Jak zmieni się "The Expanse" na Amazonie? Twórcy mówią o 4. sezonie serialu

"The Expanse" (Fot. SyFy)

0

Uratowanie "The Expanse" przez Amazona ucieszyło nie tylko fanów, ale też twórców serialu. O zmianach na lepsze, jakie wkrótce go czekają, opowiadali podczas Comi-Conu.

"The Expanse" to kolejny w krótkim czasie serial (obok "Brooklyn 9-9" i "Lucyfera"), który mimo pierwotnego skasowania, zyskał drugie życie po przejęciu przez inną stację. Nic więc dziwnego, że jego twórcy tryskali dobrym humorem podczas Comic-Conu, z ogromną nadzieją patrząc na przyszłość produkcji w Amazonie. O tym, czego można się spodziewać w 4. sezonie, mówił showrunner - Naren Shankar.

- Jesteśmy przy drugim wielkim wydarzeniu z książek - to nowy rozdział w historii ludzkości, której nie ogranicza już Układ Słoneczny. Zobaczymy, jak poradzi sobie z tą nową, rozległą granicą - powiedział Shankar.

Przejście do Amazona to również pozbycie się szeregu ograniczeń, jakie obowiązywały twórców w SyFy. Choćby czasowych, bo nie będą już zamknięci w 43-minutowych odcinkach, a i jakość obrazu gwarantowana przez serwis Amazon Prime powinna wyjść serialowi na dobre. Nie wspominając nawet o innego rodzaju przyjemnościach, jakich dotąd twórcy musieli się wystrzegać.

- Nie mamy już ograniczeń językowych. Chrisjen Avasarala będzie kląć jak szewc... i nie mamy też ograniczeń względem nagości (...) Możemy wpuścić tu trochę świeżego powietrza - dodał Shankar.

Wszystko to wygląda więc na zmiany na lepsze i wypada tylko trzymać kciuki, by twórcy nie zmarnowali szansy, jaką otrzymali. Na razie pamiętają o tym, że w ogóle by jej nie było, gdyby nie ogromne zaangażowanie fanów. To dzięki ich zakrojonej na szeroką skalę akcji serial udało się uratować, za co twórcy i obsada podziękowali w specjalnym materiale wideo. Zapowiedzieli również, że najlepsze dopiero przed nami - przekonamy się w 2019 roku, gdy 4. sezon pojawi się na Amazonie.

  • LuKe

    Rzeczywiście eksploracja nieograniczonej mnogości światów brzmi kusząco, bo na tym stanęło pod koniec ostatniego sezonu. Taki serial, jeśli udany, mógłby w zasadzie trwać w nieskończoność - co sezon inny świat i inne przygody. Sęk w tym, że z tym "udaniem" w przypadku "The Expanse" jest naprawdę różnie.
    Trochę razi więc wypowiedź, że przekleństwa Avasarali czy jakaś dodana nagość, to jest coś, czego ten serial potrzebuje. Zupelnie tak, jakby te rzeczy mogły coś naprawić, lub same w sobie były jakąś wartością. Troszkę żałosne.
    Wzmianka o fantastyczności zniesienia ram czasowych, równiez brzmi komicznie w sytuacji, gdzie niejednokrotnie twórcy nie wiedzieli co zrobić z formatem czasowym odcinków, który mieli do tej pory. Bez zająknięcia i przesady mogę śmiało stwierdzić, że niemal każdy dotychczasowy sezon "The Expanse" można by śmiało skrócić o 1/3 bez straty dla fabuły.
    Cieszę, się że aktorzy i twórcy mają pracę i liczę na zmiany w jakości serialu. Mam nadzieję, że i wizualnie, fabularnie, a przede wszystkim aktorsko coś tu się usprawni.