Układ Słoneczny na krawędzi wojny. "The Expanse" - pełny zwiastun 3. sezonu

"The Expanse" (Fot. SyFy)

0

Kosmiczna wojna coraz bliżej! "The Expanse" wróci w kwietniu i pokaże serialowy świat w nowej, mroczniejszej odsłonie. Zwiastun 3. sezonu zapowiada emocje, jakich jeszcze nie było.

"The Expanse" powróci z 3. sezonem 11 kwietnia, na razie niestety tylko w USA. Po emocjonującym finale 2. sezonu Ziemia, Mars i Pas Asteroid są w stanie wojny, rywalizując o to, kto będzie sprawował kontrolę nad światem. Stawki są wyższe niż kiedykolwiek, a każda decyzja, jaką podejmują bohaterowie, może mieć znaczenie dla przetrwania Układu Słonecznego.

W 3. sezonie "The Expanse", który będzie liczyć 13 odcinków, powrócą Steven Strait, Shohreh Aghdashloo, Dominique Tipper, Cas Anvar, Wes Chatham i Frankie Adams. W nowych rolach pojawią się Elizabeth Mitchell ("Lost"), David Strathairn ("Alphas") i Anna Hopkins ("Defiance").

  • LuKe

    Oby było lepiej niż w drugiej cześci sezonu drugiego, który raził sztucznością i dłużyznami. Z resztą tempo to jest coś, z czym ten serial od początku ma spory problem. Choć efekty specjalne i ogólny wygląd serialu pozostawiają wiele do życzenia (wystarczy porównać z zapowiedzią serialu "Lost in space") to i tak uważam, że twórcom udaje się budowanie świata. To co mi przeszkadza najbardziej to właśnie taka sztuczność na wielu polach - wliczając w to aktorstwo czy nawet sam wygląd postaci.
    Słabo dla mnie w tym serialu wypadają kobiety. Aktorka wcielająca się w postać Chrisjen Avasarali jest może i oryginalna i intrygująca, ale jej zbyt teatralna gra aktorska i trudności z emisją głosu sprawiają, że w co drugiej scenie mam wrażenie "burzenia czwartej ściany". O ile jeszcze znośnie wypada w scenach debat politycznych przy stole, to już w scenach z akcją (jak końcówka sezonu 2) wydaje się być totalnie nie na miejscu. Irytuje mnie też Naomi. Jej wygląd, jej perfekcyjny brytyjski akcent (taki rodem z brytyjskich śniadaniówek) no i drewniana gra aktorska (to jest zresztą zarzut do połowy obsady - również męskiej), no i nie mógłbym mniej interesować się Marsjanką Bobbie Draper - która w tym swoim "byciu żołnierzem" jest strasznie nieprzekonująca. Ma wygląd gwiazdki z teen dramy, i generalnie fizycznie jest jakaś taka niewiarygodna w swojej roli - kluchowata i bez wyrazu. Mam nadzieję, że Elisabeth Mitchell wniesie nieco nowej energii w to towarzystwo.