Kim naprawdę jest Nocny Król? Przyglądamy się teorii, która może wywrócić "Grę o tron" do góry nogami

"Gra o tron" (Fot. HBO)

0

Bran Stark i jego umiejętności to jedna z większych zagadek w "Grze o tron". Według wielu teorii jest ona wręcz kluczem do wyjaśnienia całej historii. O co właściwie chodzi?

"Pamiętam, jak byłem Brandonem Starkiem. I wiele, wiele więcej" – mówi Bran w 4. odcinku 7. sezonu "Gry o tron", twierdząc, że nie jest już bohaterem, jakiego znaliśmy do tej pory. Oczywiście, dzisiaj to już nie bezbronny, kaleki chłopiec, lecz widząca przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Trójoka Wrona. Pytanie, co dokładnie oznacza to dla serialu? Jaki wpływ będą mieć ogromne umiejętności młodego Starka na to, co dzieje się w Westeros? A może powinniśmy raczej zapytać: jaki wpływ już miały? To tylko domysły, ale mimo wszystko uwaga na potencjalne spoilery.

gotgif1

Rzecz rozbija się o cieszącą się ostatnio ogromną popularnością, ale już nie taką nową teorię, jakoby Bran był nie tylko kluczem do rozwiązania wielu serialowych zagadek, ale też… prowodyrem wielkiego zamieszania w Westeros. Jak to możliwe? Wszystko za sprawą jego szczególnych mocy: zielonego wzroku, który pozwala mu miewać wizje przyszłych i przeszłych wydarzeń oraz byciu zmiennoskórym, czyli możliwości kontrolowania innych umysłów. Fakt, że Bran je posiada i coraz lepiej się nimi posługuje, nie podlega żadnym wątpliwościom. Stąd też zrodził się pomysł, że ośmielony swoimi umiejętnościami bohater będzie wkrótce próbował je wykorzystać na znacznie większą skalę niż dotychczas.

Konkretnie rzecz biorąc, spróbuje powstrzymać Nocnego Króla i jego armię przed zagładą Westeros. Jak? Cofając się w czasie i odpowiednio wpływając na przeszłe wydarzenia. Taki punkt wyjścia może prowadzić dokądkolwiek, stąd też pełno w sieci teorii na temat tego, kogo dokładnie mógł odwiedzić w przeszłości Bran. I tak, mówi się, że jego sprawką było na przykład nieumyślne doprowadzenie do obłędu Szalonego Króla Aerysa Targaryena. Bran mógł próbować przekazać mu wieść o zagrożeniu z północy, ale słaby szept docierający do uszu władcy przekształcał się w coś innego, ot choćby "Burn them all".

Mało przekonujące? To może wolicie wersję, w której chłopak cofa się znacznie dalej i zostaje Branem Budowniczym, legendarnym założycielem rodu Starków, twórcą Muru i Winterfell? Według niej nasz bohater miałby osobiście zlecić ich stworzenie, żeby zabezpieczyć Westeros przed hordami umarłych. Brzmi jeszcze mniej prawdopodobnie, no chyba że za dowód uznacie książkowe słowa Starej Niani, która twierdziła, że nasz Bran przypomina swojego legendarnego przodka. No ale jej i tak wszyscy Brandonowie zlewali się w jedną osobę (w sumie to też może być jakiś dowód).

gotgif2

Takich, mniej i bardziej fantastycznych teorii znajdziecie mnóstwo, oczywiście wszystkie są czystymi spekulacjami. Jedna z nich wygląda jednak nieco inaczej, a odwołuje się do sceny stworzenia Nocnego Króla przez Dzieci Lasu. Użytkownik Reddita o pseudonimie "turm0il26" wysnuł z niej wniosek, że Bran mógł uznać, iż jedynym sposobem na powstrzymanie władcy umarłych jest niedopuszczenie do jego narodzin. W tym celu przeniósł się do czasów, które widział w swojej wizji, przejął kontrolę nad umysłem schwytanego przed Dzieci Lasu mężczyzny i… niczego nie zmienił.

