Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"The Affair" (Fot. Showtime)

0
1 2 3 4 5

To już ostatnie hity i kity przed wakacyjną przerwą. Podsumowania tygodnia wrócą pod koniec września, a tymczasem chwalimy m.in. "Opowieść podręcznej" i "The Affair", zaś ganimy dwie serialowe nowości.

HIT TYGODNIA: Ostatnia ceremonia i słodko-gorzkie spotkanie w "Opowieści podręcznej"

"Opowieść podręcznej" (Fot. Hulu)

"Opowieść podręcznej" (Fot. Hulu)

"The Last Ceremony" to kolejny mocny odcinek 2. sezonu "Opowieści podręcznej" - mocny i jednocześnie przełomowy, bo po dramatycznej końcówce powrotu do status quo raczej już nie będzie. Byliśmy świadkami ostatniej ceremonii w domu Waterfordów - ceremonii wyjątkowo koszmarnej, ponieważ będąca w zaawansowanej ciąży June broniła się jak mogła przed gwałtem, Serena brutalnie ją trzymała, a Fred wyżywał się w każdym możliwym sensie. To była okrutna kara ze strony komendanta i jego małżonki za wszystkie prawdziwe i wyimaginowane szkody, jakie im wyrządziła podręczna.

A potem zaskoczenie - Fred okazał się jednak człowiekiem i po tym koszmarnym akcie załatwił June krótkie spotkanie z małą Hanną, która, jak się okazało, ma nowych rodziców i nie rozumie, jak mama z tatą mogli ją tak po prostu zostawić. Twórcy serialu powiedzieli, że spotkanie nie przypadkiem potoczyło się tak, a nie inaczej - najpierw córka wręcz uciekła przed matką, potem ją oskarżyła o zostawienie, a na końcu padły sobie w ramiona i nie były w stanie się rozstać. Jest to oparte na prawdziwych historiach rozdzielonych rodzin. Scena została napisana z ogromnym wyczuciem, ale fakt, że na ekranie została zamieniona w emocjonalną bombę zawdzięczamy Elisabeth Moss i Jordanie Blake, które zagrały jak z nut.

I na tym nie koniec atrakcji, bo spotkanie skończyło się w dramatyczny sposób. June została sama na pustkowiu, lada chwila zacznie rodzić i właściwie niczego nie da się przewidzieć, poza tym że wydarzenia przyspieszą, bo finał coraz bliżej. "Opowieść podręcznej" potwierdza w tym sezonie swój status jednego z najlepszych obecnie seriali - i wszystko wskazuje na to, że tak będzie do samego końca. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5
  • Artur Kruk

    Największym kitem jest nasz występ na Mundialu.

    Nie licząc faktu, że pobrali się Kit Harington i Rose Leslie ;)

  • Hazel

    Będę tęsknić za podsumowaniami :(. Do zobaczenia jesienią *macha na pożegnanie*.

  • LuKe

    Ja nadrobiłem wczoraj "Piknik pod Wiszącą Skałą" i daję serialowi małego HIT-a. W ogóle nie interesuje mnie porównywanie do pierwowzoru - to całkowicie odrębne zwierzę. Tak, w nowym serialu jest campowo i jest przerost formy nad treścią - ale jakiż to jest przerost :D Piękne zdjęcia, cool muzyka - (już szukam ścieżki dźwiękowej). Uważam, że serialowi udało się stworzyć niesamowity klimat. Teledyskowy - ale piekny. Sceny pod Skałą rzeczywiście wywoływały we mnie niepokój przemieszany z fascynacją tajemnicą. I choć serial pokazuje i "tłumaczy" wiele, to tajemnica nią pozostała. Nie wiadomo co stało się z dziewczynami. Dostaliśmy kilka możliwych tropów i tyle. Nie przepadam za Dormer (nie moja twarz) ale jej rola była przyzwoita. Świetnie spisały się dziewczyny. Widziałem kilka minut nowych "Małych kobietek" i tamte aktorki były przeokropne - nienaturalne i drewniane. Te w "Pikniku" są zdecydowanie lepsze. Wątek małej Sary był przesmutny. Wadami są tu - długość serii (można było tą historię troszkę skondensować) i zbytnia jednolitość wątków - wydaje mi się, że niemal wszystkie historie dziewczyn i Mike'a opierały się o tłumiony homoseksualizm lub seksualność, która była realizowana w formie homo (ze względu na okoliczności przyrody). W różnych aspektach, ale jednak.
    "Piknik pod Wiszącą Skałą" w wersji serialowej to taka Sofia Coppola na sterydach. Bardziej "Bling Ring" niż "Przekleństwa niewinności". Albo Sofia Coppola, która naoglądała się za dużo Luhrmanna :D:D:D Absolutnie coś, bez czego można się obejść i coś zupełnie niepotrzebnego, ale smakuje jak najlepsza guma balonowa.

  • ROB-i

    Nie wiem ilu z Was widzialo odcinek "Humans" z tego tygodnia ??? Dla mnie te emocje ktore towarzyszyly bohaterom tego odcinka bardzo sie tez udzielily mnie.Nigdy do tej pory za bardzo nie angazowalem sie w ten serial,od tak przelecialy 2 poprzednie sezony ale to co mamy tu w 3-cim a szczegolnie epizod 6 to dla mnie rzecz naprawde wybijajaca sie ponad przecietna.Bardzo polecam "Humans" w tym sezonie !!!

    Oczywiscie nic nie przebije odcinka "The Handmaid's Tale" z tego tygodnia.Jedna z najbardziej upokarzajacych (brutalnych) scen w calym serialu w jednym epizodzie z najbardziej czula (wzruszajaca) scena - mistrzostwo !!!