Cały świat żegna Stephena Hawkinga - zobaczcie, jak zrobili to "Simpsonowie"

"The Simpsons" (Fot. FOX)

0

Zmarłego niedawno Stephena Hawkinga wspominają wszyscy - od świata naukowego do serialowego. Tym razem naukowca pożegnali twórcy "Simpsonów", gdzie kilka razy gościnnie wystąpił.

Genialny brytyjski fizyk zmarł przed kilkoma dniami w wieku 76 lat, a że był postacią znaną szeroko nie tylko w środowisku naukowym, zewsząd napływają pożegnania. Także od twórców seriali, bo Stephen Hawking na małym ekranie gościł chętnie i często. Wspominaliśmy już jego występy w "The Big Bang Theory", a drugim serialem, w którym można go było regularnie oglądać, byli "Simpsonowie".

Animowana wersja Stephena Hawkinga pojawiła się w Spingfield po raz pierwszy w 1999 roku w odcinku "They Saved Lisa's Brain", gdzie wyposażony w latający wózek naukowiec uratował Lisę Simpson przed wściekłym tłumem. Nie odmówił też oczywiście piwa z Homerem, choć w płacenie rachunku już nie dał się wrobić.

Scenarzysta i jeden z producentów serialu - Matt Selman - nazwał Hawkinga najinteligentniejszą gościnną gwiazdą w krótkiej historii "Simpsonów", a jego pamięci zadedykowano wyemitowany wczoraj odcinek. Zakończył go obrazek z animowanym Hawkingiem na odrzutowym wózko-helikopterze i z siedzącą mu na kolanach Lisą.

Naukowiec nie tylko pojawiał się w "Simpsonach", ale był też wielkim fanem serialu. Podczas pobytów w Los Angeles uczestniczył w czytaniach scenariusza, pojawiał się również osobiście w studiu nagraniowym, gdzie sam wpisywał swoje kwestie do syntezatora mowy, skąd były potem nagrywane. Jego animowana wersja stała się tak popularna, że zapytany kiedyś o największe błędne przekonanie na temat swoich dokonań odparł, że zbyt często jest mylony z postacią z "Simpsonów".