A raczej zmienił na gorsze, bo nie tylko nie udało mu się powstrzymać Dzieci Lasu, ale jeszcze stracił kontrolę nad swoimi mocami i utknął w ciele schwytanego mężczyzny (Trójoka Wrona ostrzegał go przed konsekwencjami zbyt długich wycieczek w przeszłość). Potem zaś poddał się szaleństwu, stając się tym samym Nocnym Królem, którego próbował powstrzymać. Nieprzekonani? Ja też nie, ale przyznaję, że jest w tej teorii coś kuszącego, także dlatego, że można ją czymś podeprzeć.

got2

Na przykład faktem, że Nocny Król wiedział, gdzie pojawi się Bran w swojej wizji, dzięki czemu mógł go dotknąć. Albo jego umiejętnościami, które mógł doskonalić przez lata, by stworzyć armię umarłych i w pełni ją kontrolować (trudno przypuszczać, by taka moc wzięła się po prostu z przebicia serca sztyletem ze smoczego szkła). A nawet przyglądając się jeszcze raz scenie narodzin Nocnego Króla i przebudzeniu Brana z wizji, gdy wygląda dość znajomo.

Jasne, to nadal nic więcej niż fanowska teoria, ale sami pomyślcie. Bran uczy się panowania nad swoimi mocami, widzi, że wojna zmierza w złym kierunku, postanawia działać na własną rękę i popełnia straszny w skutkach błąd. Czyż finał tej historii, w której naprzeciwko siebie stanęliby dwaj bracia (no dobra, bliska rodzina, nie bracia), czyli Jon Snow i uwięziony w ciele Nocnego Króla Bran, a jedyne rozwiązanie musiałoby być tragiczne, nie pasowałaby do "Gry o tron"?

  • tralala

    "A nawet przyglądając się jeszcze raz scenie narodzin Nocnego Króla i przebudzeniu Brana z wizji, gdy wygląda dość znajomo." Czytam to zdanie już któryś raz. I dalej nie wiem, kto lub co wygląda znajomo?

    • Mateusz Piesowicz

      Teraz sprawa powinna być jaśniejsza :)

  • LuKe

    W ogóle nie kupuję tych teorii.
    Teoria z Szalonym królem. Niby po co Bran miałby się cofać do czasów Szalonego króla i mówić mu o zagrożeniu z północy? Jeśli chciałby naprawdę temu zapobiec, to cofnąłby się do momentu,w którym mógłby przekonać Dzieci Lasu do zmiany decyzji. Bran zna historię Szalonego króla. Wydaje mi się, że nie ryzykowałby przy spotkaniu z nim wzmiankami o spaleniu kogokolwiek. No chyba, że nie widzieliśmy połowy wizji, którym Bran się oddawał "ćwicząc" z poprzednią Trójoką Wroną.
    Nie rozumiem trochę teorii z Branem Budowniczym. Bran jest przecież człowiekiem i podlega prawom fizyki. Widzieliśmy, że jego umysł wędruje w czasie, a długość tej wędrówki odpowiada czasowi w teraźniejszości. Zbyt zawile? No więc jak Bran wędruje myślami gdzieś na 5 minut, to tym samym 5 minutom podlega jego ciało w "teraźniejszości". A więc jeśli Bran miałby być Branem Budowniczym to jakby to wyglądało? Wszedł w umysł innego Brana Starka i wydawał polecenia. Ile mu to zajęło? Lata sobie w tą i z powrotem przekazując polecenia? Coś takiego jak budowa muru i posunięcie naprzód tak wielkiego rozmiaru historii i nakłonienie tysięcy jak mniemam ludzi do takiego wyczynu wymagałoby sporo czasu. Nie wiem. Jakoś to dla mnie grubymi nićmi szyte.
    Jeszcze bardziej głupio brzmi teoria z Nocnym Królem. Czy jeśli Bran utknąłby w ciele Nocnego Króla, to tym samym były obecnie nie tylko paralitykiem ale i nieprzytomnym paralitykiem z bielmem na oczach. Non stop. A jeśli to się jeszcze nie stało, to skąd owe moce Króla, których już doświadczyliśmy w wizjach Brana. Wtedy przed atakiem w jaskinie. Jakim cudem Bran mógł teleportować się w czasie i jednocześnie być w swojej wizji i sobą i Nocnym Królem?
    Bran w tamtej scenie nie tyle teleportował się w czasie, co w przestrzeni. Nocny Król go zobaczył, złapał go za rękę i już znał jego geograficzną lokalizację.
    Ja sądzę, że Nocny Król widział Brana, bo po prostu został stworzony dzięki magii, a więc ma magiczne właściwości. Czymże jest dar Brana jeśli nie pozostałością po dawnej magii Dzieci Lasu. Nie od parady Trójoka Wrona był w otoczeniu Dzieci Lasu na północy za murem, gdzie zachowały się resztki pradawnej magii.

