Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Legion" (Fot. FX)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Finał "Legionu", przedostatni odcinek "Wielkich kłamstewek", znakomite netfliksowe "Trzynaście powodów" - ten tydzień obfitował w hity. Kity z kolei wręczamy dwóm sitcomom.

HIT TYGODNIA: "Trzynaście powodów", czyli Netflix znów coś zrobił dobrze

"Trzynaście powodów" (Fot. Netflix)

"Trzynaście powodów" (Fot. Netflix)


"Trzynaście powodów" było już u nas docenione w przedpremierowej recenzji i na pewno będzie jeszcze chwalone, kiedy obejrzymy cały sezon, a tymczasem chciałabym zauważyć jedno: Netflix znów to zrobił. Kilka pierwszych odcinków serialu, którego nie planowałam w ogóle zaczynać - wychodząc z założenia, że to pewnie będą jakieś młodzieżowe smuty - obejrzałam w jeden wieczór i już dziś planuję kontynuować.

Serial o dziewczynie, która zabiła się i wysłała po śmierci oskarżycielskie taśmy prawdy do swoich szkolnych znajomych, szalenie wciąga - chce się wiedzieć, co będzie dalej, kto jeszcze jest w to zaplątany i jak doszło do tego, że ta roześmiana nastolatka zdecydowała się na tak straszny krok. Ale jego siła nie sprowadza się do sprytnej struktury, która jest wprost idealna dla Netfliksa. "Trzynaście powodów" zawiera zaskakująco dużą dawkę prawdziwych emocji, mówi bez owijania w bawełnę o rzeczach najtrudniejszych z możliwych i wydaje się w tym wszystkim szczere, autentyczne.

Duża w tym zasługa dwójki aktorów odgrywających główne role - zarówno praktycznie debiutująca na małym ekranie Australijka Katherine Langford, jak i znany z licznych ról w amerykańskich serialach Dylan Minnette są rewelacyjni. Już w dwóch, trzech pierwszych odcinkach oboje stwarzają kreacje (on gra kolegę Hanny, który podkochiwał się w niej), które wydają się wystarczająco prawdziwe i skomplikowane, byśmy chcieli oglądać to dalej. Pierwszorzędne jest w "Trzynastu powodach" wszystko - od scenariusza, przez aktorstwo, aż po ścieżkę dźwiękową. I na pewno nie jest to żaden typowy serial młodzieżowy, to po prostu bardzo dobry serial dramatyczny, którego bohaterowie są od nas trochę młodsi. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  • Kama

    Ciekawa jestem, co powiecie po całym "13 Reasons Why". Na razie dotarłam do odcinka 9 i o ile doceniam wymienione powyżej zalety, to chyba rozciągnęli to nadmiernie. Ogarnięcie całości powiedzmy w 8 odcinkach pozwoliłoby uniknąć powtórzeń i karykatury chwilami. Ale nie przeczę, że sama fabuła mnie wciąga, a aktorsko niezła rzecz, więc szybko dooglądam, żeby odkryć wszystkie sekrety. Co nie zmienia faktu, że czekam, aż się skończy...
    "Five Came Back" - po 1 odcinku jestem bardzo na tak, ale to moje tematy (stare kino, nie wojna).
    A jutro koniec epoki - finał "Girls". Mimo wszystko żal. No i finał "Big Little Lies" - lecą do tak niedawna, a już się przywiązałam.

    • Michał

      Ale finał Girls dopiero za dwa tygodnie, czy coś mnie ominęło?

      • Kama

        O, faktycznie :) Jakoś się zasugerowałam BLL, a tu przecież jest dziwnie, bo 7 odcinków :) Racja. Dzięki.

    • Finał "Girls" jest 16 kwietnia.

      "13 Reasons Why" oglądam dalej, i tak, jest sporo niepotrzebnych dłużyzn, ale to dotyczy 90% seriali Netfliksa. W tym przypadku jestem w stanie sporo wybaczyć, bo ta historia po prostu ma moc i wciąga jak diabli, a przy tym wydaje się bardzo autentyczna, co oznacza, że perfekcyjnie dobrali dzieciaki (bo że jest rewelacyjnie napisane, to się rozumie samo przez się).

      • Kama

        Wydawało mi się, że Girls ma 8 odcinków, a ma 10 :) No i jeszcze mi się zlały finały.
        A "13 Reasons Why" to mocna historia faktycznie, więc oglądam, ale co do dzieciaków, to jest parę słabszych ogniw moim zdaniem (najbardziej Jessica i Marcus). Chwilami za bardzo przypomina mi się "Pretty Little Liars" z czasów, kiedy jeszcze przez to brnęłam. A był potencjał na serial absolutnie niewywołujący takich skojarzeń.

