Nasze podsumowanie tygodnia - znowu same hity!

"American Gods" (Fot. Starz)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Za nami znakomity tydzień z "Fargo", "Pozostawionymi" czy premierą "Amerykańskich bogów". Doceniamy także komedie, które były śmieszne, poważne i lepsze niż kiedykolwiek. I oczywiście nie zapominamy o "Riverdale".

HIT TYGODNIA: "Fargo" zmienia klimat na cieplejszy

"Fargo" (Fot. FX)

"Fargo" (Fot. FX)


"Fargo" w Los Angeles? Słońce i upał zamiast śniegu i mrozu? Dobrze, że chociaż bez świętych Mikołajów się nie obyło, bo w przeciwnym wypadku moglibyśmy nie poznać serialu. Oczywiście tylko jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, bo w środku to nadal ta sama opowieść, może nawet najbardziej zbliżona tonem do tego, co oglądaliśmy w poprzednich sezonach. Bo choć pozornie podróż pani komisarz (albo i nie) Glorii Burgle na zachodnie wybrzeże USA skończyła się totalnym fiaskiem, w gruncie rzeczy miała bardzo duże znaczenie.

Nie do końca praktyczne oczywiście, bo poza kolejnym potwierdzeniem decydującej roli przypadku w całej tej opowieści (swoją drogą, czyż zamazany napis "Dennis Stussy & Sons" nie pasuje tu jak ulał?), nie dowiedzieliśmy się absolutnie niczego, co miałoby znaczenie dla wyjaśnienia śmierci Ennisa Stussy'ego w odległej Minnesocie. Poznaliśmy za to jego samego, a raczej Thaddeusa Mobleya (Thomas Mann), młodego autora powieści science fiction, którego porwały pokusy Hollywood. Cała jego historia jest bardzo Coenowska w wymowie (porównajcie ją sobie choćby z "Bartonem Finkiem", do którego zresztą jest tu kilka odwołań) i koszmarnie gorzka, jak na "Fargo" przystało.

fargo-robot567

Nic to jednak w porównaniu do animowanego segmentu o robocie zwanym Minskym, który przemierzał samotnie świat przez miliony lat tylko po to, by w końcu się po prostu wyłączyć. Jest w tej minimalistycznej opowieści coś tak niewypowiedzianie smutnego, że na samą myśl chce się płakać, a jednocześnie idealnie pasuje ona do reszty odcinka, który był przecież zbiorem mniej i bardziej abstrakcyjnych scen i dziwnych rozmów. Wszystkie jednak łączyły się w poruszającą całość, która długo błąkała się bez celu, by wreszcie wrócić do punktu wyjścia. Bez sensu? Skądże znowu, to po prostu taki rodzaj historii, które "Fargo" opowiada najlepiej na świecie. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11