6 rzeczy, które warto wiedzieć dziś rano

"Arrested Development" (Fot. Netflix)

0

HBO kompletuje obsadę "Watchmen". Ekipa "Arrested Development" opowiada o nieprzyjemnym zachowaniu Jeffreya Tambora. Teaser 2. sezonu serialu "Krypton". A oprócz tego "Vera" i inne seriale.

1. HBO kompletuje obsadę "Watchmen". Pierwsze osoby, które dostały role w "Watchmen", to: Regina King ("Pozostawieni"), Don Johnson ("Seria niefortunnych zdarzeń"), Louis Gossett Jr. ("Roots"), Tim Blake Nelson ("Unbreakable Kimmy Schmidt"), Adelaide Clemens ("Rectify") i Andrew Howard ("Marvel’s Agents of S.H.I.E.L.D."). Szczegóły dotyczące postaci na razie trzymane są w tajemnicy, ale wiadomo, że serial nie będzie adaptacją komiksu.

2. Obsada "Arrested Development" o nieprzyjemnym zachowaniu Jeffreya Tambora. Aktorzy z "Arrested Development" w wywiadzie dla "New York Timesa" potwierdzili, że Jeffrey Tambor jest niełatwym człowiekiem. Jessica Walter powiedziała, że molestowania seksualnego na planie nigdy nie było, ale jednocześnie ze łzami przyznała, że przez 60 lat nikt nigdzie na nią tak nie nawrzeszczał jak Tambor. Aktorka stwierdziła, że potem ją przepraszał i że będzie musiała mu wybaczyć. Fragmentu wywiadu możecie posłuchać poniżej.

3. Ryan Guzman w obsadzie "9-1-1". Ryan Guzman wcieli się w strażaka w 2. sezonie "9-1-1". Aktor dołączy do stałej obsady.

4. Teaser 2. sezonu serialu "Krypton". Powrót zaplanowany jest na 2019 rok.

5. John Malkovich zagra Herkulesa Poirota w "The ABC Murders". John Malkovich zagra słynnego detektywa w kolejnej trzyczęściowej adaptacji BBC - "The ABC Murders", które w Polsce znamy jako "A.B.C.". W obsadzie znajdują się także Rupert Grint (jako inspektor Crome) oraz Andrew Buchan, Eamon Farren i Tara Fitzgerald.

6. "Vera" powróci z nowymi śledztwami. Brytyjski serial oficjalnie dostał zamówienie na 9. sezon.

  • Michał

    Warto przeczytać cały wywiad z obsadą AD. Strasznie się dziwię, że Bateman, którego cała kariera to rola w jednym kultowym serialu i pasmo złych komedii ma tyle do powiedzenia. Tak bardzo broni Tambora, jakby sam miał coś na sumieniu.
    No i szkoda, że Tambor jednak będzie w nowym sezonie. Nigdy nie uważałem go za dobrego aktora, a jego postać w serialu już dawno stała się zbędna. Teraz dochodzi jeszcze jego zachowanie na planach seriali. Raczej nowego sezonu nie będę oglądać z takim entuzjazmem jak poprzednie, a każdej scenie Tambora (i teraz już praktycznie większości obsady) będzie towarzyszyć mi niesmak.

    • Przeczytałam całość i wydaje mi się, że to bardziej skomplikowane. Przede wszystkim, nie wiemy, co takiego Jeffrey Tambor powiedział Jessice Walter, a jednak kontekst sporo zmienia. Tak, Jason Bateman bardzo się zapędził w swoich tłumaczeniach, ale też ma dużo racji. Takie ekipy są jak rodzina, a w rodzinach zdarzają się różne wybuchy. Jeśli Tambor jest cholerykiem, to go nie czyni przestępcą. Czyni go to człowiekiem, z którym można chcieć albo nie chcieć pracować. Co zapewne reżyserzy i aktorzy wiedzieli, zanim wybuchła sprawa z "Transparent", tylko nigdy nie przedostało się to do mediów. I być może ktoś kiedyś mu odmówił jakiejś roli, bo nie chciał z nim pracować, nie wiemy tego.

      Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że są pewne branże, gdzie takie zachowania są normą. Nie wiem, czy plan serialu jest jednym z nich - na pewno jest dość długa lista reżyserów i showrunnerów, którzy są, nazwijmy to, temperamentni - ale mogę powiedzieć, że media są. Jeśli jesteś młodym człowiekiem i chcesz pracować w Polsce w mediach - myślę zresztą, że to nie tylko polski przypadek, ale polski znam, więc o nim mówię - musisz być gotowy na to, że każdego dnia będziesz wyzywany, mieszany z błotem i będziesz słuchał, jak bardzo jesteś do niczego. Tak szefowie odreagowują ogromny stres, w jakim muszą operować na co dzień. Myślę, że niejeden obecny i (zwłaszcza) były redaktor Serialowej mógłby wyciągnąć na mnie jakąś historię w stylu tej Tambora. A ja miałabym sporo do powiedzenia o różnych ludziach, z którymi współpracowałam przez ostatnie 15 lat. A to i tak byłoby nic przy szefach z dużych telewizji ("upierdolony stół" to generalnie norma, nie pojedynczy przypadek) czy pewnego portalu, z którego w ostatnich miesiącach odeszło bardzo dużo osób.

      Także ja jestem daleka od skazywania Tambora. Alia Shawkat bardzo ładnie powiedziała, że czasy się zmieniają i że powinniśmy szanować siebie nawzajem. Też bym tego chciała, ale rzeczywistość za takimi ideałami jeszcze nie do końca nadąża. Oby ludzie będący w wieku Alii byli w stanie coś zmienić, ale ktoś, kto ma 70 lat, raczej nie stanie się już innym człowiekiem.