Jak będzie wyglądał "Władca Pierścieni" od Amazona? Szefowa studia mówi o planach na serial

"Władca Pierścieni: Powrót Króla"

0

O serialowym "Władcy Pierścieni" na pewno wiadomo na razie tyle, że pochłonie gigantyczny budżet. Planowanie widowiska trwa jednak w najlepsze i pojawiają się nowe informacje na jego temat.

Szczegółami na temat planowanej produkcji podzieliła się z "Variety" nowo mianowana szefowa Amazon Studios, Jennifer Salke. Według jej słów, finalizacja zakupu praw do "Władcy Pierścieni" nastąpiła dopiero w zeszłym miesiącu - mają one obejmować większość, ale nie wszystkie materiały związane z sagą o Śródziemiu. Wcześniej Amazon prowadził już rozmowy ze scenarzystami, a następnym krokiem ma być ich spotkanie ze spadkobiercami Tolkiena, którzy nie pozostaną bez wpływu na kształt serialu. Wciąż jest jednak za wcześnie, by mówić, jak dokładnie będzie on wyglądał.

- Nie będzie to ani remake filmów, ani coś zupełnie nowego. Raczej coś pomiędzy. Nie "Władca Pierścieni, w którym wszystko wygląda inaczej", ale też nie coś w stu procentach znanego. Będzie oryginalnie - powiedziała Jennifer Salke.

Najprędzej można się zatem spodziewać nowej historii rozgrywającej się w znajomym świecie, być może z udziałem znanych z książek i filmów postaci (pojawiły się już plotki, że bohaterem 1. sezonu miałby zostać młody Aragorn). Nie wiadomo natomiast, czy z projektem w jakikolwiek sposób będzie związany twórca filmowej trylogii - Peter Jackson.

Sam zainteresowany dopiero co się od niego odciął, mówiąc, że nie ma z nim nic wspólnego, ale Jennifer Salke przedstawiła nieco inna wersję. Według niej rozmowy z reżyserem trwają i dotyczą stopnia jego zaangażowania w serial. Szanse na udział Jacksona ciągle zatem istnieją, ale trudno powiedzieć, jaka miałaby być jego rola. Kolejne informacje są jednak tylko kwestią czasu.

  • B Gui

    Jak na razie im więcej wiadomo na temat tego serialu tym gorzej się to zapowiada.

    • LuKe

      Prawda? Nie rozumiem po co wchodzić drugi raz do tej samej rzeki, skoro filmy Jacksona są naprawdę świeże - pomimo upływu już 20 lat. Nie mam nic przeciwko eksplorowaniu twórczości Tolkiena, czy też inspirowaniu się nią - o wiele chętniej obejrzałbym serial, którego głównymi bohaterami są elfy. Saga jakiegoś elfickiego rodu byłaby genialna w odpowiednich rękach.
      Co do Jacksona, to moim zdaniem Amazon czyni źle w ogóle próbując z nim nawiązać jakąś współpracę. Jeśli projekt ma być oryginalny to absolutnie nie może tu być mowy o Jacksonie, który z resztą w swojej twórczości udowodnił już nie raz, że mają do dyspozycji olbrzymie pieniądze i wolną rękę potrafi stworzyć wysokobudżetowe gnioty. Gość nie ma filtra i jak mu się da pieniądze to robi bombastyczne ale jałowe i nudne widowisko.

      • B Gui

        Wydaje mi się, że największy problem tej produkcji to to, że producenci nie za bardzo wiedzą co chcą zrobić. Wydaje mi się, że bardzo chcą zrobić remake Władcy, lecz boją się posądzenia o wtórność i nieuchronnych porównań do filmów Jacksona. Stąd pomysł z młodym Aragornem. Wydaje mi się, że chcą przygotować grunt pod serialową wersję Władcy. Osobiście wolałbym, żeby zajęli się ekranizacją pozostałej twórczości Tolkiena. Trochę tego jest.

      • michax

        Stworzył jeden gniot (Hobbit 3), jeden przyzwoity (Hobbit 2), a reszta jego superprodukcji i nie tylko Władca Pierścieni to są dobre filmy, np. King Kong. Jeszcze Nostalgia Anioła jest też słaba. Więc jak na razie więcej ma dobrych jak słabych filmów jak spojrzy się na całą jego filmografię. A mówię o filmach wszystkich, w tym też o trylogii gore, co nakręcił wieki temu, czyli Bad Taste, Meet the Feebles, Martwica Mózgu, oraz o takich filmach jak Przerażacze i Niebiańskie istoty.

        • LuKe

          "Władcę pierścieni" lubię, nawet bardzo, natomiast seria "Hobbit" - choć nie powiem, że była dla mnie jakąś męką, to jednak nie da się ukryć, że jest to gigantyczny spadek formy. Te wszystkie sceny akcji, przypominające bardziej jakieś gry komputerowe niż film, rozwleczona fabuła i generalnie bombastyczność przedsięwzięcia z fejkowymi efektami specjalnymi - całkowicie zagubiła gdzieś ducha Śródziemia. "King Konga" również nie uważam za udany film. Lubię relację Naomi Watts z małpą, ale film jest zdecydowanie za długi - przynudza, sceny z dinozaurami są niedorzeczne, znów mamy tu do czynienia z taką niepotrzebną bombastycznością, sztucznością i takim poziomiem rzeźbienia w materii filmowej, że nie da się na to patrzeć bez zażenowania.

  • Tomek

    Smutne że Amazon tak się pochłonął tym serialem, że odpuścił w tym roku tworzenie innych seriali a wiele ciekawych skasował.