kogoś, takim jakim jest obecnie i w ogóle jest beznadziejny. A to tylko pogłębia problem.
      Według mnie przekaz jest taki - to jaki masz rozmiar nie odzwierciedla twojej wartości. Zmiana(schudnięcie) przyniesie korzystne efekty, ale to nie oznacza, że jak się nie zmienisz, to np. przyjaciele cię opuszczą i nie będziesz szczęśliwy.

      • LuKe

        Ale dlaczego wszystko od razu takie zero-jedynkowe. Mogę nie akceptować pewnej cechy, a jednocześnie nie uważać, że ktoś jest beznadziejny. To jest tak jak z bezstresowym wychowaniem. Głaskanie dziecka po głowie wtedy gdy robi źle (żeby przypadkiem nie podłamać wiary w jego autonomiczność, potencjał, geniusz, wyjątkowość, zaradność, ekspresjonizm i inteligencję emocjonalną) nie nauczy go niczego dobrego. Laska zaistniała, zapewne już troszkę zarabia, zna sporo ludzi z branży. Nie wierzę, że nie jest w stanie zadbać o zrzucenie paru kilogramów. Niech pogada z koleżanką z branży Melissą McCarthy - jej ostatnio udało się zrzucić parę kilo. U otyłych pozbycie się kilogramów jest bardziej motywujące, bo naprawdę dzieje się to szybciej i widać rezultaty bardziej niż u kogoś odchudzającego się z kości na ości.