James Franco oskarżony o molestowanie seksualne po Złotych Globach. Zobaczcie, jak się z tego tłumaczy

"The Deuce" (Fot. HBO)

0

Po otrzymaniu nagrody na tegorocznych Złotych Globach, James Franco został oskarżony o molestowanie seksualne. Aktor tłumaczył się w programie Stepehna Colberta.

Tegoroczne Złote Globy upłynęły pod znakiem czarnych strojów, #MeToo oraz przypinek #TimesUp. James Franco również wyraził poparcie dla tej akcji, co nie spodobało się działaczkom i działaczom ruchu. Aktorowi, który ostatnio gra braci bliźniaków w "Kronikach Times Square", wytknięto m.in. próbę podrywu 17-letniej dziewczyny za pośrednictwem Instagrama.

Kiedy James Franco odbierał nagrodę za "The Disaster Artist", na Twitterze zawrzało. Głos zabrała aktorka Ally Sheedy ("Klub winowajców"), która współpracowała z Franco w 2014 roku przy sztuce "The Long Shrift".

Dlaczego mężczyzna prowadzi galę? Dlaczego wpuszczono tam Jamesa Franco? Powiedziałam za dużo. Dobranoc. Kocham was. OK, poczekajcie. Christian Slater i James Franco siedzą przy jednym stole na Złotych Globach #MeToo. James Franco właśnie wygrał. Proszę, nie pytajcie mnie nigdy, dlaczego opuściłam świat filmu i telewizji - napisała na swoim Twitterze aktorka, jednak później usunęła wpisy.

Wciąż można jednak przeczytać oskarżenia stawiane przez Violet Paley oraz Sarah Tither-Kaplan:

W środę, 10 stycznia, w ramach cyklu "Times Talks" organizowanego przez "The New York Times", miało odbyć się spotkanie z Jamesem i Dave'em Franco poświęcone "The Disaster Artist". Wydarzenie zostało odwołane. James Franco zdążył jednak pojawić się w programie Stepehna Colberta. Prowadzący nie zamierzał zamiatać tematu molestowania pod dywan. Aktor odniósł się do oskarżeń na jego temat, w tym między innymi do tweetów Ally Sheedy. Wytłumaczył również, czemu założył przypinkę Time's Up:

Założyłem przypinkę, bo wspieram ten ruch. Byłem podekscytowany wygraną, ale jeszcze ważniejsze było móc być z tymi wszystkimi osobami w jednym pomieszczeniu. Czułem, że "Time’s up" ma moc. Jestem całym sercem za zmianami. (…) Na Twitterze pojawiły się jakieś rzeczy - nie czytałem ich, tylko o tym słyszałem. Ok, przede wszystkim nie mam zielonego pojęcia, co zrobiłem Ally Sheedy. Reżyserowałem sztukę z jej udziałem. Świetnie się z nią bawiłem, mam do niej dużo szacunku. Nie wiem, co jej się nie spodobało. Usunęła już te tweety. Nie wiem, nie mogę mówić w jej imieniu.

Jeśli chodzi o inne oskarżenia, biorę pełną odpowiedzialność za swoje czyny. Muszę to zrobić, by zachować dobre samopoczucie. Jeśli coś jest złe lub musi zostać zmienione, staram się coś z tym zrobić. Rzeczy, o których słyszałem, że pojawiły się na Twitterze, nie oddają rzeczywistości, ale w pełni popieram osoby, które potrafią odważyć się i powiedzieć na głos coś, czego długo nie mogły wypowiedzieć. Nie chcę więc pozbawiać nikogo głosu. (…) Podczas Złotych Globów usłyszałem wiele wspaniałych osób. Miały dużo mądrych rzeczy do powiedzenia, a ja jestem, słucham, uczę się, by zmienić moją perspektywę tam, gdzie jest ona niewłaściwa. Jestem na to gotowy w pełni.

Fragment programu "The Late Show with Stephen Colbert", w którym James Franco odpowiada na zarzuty o molestowanie, można obejrzeć poniżej:

  • Tomek

    No to niestety możemy pożegnać się z drugim sezonem The Deuce ;(

    • ROB-i

      Ja wiem ze to nie jest smieszne i moze nie na miejscu,ale... zawsze mozna usmiercic jednego blizniaka a drugi...!?!

  • Michał Woźnicki

    No niestety, ale nawet gdyby oskarżenia nie były prawdziwe to może się już pożegnać z nomką do Oscara. Swoją drogą był fenomenalny w Disaster Artist.
    Trochę mnie martwi ta sytuacja, bo nie wiem gdzie leży prawda w tym przypadku, ale teraz, gdy wiele kobiet przemówiło o swoich krzywdach obawiam się, że może pojawić się wielu "pasażerów na gapę", co totalnie zaszkodziłoby obecnej sytuacji.
    A już tak poza tym, to przecież wszystko nigdy nie wyjdzie na jaw, bo musielibyśmy przewertować całe życie seksualne Hollywood. Celebrytów, których (obstawiam) duża część żyje sobie jak w starożytnym Rzymie...nie tylko mężczyźni, bo przecież mogą to być również kobiety.
    Tylko czemu to wszystko przypomina się, gdy domniemany oprawca odnosi sukces lub robi się o nim głośno?

