Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"The Deuce" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Wyśmienite odcinki "The Deuce", "Halt and Catch Fire" i "Star Treka", kilka obiecujących premier, a do tego oczywiście parę kitów. Podsumowujemy pierwszy tydzień października w serialach.

HIT TYGODNIA: Larry David wrócił i nic się nie zmieniło - świetna premiera 9. sezonu "Pohamuj entuzjazm"


"Pohamuj entuzjazm" (Fot. HBO)

"Pohamuj entuzjazm" (Fot. HBO)


Sześć lat kazał nam czekać Larry David na nowe odcinki "Pohamuj entuzjazm" i z ulgą możemy stwierdzić, że było warto. Może to efekt tak długiej przerwy, a może dzisiejszej komediowej nijakości, ale powrót twórcy "Seinfelda" do telewizji sprawia wrażenie nawet lepszego, niż w rzeczywistości jest.

Nie kłamały hasła reklamowe tego sezonu, mówiące, że nic się nie zmieniło. Larry nadal jest tym samym zrzędliwym, sarkastycznym i mającym za nic ogólnie przyjęte reguły społeczne człowiekiem, co wcześniej i nadal obrywa za swój brak wyczucia. Czasem dosłownie, czasem bardziej symbolicznie, a czasem nawet z międzynarodowym rozmachem. Nauczka na przyszłość: jeśli kiedykolwiek traficie do programu Jimmy'ego Kimmela, nie wspominajcie o ajatollahu, tak na wszelki wypadek.

Poza tym mieliśmy jeszcze kwestię niewygodnej asystentki i pewnego zrujnowanego ślubu, wróciło mnóstwo starych znajomych, a całość znów była ostrą i celną satyrą zanurzoną w oparach absurdalnej rzeczywistości. Czy ten sezon będzie miał wiodący motyw i skupi się na powrocie Larry'ego do branży po latach posuchy, czy będzie tylko zbiorem niecodziennych sytuacji, w które wplątuje się główny bohater, na razie nie wiemy, ale jedno jest pewne: dobrze, że ten zrzęda znów jest z nami. Narzekanie w dobrym stylu przyda się nam nawet bardziej niż kiedyś. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
  • Maciej Witek

    Hit. Suburra - widziałem co prawda z racji braku czasu tylko 4 z 10 odcinków, ale to co zobaczyłem w trakcie ~4 godzin (odcinki trwają około 50 minut, a pilot ponad godzinę) było bardziej niż zachęcające aby kontynuować poznawanie opowiadanej historii. Obrazki cieszą oko, a historia opowiedziana w dość surowej formie co tu pisać, wciąga. Wypadałoby wspomnieć teraz o Gomorze i porównać te dwa seriale, ale szczerze przyznaję, że jeszcze jej nie miałem okazji oglądać. Za to w porównaniu z Narcos (głównie 3 sezonem) to Suburra prezentuje się o wiele kameralniej. A historia (póki co) nie ma takiego rozmachu i nie pędzi na złamanie karku.
    Co nie znaczy z kolei, że akcja się wlecze. Ozark to to nie jest. Suburra ma swoje własne tempo, nie za wolne, nie za szybkie. Całość uzupełnia znany np. z Breaking Bad motyw z przedstawiania na początku odcinka późniejszych wydarzeń, do których będziemy w raz z rozwojem odcinka dochodzić. Jeszcze nie wiem czy to robi serialowi dobrze czy jest tylko sztuką dla sztuki. Ale występuje ten zabieg w każdym z 4 odcinków więc chyba warto o tym wspomnieć.
    Minusy? W zasadzie nie ma. Bohaterowie mogliby być bardziej niestereotypowi, a fabuła bardziej zaskakująca, ale na ten moment, to drobnostki. Bo nawet jeśli Suburra nie okaże się koniec końców niczym niezwykłym, to i tak ma szansę zaskarbić serce każdego fana akcyjniaków i mafijnych historii.

    • ROB-i

      Ja jestem tylko po pilocie i szczerze powiem ze nie wiem czy bedzie "ciag dalszy".Widzialem juz wiele podobnych historii a ze akcja dzieje sie w stolicy Wloch niczego nie zmienia.Widze te same chwyty w postaci mlodocianych przestepcow,skorumpowanych urzednikow panstwowych i koscielnych oraz wszechobecnej "cosa nostry",to wszystko juz bylo.
      Dla mnie liczy sie tylko jeden wloski serial "La Piovra" (Osmiornica),na nim jestem wychowany i jemu pozostaje wiernym.

      • Maciej Witek

        Suburra nie jest najoryginalniejszą historią na świecie i w sumie nie ma prawa taka być. W końcu serial jest tylko prequelem filmu o tym samym tytule, który to z kolei powstał na podstawie książki :).

      • michax

        Ciekawe że reżyserem Suburry jest Michele Placido czyli powiązanie z Ośmiornicą jest. A widziałeś wszystkie sezony Ośmiornicy, nawet te bez Placido czy tylko historię komisarza Cattaniego?

        • ROB-i

          Oj,bylo to tak dawno temu (mija wlasnie 30 lat od premiery serialu w polskiej TV) ze nie pamietam ile sezonow widzialem.Mialem wtedy prawie 18 lat ale do dzis komisarza Cattaniego pamietam i stawiam go sobie jako taki wyznacznik policjanta walczacego z wszelaka przestepczoscia.Na pewno ogladalem jeszcze serial po (uwaga spoiler!!!) zabojstwie Cattaniego bo pamietam ze pozniej walka z sycylijska cosa nostra zajmowala sie jakas kobieta.
          Bedac w tym roku (kolejny raz) na Sycylii widzialem ze kolejne sezony tego serialu mozna bylo sobie kupic jako dodatek do wloskiej prasy,a pytajac sie kilku mlodych wlochow czy pamietaja "La Piovre" wszyscy odpowiadali ze nie wiedza o co chodzi.Prosze,dziedzictwo kulturowe tak traktowane przez nastolatkow a dla mnie polaka w zaden sposob nie zwiazanego z rodzina mafijna dzielo kultowe.
          Za to gdyby jakis wloch zadal mi pytanie o jakis jeszcze inny wloski serial (jakikolwiek) to bym nie umial nic poza w/w wymienic,tak wiec nie ma sie co czepiac.
          Ps.Dzieki za info w sprawie ze Michael Placido (nasz nieodzalowany komisarz) stoi z drugiej strony kamery w tym nowym serialu,po prostu az tak bardzo go nie zglebialem aby wiedziec o nim niektore rzeczy,czlowiek caly czas sie dowiaduje czegos nowego.
          Nie wiem nadal czy zobacze pozostale odcinki,nie mowie nie ale jezeli juz to na pewno odloze to w czasie,mam obecnie spore zaleglosci w serialowym swiatku i nie ogarniam wszystkiego co aktualnie wychodzi,staram sie ale doba trwa tylko 24 godziny.

  • Iwona

    Wiadomo że jeszcze finał, ale ja już tęsknię za Halt and Catch Fire. Odcinek nr 7 i odcinek nr 8 (który zapewne będzie w hitach za tydzień) kojarzą się też gdzieś emocjonalnie z Rectify. Obie produkcje łączy to, że bardzo uważnie traktują swoich bohaterów. Pozwalając im pokazać emocje naprawdę przeżyje, werbalizować myśli naprawdę przemyślane, a to wszystko pokazane jest niezwykle subtelnie, formalnie oszczędnie i pewnie dlatego niezwykle prawdziwie.