      • Yan Yanniky

        Autentyczna!? Dla mnie scenariusz póki co jest tak absurdalny i nierealistyczny, że ciężko mi się to ogląda, pomimo bardzo dobrej realizacji. Jestem na początku i ciągle mam nadzieję, że to jakieś jaja, a nie dramat na poważnie, no ale oglądam dalej,żeby się dowiedzieć co takiego jej rodzice zrobili.

  • Maciej Witek

    Ja dzisiaj do 4 rano siedziałem oglądając 13 powodów. A to mi się często nie zdarza. Bardzo mocna rzecz poruszająca ważne tematy. Nie wiem czy serial ma dłużyzny, ok może wiele odcinków jest podobnych do siebie, ale taka jest konstrukcja serialu - jedna strona kasety, jeden odcinek. Ale mnie się nie dłużyło ani trochę. Każdy jeden odcinek uważam za bardzo udany (chociaż jak miałbym je klasyfikować to powiedziałbym, że pierwsze 4 są najsłabsze (sic!)), a to co się dzieje w serialu począwszy od 9 odcinka jeży włosy na całym ciele. I tak do samego końca. A kulminacyjna wiadomo-jaka-scena zostanie we mnie na długo. Nie jest to może takie mocne uczucie, jak to które towarzyszyło mi zaraz po seansie "Ostatniej Rodziny" ale jest z gatunku tych samych emocji. Trudno mi to komuś polecić, bo to nie są przyjemne rzeczy, ale jeśli ktoś oczekuje od seriali czegoś więcej niż umilacza do obiadu, to powinien być zadowolony.
    Jak dla mnie jeden z najlepszych seriali marca.

    Aha, jeśli ktoś planuje obejrzeć specjal "nic nie dzieje się bez powodu" to niech nie ogląda przed obejrzeniem serialu. Za wiele spojlerów.

  • LuKe

    ani HIT ani KIT
    Nie wiem dokąd zmierza "Broadchurch". Serial wysyła sprzeczne sygnały. Najpierw sądziłem, że historia będzie o Trish, która być może lubiła się zabawić i przez to jej sprawa będzie szła tropem oskarżeń pod jej adresem. Potem serial mnie poirytował panoszącą się coraz swobodniej mizoandrią. No bo przecież każdy mężczyzna po kilku drinkach zamienia się w gwałciciela. W najnowszym odcinku z kolei ukazano Trish w bardzo nieciekawym świetle. Może to nieodpowiednie ale podczas konfrontacji Trish z przyjaciółką, trzymałem stronę przyjaciółki. To co jej powiedziała było chamskie i bolesne, ale miała dużo racji. Naprawdę nie wiem gdzie zabrnie fabuła, bo sprawa sezonu jest delikatna, a Trish jest po prostu niesympatyczna. To, że nie grzeszy urodą miałoby sens gdyby twórcy poszli stroną współczucia (jednostka kontra lokalna społeczność), ale teraz gdy stała się równie nieatrakcyjna osobowościowo... sam nie wiem. Zastanawia mnie też sposób lawirowania pośród podejrzanych. No bo cały czas sprawa krąży wokół pewnych osób: skazany gwałciciel, mąż przyjaciółki, były mąż, taksówkarz, czarnoskóry pracodawca, młody cwaniaczek z biznesem ojca, właściciel posiadłości. Większość z podejrzanych jest aż nadto oczywista. Czy więc zabawa kryminalna w tym sezonie polega na tym, że mamy obstawiać, któregoś z nich czy mamy się spodziewać kogoś zupełnie trzecioplanowego.
    Do tej pory obstawiałem młodego cwaniaka ze sklepu (ale po znalezieniu skarpety sam już nie wiem) i właściciela kamienicy (to, że to on znalazł skarpetę plasuje go teraz dość wysoko). Jeśli natomiast ma to być ktoś spoza puli głównych podejrzanych to obstawiam nastoletniego syna taksówkarza, kolegę Toma.
    Zupełnie nie rozumiem też wątku księdza i jego kryzysu w związku z byciem niepotrzebnym ludziom.