    • LuKe

      Casey Affleck też miał "molestowanie" na karku, a jednak dostał oscara w zeszłym roku. Także Jamesa bym nie skreślał. Ale obstawiam w tym roku Timothee Chalameta. Kreacja Jamesa choć konsekwentna, nosi w sobie jak dla mnie troszkę zbyt dużo karykatury i przerysowania. Ja wiem, że pierwowzór to dziwak ale mimo wszystko James wypada dość nienaturalnie.

      Podobnie jak James nie rozumiem sensu twittów tej Sarah. Nie zapłacił jej czy co? A może mniej niż oczekiwała? Z kolei te kolejne oskarżenia mogłyby mieć siłę nośną gdyby ktoś tu kogoś do czegoś przymuszał. Ja rozumiem , że w USA legalny wiek to 18 lat i to wzbudza kontrowersje. Pozostaje kwestia czy Franco rzeczywiście wiedział o wieku dziewczyn, do których się zalecał. James twierdzi, że rzeczy w twitach nie mają wiele wspólnego z prawdą. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie. Na razie to jest takie rzucanie słów na wiatr. Skoro ktoś się czuje pokrzywdzony niech trzyma się tej opcji i wytoczy proces Franco.

      • Michał Woźnicki

        Co do samej roli, to był świetny, tym bardziej jak oglądało się film The Room (polecam, bo beka jest po prostu non stop). Ale jasne, samego Oscara bym nie wróżył, raczej nominacja w najlepszym razie. Też mam nadzieję, że Chalamet dostanie, ale Gary Oldman pojawił się na horyzoncie, po Złotych Globach i bardzo możliwe, że powędruje do niego.

        • LuKe

          Widziałem "The room" we fragmentach (jak mniemam tych najbardziej niedorzecznych i zabawnych) i to nie moja bajka. Wydaje mi się, że jestem odporny na takie "kultowe" zjawiska. "The disaster artist" też oceniam na film przeciętny. To w pewnym sensie nawet nie jest "prawdziwy" film. Co do roli Jamesa to będę się upierał, że jest jednak dość karykaturalna. Nawet w swoim złoto-globowym podziękowaniu kiedy zaczął dziękować w stylu bohatera swojego filmu - okazuje się, że to wszystko czego potrzeba, aby być tą postacią. Jak dla mnie troszkę zbyt powierzchowne aktorstwo. James grał go jak bohatera "The room", a nie rzeczywistego człowieka (wiem, że różnica nie jest tu aż tak wielka ;)) Tak, to dziwak, ale nawet tacy dziwacy mają w sobie pewną prawdziwość. W roli Franco mi tego zabrakło. Z resztą aktorstwo w tym filmie, w wykonaniu wszystkich pozostałych aktorów jest naprawdę kiepskie. Moim zdaniem Dave Franco jest strasznie słabiutki. Seth Rogen jest nijaki.

    • Shakuahi

      "Tylko czemu to wszystko przypomina się, gdy domniemany oprawca odnosi sukces lub robi się o nim głośno?" - akurat w tym przypadku jestem w stanie sobie wyobrazić hipotetyczny (bo nie znamy prawdy) przebieg sytuacji. Z jednej strony jest młoda, początkująca aktorka, z drugiej znany aktor. Ten zachowuje się w sposób niestosowny. Jej się to nie podoba, ale w sumie co może zrobić? Nie bardzo stać ją na prawnika, ma tylko swoje słowo, a on jest znany i wpływowy. Zagryza zęby, w końcu jeszcze dwa tygodnie zdjęć i skończy z typem. Mija rok, ona ogląda rozdanie a tam on, na czerwonym dywanie, dumny niczym paw, głośno opowiada jak bardzo nie popiera tego, co sam robił. I dziewczynie najnormalniej w świecie puszczają nerwy. W pierwszej reakcji pisze tweeta, chwilę później go kasuje, bo uświadamia sobie ile zamieszania z tego będzie a w sumie najbardziej chciałaby o tym zapomnieć. Podkreślam, że to tylko moje dywagacje, ale w tym przypadku myślę, że prędzej ta przypinka na jego piersi wywołała reakcje a nie sukces filmu, w którym zagrał.

  • sumak

    4 z 5 oskarżycielek to jego studentki, którym nie podobało się jakie zadania aktorskie dawał im Franco (granie nago), jak im się nie podobało, to było odejść ze szkoły.. Piąta to jego rzekoma była dziewczyna o której nikt nigdy nie słyszał, którą podobno zmusił do seksu oralnego w aucie. Cóż chyba wie do czego służą zęby... Jakieś to takie dziwne, że zaraz po sukcesie Franco tyle kobiet go oskarża, wszystkiemu winna obecna atmosfera w hollywood, teraz mnóstwo kobiet próbuje się przedstawiać jako ofiary i promować się dzięki temu w mediach. Franco to dziwak, ale nie róbmy z byle sprawy molestowania seksualnego.