Więcej niebezpieczeństwa, Willu Robinsonie! "Zagubieni w kosmosie" powrócą z 2. sezonem

"Zagubieni w kosmosie" (Fot. Netflix)

0

Rodzinne science fiction Netfliksa jeszcze do nas wróci. Zobaczcie, jak streamingowy gigant ogłosił zamówienie dla 2. sezonu serialu "Zagubieni w kosmosie".

Choć od premiery "Zagubionych w kosmosie" minął zaledwie miesiąc i jeden dzień, Netflix już zamówił 2. sezon serialu science fiction, który można oglądać całą rodziną. Na razie nie znamy choćby przybliżonej daty premiery ani liczby odcinków.

"Zagubieni w kosmosie" to współczesna wersja serialu z lat 60. Akcja toczy się 30 lat w przyszłości. Kolonizacja innych planet stała się już możliwa, a Robinsonowie pomyślnie przeszli testy i znaleźli się w gronie wybrańców, którzy mają rozpocząć nowe życie w lepszym świecie. Jednak podczas wyprawy do nowego domu ich statek kosmiczny zostaje zepchnięty z kursu. Robinsonowie muszą zmierzyć się z obcą, niebezpieczną rzeczywistością, odległą lata świetlne od właściwego celu podróży.

Role rodziców grają Molly Parker (Jackie Sharp z "House of Cards") i Toby Stephens (kapitan Flint z "Piratów"), z kolei w dzieciaki wcielają się Maxwell Jenkins, Mina Sundwall i Taylor Russell. Rodzinie Robinsonów towarzyszy także tajemnicze duo, które połączył ze sobą los i talent do oszustwa - niepokojąca, charyzmatyczna doktor Smith (Parker Posey) oraz szelmowski i czarujący Don West (Ignacio Serricchio), który wcale nie miał zamiaru zostać mieszkańcem nowej kolonii, nie mówiąc już o awaryjnym lądowaniu na wrogiej planecie.

1. sezon "Zagubionych w kosmosie jest dostępny na platformie Netflix.

  • Joanna Natalia van Monsterfrau

    Netflix inwestuje w średniej jakości serial sf, a nie w wyśmienity The Expanse...większa grupa docelowa = większa kasa.

    • LuKe

      Ale co ma wspólnego Netflix z The Expanse?

      Dla mnie " The Expanse" nie jest świetny. Z oceną i porzuceniem serialu bądź nie, poczekam do końca trzeciego sezonu. W zestawieniu z "Zagubionymi w kosmosie" oceniłbym go nawet niżej. Oczywiście, że familijny serial miał swoje problemy. Mało przekonująca motywacja czarnego charakteru, czy zbyt rozwleczona fabuła. Ale "The Expanse" również cierpi na strasznie dużo bolączek. Poczynając od słabej obsady (większość aktorów to drewno), poprzez rozwleczoną akcję (czy my naprawdę widzieliśmy ten sam serial ? - "The Expanse" straaaaaaaaaaaasznie przynudza - zwłaszcza w sezonie pierwszym i w końcówce drugiego. Widziałem trzy odcinki sezonu trzeciego i nie widzę zbytniej poprawy jeśli chodzi o żwawość dziania się. Wizualnie wypada sztucznie i rzeczywiście w tej kwestii lepsze pieniądze zrobiłyby swoje, bo "Zagubieni w kosmosie" wyglądają obłędnie. Ale naprawdę nie przesadzajmy z tym "The Expanse". Widzę potencjał tej historii, ale jest ona nieustannie zaprzepaszczana przez kiepską realizację. Takie zestawienie kiepskich efektów specjalnych z nienaturalnym aktostwem, w teatralnych wnętrzach i kostiumach, a to wszystko zdecydowanie rozwleczone w czasie. Jeśli "The Expanse" to ukryty klejnot telewizji, to póki co doskonale się ukrywa.

      • Joanna Natalia van Monsterfrau

        Syfy nie chce już produkować The Expanse, natomiast Netflix nie jest zainteresowany jego produkcją.
        Co do "przynudzania", zależy czego spodziewasz się po serialu. Czytałam książki, bardzo mi się podobały, jestem też fanką serialu. Uważam, że to najlepsza produkcja syfy i jesten z najlepszych seriali sf ostatnich lat. Ale to rzecz gustu.

        • LuKe

          OK. Nie wiedziałem, że The Expanse idzie w odstawkę, więc chyba nawet nie dokończe trzeciego sezonu. Dla mnie ten serial jednak absolutnie nie ma siły rażenia i nie dziwię się, że utknął w jakiejś niepopularnej niszy. Czy ja wiem czy to kwestia gustu? Myślę, że zaliczam się do umiarkowanych fanów gatunku, a mimo to nie uważam, serialu za udany. Zupełnie nie dziwi mnie, że nie znalazł wystarczającej ilości odbiorców. Serialowi brakuje ikry, brakuje magnetyzmu, brakuje estetyki i emocji, oraz interesujących postaci (i dobrych aktorów). Historia też jest średnio wciągająca (momentami wręcz niemiłosierne dłużyzny, a nie należę do osób lubujących się w akcji typu "napierdalanka"). Dlatego dziwi mnie opisywanie go w takich superlatywach, bo ja widzę strasznie dużo wad, spod których gdzieś tam wyzierał potencjał. Ale to naprawdę za mało, aby porwać.

    • maja

      Lost in Space to dla mnie bardziej kino familijne niz serial science fiction. To jeden z tych seriali, gdzie kiedy coś się pali albo zaraz wybuchnie, ktoś zawsze wraca się po psa. Wiadomo, że The Expanse nie jest serialem pozbawionym wad, dla mnie to jednak najlepsza space opera ostatnich lat. Nie nudziłam się przy nim ani chwili. Strasznie mnie boli ten cancel.. Lost in space pożegnałabym znacznie chętniej.