  • LuKe

    HIT: Riverdale. SPOILERY !!! Akcja zagęszcza się. Ten odcinek sporo zamieszał. Negatywnie przedstawiane postacie oblano pozytywnym blaskiem, a wokół kilku innych pojawiły się poważne wątpliwości. Chyba najbardziej niejednoznaczna stała się Polly Cooper. Jest coś dziwnego w tej dziewczynie. Jest wystylizowana na grzeczną dziewczynkę (ta opaska na włosy) ale ma coś takiego w sobie, że jest cały czas na pograniczu psychicznej normy. Może to właśnie ona zabiła swojego ukochanego (w porozumieniu ze swoim ojcem, który tak jej nie chce znać). Cała sprawa śmierci Jasona Blossoma jest najprawdopodobniej powiązana z walką o zawłaszczenie skrawka ziemi obfitującego w płynne złoto - syrop klononowy ;) Serial nie odpuszcza jakości i wciąż dostarcza cudownej rozrywki. Jest mroczno, jest zabawnie, jest przerysowanie w granicach znośności i co najważniejsze poletko do teoretyzowania o motywach i sprawcach jest olbrzymie i żadna z możliwych opcji nie brzmi niedorzecznie. Naprawdę zdziwię się jeśli skopią rozwiązanie zagadki, choć aktorka grająca Cheryl zdradziła, że końcówka sezonu będzie naprawdę szalona.
    P.S. - skoro magiczny kryształ babki Rose twierdzi, że to bliźnięta, to będą to bliźnięta (Betty i Cheryl będą wtedy mogły być obie matkami chrzestnymi), no chyba, że ciąża Polly to jedna wielka ściema :)
    Jasne momenty odcinka:
    - Kevin na placu budowy wypowiadający bezgłośnie do Hermiony: "Love those shoes"
    - Cheryl wparowująca na baby shower z najdroższym wózkiem.
    - Jughead w różowym otoczeniu i z babeczkami.

  • LuKe

    TOTALNY KIT: Finał "Fortitude". Na tym etapie ten serial nie ma dla mnie jakiejkolwiek jakości kwalifikującej go do powrotu na trzeci sezon. To musiałby być cholernie dobry sezon aby zatrzeć po sobie smród tego niewypału. Koszmar - ale nudny, bo bezsensowny. Oglądalny tylko w pojedynczych klipach.

    • Jan

      Twórcy popłynęli po sukcesie pierwszego sezonu. Ja przerwałem oglądanie drugiego po 5 odcinkach i nie wracam do tego serialu.

  • Maciej Witek

    Ja w nocy z soboty na niedzielę do 4 rano siedziałem oglądając 13 powodów. A to mi się często nie zdarza. Bardzo mocna rzecz poruszająca ważne tematy. Nie wiem czy serial ma dłużyzny, ok może wiele odcinków jest podobnych do siebie, ale taka jest konstrukcja serialu - jedna strona kasety, jeden odcinek, ale mnie się nie dłużyło ani trochę. Każdy jeden odcinek uważam za bardzo udany (chociaż jak miałbym je klasyfikować to powiedziałbym, że pierwsze 4 są najsłabsze (sic!)), a to co się dzieje w serialu począwszy od 9 odcinka jeży włosy na całym ciele. I tak do samego końca. A kulminacyjna wiadomo-jaka-scena zostanie we mnie na długo. Nie jest to może takie mocne uczucie, jak to które towarzyszyło mi zaraz po seansie "Ostatniej Rodziny" ale jest z gatunku tych samych emocji. Trudno mi to komuś polecić, bo to nie są przyjemne rzeczy, ale jeśli ktoś oczekuje od seriali czegoś więcej niż umilacza do obiadu, to powinien być zadowolony.
    Jak dla mnie jeden z najlepszych seriali marca.
    Aha, jeśli ktoś planuje obejrzeć specjal "nic nie dzieje się bez przyczyny" to niech nie ogląda przed obejrzeniem serialu. Za wiele spojlerów.

  • Panna

    Jak szybko minelo mi Big Little Lies, nawet nie zauwazylam, a dzis juz final. Ciesze sie, ze powstaja takie produkcje jak 13 reasons why, co prawda jeszcze nie zaczelam, ale wam wierze :) Bo to obok np Skam udowadnia, ze nie wszystkie produkcje mlodziezowe sa do kitu i interesuja nawet doroslych.
    Fortitude w tym sezonie bardzo zawiodlo, na pewno nie obejrze nastepnego sezonu, a Broadchurch oglada sie przyjemnie, chociaz nie mam pojecia, kto jest odejrzanym.
    Girls bez szalu, cieszy mnie, ze to juz ostatni sezon, chociaz nie spodziewalam sie zobaczyc Hannah jako mame.
    Na pewno w kolejce czeka tez Anne, uwielbialam ksiazki.