    • LuKe

      Czy Bran jako Nocny Król miałby problem z przeniknięciem do umysłów dowolnych osób w Westeros i pokierowaniem nimi jak marionetkami? Wtedy to nawet nie byłaby potrzebna żadna Zima i żadna inwazja z północy. Załatwiłby wszystko sam jako kret od środka.

      Generalnie dar Brana uważam za niebezpieczną rzecz dla fabuły serialu. Jest trochę jak moce superbohaterów. A nie ma nic bardziej frustrującego w superbohaterach, którzy korzystają ze swoich mocy tylko wówczas gdy jest to poręczne dla scenariusza, a zupełnie zapominają o nich gdy ich zastosowanie wydaje się najprostszym i najlogiczniejszym rozwiązaniem. Superman ma swój kryptonit. Chciałbym wierzyć, że Bran też ma limity. Że paradoks z Hodorem czegoś go nauczył. Nie wierzę, że Bran będzie wpływał na alternatywny rozwój wydarzeń. Bo to powoduje efekt motyla i od razu stawia pod znakiem zapytania resztę wydarzeń. Wolę traktować go jako skarbnicę wiedzy o świecie przedstawionym w serialu. Jako GPS do namierzania sojuszników i wrogów. Jako możliwość wcielenia się w jednego ze smoków. Jego umiejętności to póki co "bycie świadkiem wydarzeń" i "wcielanie się" - zauważcie, że jeśli Bran wciela się w zwierzę lub człowieka, to jest "sobą" w tym ciele. Nie wiem czy on jest w stanie czuć to co te osoby, przenikać ich myśli itd. On po prostu wprowadza swój umysł w dane ciało i przejmuje nad nim kontrolę.

      • LuKe

        Słyszałem niedawno teorię, że to White Walkersi wybudowali mur jako ochronę przed ludźmi.

  • Patryk Malicki

    No cóż.. zwróćmy uwagę na jedną ale to zajebiście ważną sprawę... Bran to już nie jest na prawdę Bran. Teraz to osoba sprzed wielu wieków która była pierwszą Trójką Wroną, zachowała ona życie ale z pokolenia na pokolenie w innym ciele. Nie wiemy jakie ma cele i czym się kieruje. Nie wiemy o niej tak na prawdę nic bo cały czas postać, a raczej aktor, który gra Brana zachowuje się jakby miał jakiś cel ale nie chce nic ujawnić. Bran był tylko marionetka trójokiej wrony (nowym ciałem żeby przeżyć), która ma swoje cele a nie istnieje dla samego istnienia. Ja uważam że jest jakieś powiązanie pomiędzy TW a Nocnym Królem ale całkowicie inne niż uważacie. Skoro Bran to teraz TW, a wszyscy uważają że to taka świetna i dobra postać to dlaczego zamiast wprost powiedzieć co należy zrobić on siedzi cicho i udziela jakichś niezbyt pomocnych wskazówek? Nie mam zbyt ciekawego pomysłu na wyjaśnienie powiązania tych dwóch postaci ale ta teoria wydaje mi się zbyt nie logiczna przez zachowanie Brana w obecnych odcinkach. Może Dzieci lasu stworzyły Nocnego Króla wbijając smocze szkło w serce pierwszej Trójokiej Wrony, zawierzyły w moc bardzo inteligentnego pierwszego człowieka obdarzonego zielonym wzrokiem? Człowiek przed przemianą przeniósł swój umysł do innego ciała i tak przez wieki przetrwał (przeskakując z ciała do ciała) jako Trójoka Wrona i przez cały czas chciał odzyskać swoje ciało? Te wszystkie nadzieję niszczą mi już banie.. Także mam teorie że finał GoT będzie miał miejsce jak najszybciej i nigdy nie użyje już słowa teoria..