Szef telewizji FX podliczył tegoroczne seriale. Dobrze zgadujecie, znów jest więcej niż rok wcześniej

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

0

John Landgraf od kilku lat podlicza całe to serialowe szaleństwo, którego jesteśmy świadkami. Z tegorocznych szacunków wynika, że seriali znów jest więcej. A wszystko przez Netfliksa.

John Landgraf to szef telewizji FX i zarazem człowiek, któremu zawdzięczamy określenie "Peak TV" oraz to, że wiemy, ile seriali emitowanych jest co roku w Stanach Zjednoczonych. To także chodzący głos rozsądku, który powtarza, że ta bańka musi w końcu pęknąć i że Netflix nie może ciągle podwajać liczby, bo w końcu cała nasza planeta będzie pokryta serialami Netfliksa.

Na razie jednak Netflix nic sobie z tego nie robi i właśnie dlatego w tym roku prawdopodobnie znów padnie rekord. Podczas panelu na TCA Press Tour Landgraf powiedział, że od optymalnej liczby seriali coraz bardziej zmierzamy w kierunku "liczby seriali, która jest nie do ogarnięcia".

Dokładniej rzecz ujmując, w tym roku w USA premierę miało już 342 seriali. Rok temu o tej porze było ich "zaledwie" 325, a cały rok 2016 zamknął się w liczbie 455 seriali. Teraz prawdopodobnie zbliżamy się już do 500 tytułów rocznie - i przypominam, że mowa tylko o tych produkcjach, które mają swoją premierę w USA.

A odpowiadają za to właśnie platformy streamingowe, z Netfliksem na czele. Landgraf podał, że w tym roku zobaczyliśmy 62 seriale takich platform, a przed nami jeszcze 79 (!). W każdym przypadku mowa jest o pełnym sezonie, nie pilocie. Te serwisy gotowe są wydać niesamowitą ilość pieniędzy na projekty, w które wierzą. Landgraf użył słowa tsunami i porównał to, jak streamingowe giganty "strzelają pieniędzmi w twarz każdego dnia", do policjantów używających armatek wodnych przeciwko tłumom.

Cała ta sytuacja ma kilka minusów (np. to, że seriale, które zasługują na lepszy los, kompletnie przepadają, bo nie wytrzymują konkurencji) i jeden plus. "Czeka nas ogromna, tytaniczna bitwa o utalentowanych ludzi. Bo oni będą teraz dostawać coraz więcej ofert" - powiedział szef FX.

  • Maciej Witek

    Za dużo seriali? W branży gier jest jeszcze "lepiej" :P. Tylko w zeszłym tygodniu na Steam (największej platformie do grania na PC) wydano 215 tytułów.

  • ROB-i

    Wydaje mi sie ze pomiedzy sformulowaniem "rosnaca ilosc seriali" a "wysoka jakosc seriali" nie da sie postawic ni jak znaku rownosci.W tym roku widac to bardzo dobrze,oczywiscie sa to tylko i wylacznie moje osobiste refleksje.Albo rzeczywiscie cos w tym jest albo po prostu moj gust serialowy juz tak "poszybowal" wysoko ze byle czym juz sie nie zadowole.
    Obiecalem sobie juz nie raz ze porzuce wszystko to co nazywam "sredniakami' i pozostane tylko przy repertuarze ktory naprawde mi sie podoba i wedlug mnie jest ambitny ale tak sie po prostu nie da.
    Wiele razy juz sam trailer mnie zniecheca do zapoznawania sie z "pelnym rozwinieciem" w postaci pilota a czasami jest to tylko pierwszy odcinek po ktorego zobaczeniu nie kontynuuje "dalszej znajomosci".Rzadko mi sie zdarza ze serial po takim sobie pilocie podaza w lepszym kierunku czesciej jest to zjazd formy,takim produkcja zazwyczaj nie daje szansy na drugi sezon (o ile same go czasami nie dostaja).
    Ogladam teraz po 4 odcinki dziennie od poniedzialku do piatku a w dni weekendy po 2 i praktycznie nie mam juz czasu na wiecej nawet jak bym chcial cos wcisnac (ogladanie seriali to nie wszystko mam tez prace i zycie osobiste).
    Nie wiem kompletnie do czego to zmierza,moze i ten ktos z FX-a ma i racje ze wszystko zmierza ku takiej ilosci seriali ze nikt nie zdola tego ogarnac a zgadzam sie w zupelnosci ze rzeczy ambitniejsze,ciekawsze przepadaja nad "zalewem" wszechogarniajacej nas serialowej pulpy,tylko ja sie pytam dla kogo to,po co i dlaczego?Oczywiscie wiadomo dla wiekszych zyskow i pieniedzy.Tylko znowu to rodzi pytanie czy kasa=serial=sukces,moge podac przyklady ze tak zawsze nie jest,ale wiadomo jednym sie spodobaja "smoki" z HBO a innym blekit basenu z "Rectify".
    Tak wiec wyboru mamy pod dostatkiem,tylko prosze wybierajmy z glowa...