Jeszcze więcej "Gry o tron"? George R.R. Martin nie wyklucza powstania kolejnych spin-offów

"Gra o tron" (Fot. HBO)

0

Dopiero co HBO zamówiło pilota prequela "Gry o tron", a już pojawiły się głosy, że takich seriali wkrótce może być więcej. I to nie od byle kogo, bo samego George'a R.R. Martina.

Autor "Pieśni lodu i ognia" podzielił się swoimi przemyśleniami na blogu, odnosząc się przede wszystkim do niedawnej informacji o zamówieniu pilotowego odcinka prequela "Gry o tron" autorstwa Jane Goldman. Ten ma się rozgrywać tysiące lat przed serialowymi wydarzeniami, podczas tak zwanej Długiej Nocy - trwającej całe pokolenie zimy, która zmieniła oblicze Westeros.

George R.R. Martin zasugerował zresztą, że "The Long Night" byłoby idealnym tytułem dla nowego serialu, ale oczywiście do jego wyboru jeszcze daleka droga (swoją drogą, ciekawe co by z tym fantem zrobiło polskie HBO, które już miało swoją "Długą noc"). Podobnie jak do rozpoczęcia prac nad serialem, co jednak nie przeszkadza autorowi snuć dalszych planów. A wśród nich mogą znaleźć się... kolejne spin-offy "Gry o tron".

- Co do innych seriali... jeśli śledziliście wiadomości, to wiecie, że zaczynaliśmy od czterech pomysłów, potem doszedł piąty. Jak dano mi do zrozumienia, jeden z nich został odłożony na półkę, a pilot autorstwa Jane zostanie zrealizowany. Ale to nie znaczy, że pozostałe są martwe.

Trzy kolejne prequle "Gry o tron", rozgrywające się w innych okresach czasu i zawierające inne postaci oraz historie, są aktywnie rozwijane. Wszystko wskazuje na to, że w nadchodzących latach możemy zrobić jeszcze co najmniej jednego pilota, a może i więcej. Mamy do zagospodarowania cały świat i dziesiątki tysięcy lat historii. Ale to telewizja, więc nic nie jest pewne - napisał Martin.

Nie wiadomo zatem, co dokładnie z tych planów wyjdzie, ale jest wielce prawdopodobne, że HBO nie pozwoli nam zapomnieć o Westeros jeszcze długo po tym, jak światło dzienne ujrzy 8. sezon "Gry o tron". I kto wie, może nawet doczekamy się w tym czasie zakończenia książkowej sagi? Co do niej, to George R.R. Martin zapewnił tylko, że "Wichry zimy" pozostają jego priorytetem i to wręcz niedorzeczne, by myśleć, że jest inaczej. Dobrze, że mamy seriale.