7 rzeczy, które uczyniły mój tydzień lepszym

"Trust" (Fot. FX)

0

W tym tygodniu zachwyciły mnie m.in. "Legion", "Trust" i kobiece superduo z "Killing Eve". Poza tym będzie dziś o balach, piknikach i błękitnych oczach - zapraszam!

1. Jak zawsze "Legion"

Nawet kiedy jest trochę mniej dziwnie, "Legion" pozostaje najlepszą rzeczą, jaką oglądam (choć "Trust" i mroczne przygody w polu słoneczników zdecydowanie depczą mu po piętach, a i "Barry" z "Atlantą" trzymają się mocno). To pewnie zasługa tego, że w centrum wszystkich szaleństw jest tutaj porządnie opowiedziana, klasyczna historia, w której jest miejsce na emocje, wysokie stawki i pytania o rzeczy wielkie; a także bohaterowie, którzy są ludźmi takimi jak my, tylko mają trochę więcej dziwactw.

Znalezienie słabszego aktorsko punktu w "Legionie" nie jest proste, ale gdybym szukała najmocniejszego, bez wahania bym wskazała - obok Dana Stevensa - Aubrey Plazę. Nasza dawna April z "Parks and Recreation" w 1. sezonie odpaliła pokaźny zestaw środków, które sprawiły, że uznaliśmy jej postać za totalnie szaloną, bo z przyjemnością wypełniającą polecenia Shadow Kinga. W 2. sezonie mamy czasem roztańczoną morderczynię, a czasem dziewczynę ze smutkiem w oczach, która zaczyna zadawać egzystencjalne pytania. I to wciąż ta sama Aubrey Plaza.

2. To, co się wyprawia w "Trust"

Jeśli oglądaliście "Wszystkie pieniądze świata" i wydaje Wam się, że "Trust" nic do Waszego życia nie wniesie - jako inna wersja tej samej historii - to wiedzcie, że jesteście w błędzie. Serial, za którym stoją twórcy "Slumdoga. Milionera z ulicy", to triumf odjechanej formy, wobec której, owszem, treść często pełni rolę służebną, ale trudno się o to gniewać. Bo czego tu nie ma! Lwice na salonach, pełne energii tańce, obrazowe urojenia, groteskowa przemoc i emocjonalny chłód wprost proporcjonalny do ilości kasy na kontach. Koniecznie oglądajcie, bo "Trust" spektakularny dowód na niezwykłość współczesnej telewizji.

3. Nowe kobiece superduo

Kolejny nowy serial, który koniecznie musicie zobaczyć, to "Killing Eve" (recenzja tutaj). Zakochacie się w złej dziewczynce Jodie Comer, Sandra Oh zadziwi Was tym, że potrafi wszystko - nawet mówić po polsku - a przede wszystkim istnieje duża szansa, że wciągnie Was gra, w której dwie bardzo charakterne panie wciąż próbują przechytrzyć się nawzajem. "Killing Eve" to najlepszy dowód na to, że inteligentny scenariusz i dobrze napisane postacie potrafią zdziałać cuda.

4. Będzie więcej "Barry'ego"

2. sezon "Barry'ego to zdecydowanie jedna z najlepszych wiadomości tego tygodnia. Podobnie zresztą jak 6. sezon "Doliny Krzemowej" - może to tylko złudzenie, ale mam wrażenie, że serial o geekach budujących własną firmę wreszcie zaczął dokądś zmierzać zamiast kręcić się w kółko. Ten sezon na razie ogląda mi się świetnie.

5. Ryan Murphy zabierze nas na bal

"Pose", które w tym tygodniu dostało zwiastun i datę premiery, wygląda na kolejny absolutnie niezwykły projekt najbardziej zapracowanego serialowego twórcy. Jeśli nie wiecie, co to takiego ball culture i vogeuing, Murphy powie Wam wszystko.

6. Natalie Dormer i nowy "Piknik nad Wiszącą Skałą"

Nie sądzę, żeby dało się rywalizować z filmem Petera Weira, ale uważam, że jak najbardziej da się zrobić dobry serial pod tym samym tytułem. A może zwodzi mnie sympatia do Natalie Dormer. Sama nie wiem, ale na pewno obejrzę.

7. Bardzo smutna Alexis Bledel na zdjęciach z "Opowieści podręcznej"

Bardzo smutne błękitne oczy tym razem mnie cieszą, a powód jest prosty: spodziewam, że Bledel aktorsko pobije samą siebie z 1. sezonu. Wydaje się, że ma potencjał, w końcu dostała teraz najbardziej koszmarny wątek. Więcej zdjęć tutaj.

opowiescpodrecznej4

  • Maciej Witek

    A u mnie w sumie jedna rzecz w tym tygodniu, ale za to jaka! Dear White People wracają z drugim sezonem, czy jak woli Netflix z częścią 2 i to (prawdopodobnie) już 4 maja. Netflix wypuścił nawet wczoraj krótki trailer z datą premiery ale po chwili go zdjął. Jednak w internecie jak to w internecie, niewiele w nim ginie i można to wideo bez trudu odszukać.