Kibicujecie Joemu z serialu "Ty"? Penn Badgley chciałby wam coś powiedzieć

"Ty" (Fot. Lifetime)

0

Był plotkarą, teraz jest stalkerem. Penn Badgley staje się nie tylko mistrzem odgrywania ról psychopatów, ale i natyka się na takich w sieci. Aktor genialnie odpowiada na wszystkie absurdalne tweety.

Penn Badgley trafił ostatnio na języki za sprawą roli w serialu "Ty". Produkcja zaczęła być masowo oglądana po tym, jak pojawiła się pod koniec zeszłego roku na Netfliksie (wcześniej była emitowana przez telewizję Lifetime, która ją stworzyła). Streamingowy gigant przejął serial i wyprodukuje jego kolejny sezon. Najbardziej optymistyczna wersja zakłada, że zobaczymy go na jesień 2019 roku.

Fanki nie tylko skojarzyły fakty i uznały, że Joe Goldberg, czyli odgrywana przez Badgleya postać, jest mroczniejszą wersją Dana z "Plotkary" – bo ciągle ugania się za szczupłą blondynką i wyciąga wnioski o jej życiu na podstawie za daleko idącego szpiegostwa – ale i zostawiły w sieci absurdalne wpisy. Aktor nie dał wytrącić się z równowagi i żartobliwie im odpowiadał.

Na pytanie, co takiego jest w Joem, że łamie serca, aktor odpowiedział krótko: "Jest mordercą".

Pojawiały się i prośby o... porwanie. Czyżby romantyzm księgarza jednak do kogoś trafił?

"Penn był seksowny jako Dan, ale Joe to całkowicie inny poziom" – pisze internautka, a aktor kończy za nią pytając, czy ma na myśli nowy poziom problemów.

Co niektórych słusznie przerażają osoby idealizujące postać Joego, a inni dla odmiany przestrzegają przed zaufaniem aktorowi.

Cóż, na koniec zostaje powiedzieć, że internet to internet i zawsze znajdzie się w nim ktoś uważający, że skoro Penn gra prześladowców z obsesją na punkcie czytania i pisania, musi być taki sam w prawdziwym życiu. Samemu aktorowi należy natomiast pogratulować cierpliwości, dystansu i dowcipu.

"Ty" jest dostępne w serwisie Netflix.

  • Pio trek

    świetne dziennikarstwo, przepisywanie tłitera :P

  • Lukasz

    Fajny, ciekawy serial, miłe zaskoczenie, natrafiłem na niego przypadkiem, bo recenzja u was ukazała się dawno temu w stosunku do polskiej premiery i jej po prostu nie zauważyłem, a wręcz myślałem, że Wy również przeoczyliście ten serial he he. Polecam, kto ma możliwość, to warto obejrzeć.