Dlaczego Netflix skasował "Daredevila"? Problemem na pewno nie była słabnąca popularność

"Daredevil" (Fot. Netflix)

0

Przyczyn skasowania "Daredevila" można się doszukiwać w różnych miejscach, ale nie w braku zainteresowania widowni. Pod tym względem serial był jednym z najlepszych w Netfliksie.

Jedni twierdzą, że decyzję o zakończeniu "Daredevila" po 3. sezonie podjął wyłącznie Netflix, pozbywający się związków z Disneyem, który szykuje się do uruchomienia konkurencyjnego serwisu streamingowego. Inni uważają, że palce w tym mógł maczać należący do Disneya Marvel, niezainteresowany dalszym rozwojem tej części swojego uniwersum. Nie wiemy, czy kiedykolwiek poznamy całą prawdę, ale już teraz między bajki można włożyć twierdzenie, że przyczyną skasowania serialu było słabnące zainteresowanie widowni.

To utrzymywało się bowiem na bardzo wysokim poziomie, czyniąc z "Daredevila" nie tylko najpopularniejszy serial o superbohaterze, ale i jedną z najpopularniejszych produkcji Netfliksa w ogóle. Dowodzą tego obejmujące wszystkie amerykańskie platformy streamingowe wyniki badania Parrot Analytics, gdzie na podstawie różnych czynników (choćby polubień w mediach społecznościowych) wyliczane jest zainteresowanie widzów danym tytułem.

Wynika z niego, że w tygodniu, w którym został skasowany, "Daredevil" dał się pod tym względem wyprzedzić tylko trzem innym serialom: "Narcos", "Chilling Adventures of Sabrina" i "Stranger Things". Nie może być przy tym mowy o wzroście popularności właśnie z powodu skasowania. Wręcz przeciwnie, popularność w przypadku "Daredevila" utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie.

Oczywiście analiza nie uwzględnia oficjalnych danych oglądalności, bo tych Netflix nie udostępnia do publicznej wiadomości, ale badania Parrot Analytics cieszą się uznaniem w branży, więc trudno je lekceważyć. Z tego zaś wynika, że popularność "Daredevila" nie miała żadnego wpływu na jego skasowanie, a że 3. sezon serialu zebrał naprawdę dobre oceny, to i jakość nie mogła mieć decydującego znaczenia.

Wygląda więc na to, że Diabeł z Hell's Kitchen rzeczywiście padł ofiarą korporacyjnych gierek między Netfliksem a Disneyem. Szkoda tylko, że jak zwykle rykoszetem oberwali przy tym widzowie.