Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

"Narcos: Meksyk" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

W tym tygodniu wróciło "Narcos" i zadebiutowało "The Kominsky Method". Doceniamy także finał "American Horror Story: Apokalipsa", 100. odcinek "Black-ish" oraz "The Good Place" i... "The Romanoffs".

HIT TYGODNIA: Kathryn Hahn, Jay R. Ferguson i najlepszy odcinek "The Romanoffs"

"The Romanoffs" (Fot. Amazon Prime Video)

"The Romanoffs" (Fot. Amazon Prime Video)

Tak, dobrze, czytacie – hit, nie kit. Może trochę naciągany, bo "najlepszy" w tym przypadku oznacza "jedyny dobry", ale... niech będzie. Brawa za "End of the Line" należą się przede wszystkim Kathryn Hahn i Jayowi R. Fergusonowi, którzy grają małżeństwo, przyjeżdżające w tajemniczym celu do Władywostoku, jak również towarzyszącej im Annet Mahendru w roli Eleny, pięknej Rosjanki, paradującej w futrach i załatwiającej – z taką samą gracją – szemrane interesy.

Bo tak należy nazwać to, co się dzieje w odcinku – amerykańskie małżeństwo, zmagające się z bezpłodnością, przyjeżdża do Rosji, żeby nie tyle adoptować, ile kupić sobie dziecko. Dziecko, o którym wiadomo, że nikt nigdy się o nie nie upomni, bo urodziła je jakaś nieletnia prostytutka, jak większość tutaj (jedną z nich gra zresztą smutnooka Zofia Wichłacz). Problem w tym, że z wybranym przez internet niemowlakiem ewidentnie jest coś nie tak, co w końcu muszą przyznać oboje. Tyle że dla niej to sygnał, żeby sobie odpuścić, a dla niego dziecko to dziecko – jeśli potrzebuje pomocy, tym bardziej je zabierzmy do domu.

Emocjonalna kłótnia małżonków, zahaczająca o najróżniejsze strefy etycznych szarości, to najlepsza rzecz, nie tylko w tym odcinku, ale i w całym serialu. Podobnie jak "podmiana" malucha i ostatnia scena w samolocie, w której nie padają żadne słowa i wszystko na pozór wygląda idealnie, a jednak wiemy, że to małżeństwo nigdy nie będzie szczęśliwe, choć właśnie dostało to, czego zawsze chciało. Bardzo przypominało to "Mad Men", nie tylko dlatego, że znów patrzyliśmy na Stana Rizzo.

Dajemy ten hit za porządny scenariusz (André i Maria Jacquemetton, scenarzyści "Mad Men", którzy napisali odcinek, opierali się na własnych doświadczeniach), zgrabne nawiązania do innych rozdziałów "The Romanoffs" (z kuzynką Victorią z "Panoramy" i pustymi krzesłami jak w "House of Special Purpose", gdzie doszło do egzekucji Romanowów), rewelacyjne występy aktorskie i za to, że to wreszcie było coś mniej oczywistego i odrobinę głębszego niż wszystkie poprzednie odsłony serialu. Gdyby tak wyglądało całe "The Romanoffs", to mógłby być całkiem niezły serial. A tak to tylko jeden promyk nadziei w morzu kitów. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
  • ROB-i

    A u mnie w mijajacym tygodniu musze zanotowac ze:
    -zakonczylem to co zaczelem jeszcze w ubieglym tygodniu,czyli "Homecoming" i to bylo naprawde dobre 10x30 minut,caly serial,bez wyjatku a szczegolne brawa dostaje u mnie "latajaca kamera" i jej ujecia spod sufitu.
    -ciekawym doswiadczeniem jest tez dla mnie "The Kominsky Method",aktorsko naprawde pierwsza klasa.Jeszcze nie skonczylem tego serialu ale juz wiem ze na pewno jest to cos lepszego od "Grace I Frankie",serialu wydawalo by sie podobnego ale w rozrachunku z jego "meska wersja" juz tak o nim dobrze nie mysle.
    -"Narcos:Mexico" rozkreca sie bardzo powoli ale wiem ze to "powoli" to zadna wada,po prostu przyzwyczajony poprzez poprzedne odslony musze sie nauczyc ze "cierpliwoscia" mozna zbudowac calkiem spore imperium (doznan,nie mylic z narkotykowym).
    -co mnie jeszcze odrobine w tym tygodniu zaskoczylo to zakonczenie "opery mydlanej" ktora udaje "stalker movie" a mianowicie calkiem zgrabne zamkniecie "You",serial slabiutki ale koncowka wybrneli calkiem przyzwoicie.
    -premiera drugiego sezonu "Mars" od NG,czyli albo dokument albo fabula.W sprawie fabularyzowanych dokumentow widzialem wiele udanych seriali i filmow,niestety ten serial do tego grona zaliczyc nie potrafie.
    Ale byly tez dla mnie wieksze koszmary w tym tygodniu i tak:
    -niestety ale nowa odslona "AHS;A" do mnie kompletnie nie trafila i po "Hotelu" to dla mnie najwieksze rozczarowanie seria,oczywiscie niezmiennie na moim topie jest "Asylum" a tuz za nim "Ragnorak" i "Cult",taki moj gust a nie inny (parafrazujac pewna pania "taki mam klimat").
    -koszmarne zakonczenie serii jakim byl "The Last Ship",piaty (i ostatni) sezon,szybko zapomnac ze powstal a swego czasu niektore poprzednie jego odslony zaliczalem do "guilty pleasure".
    -no i na koniec dzieki serialowi "Origin" juz wiem jak na statku kosmicznym dziala ogrzewanie podlogowe (kto widzial ten wie do czego pije).

  • Panna

    Do mnie AHS jakos nie przemowilo, za dobrze sie wszystko skonczylo, a wlasciwie nic sie przeciez nie wydarzylo, apokalipsa zazeganana i wracamy do swiata, ktory znamy. Mimo kilku dobrych odcinkow, finalem jestem troche rozczarowana

  • Justyna M

    W tym tygodniu w miarę na bieżąco mogę ocenić tylko:
    - "The Kominsky Method"- bardzo swieży i przyjemny, a jednocześnie ma klasyczną atmosferę. I bardzo udany duet głównych aktorów.
    - "The good place" - ciągle trzyma poziom, mimo, że nie angażuje tak, jak w 1 sezonie.
    - "Pokoj 104" - nadrabiam 1. sezon - to jest świetne, taki "Black mirror", ale zamiast zagrożenia technologią, niebezpieczny jest własny umysł/natura.

  • Hazel

    Ani słowa o walce w The Good Place na której widok opadła mi szczęka?