"Pamiętniki wampirów" (4x23): Szkoła się skończyła

"Pamiętniki wampirów" (Fot. CW)

"Pamiętniki wampirów" (Fot. CW)

Odcinek "Graduation" zakończył fatalny 4. sezon "Pamiętników wampirów". I to, że go zakończył, jest jego największym plusem. Minusów niestety było znacznie więcej. Uwaga na spoilery.

Rzut oka na Wasze hity tygodnia upewnił mnie w przekonaniu, że widzieliśmy w tym tygodniu dwa różne finały "Pamiętników wampirów". To, co Was ekscytowało, mnie nudziło albo wydawało mi się wtórne. Obejrzenie "Graduation" zajęło mi chyba ze dwie godziny, w czasie których wypiłam wielki dzbanek mate, żeby nie zasnąć. Jestem bardziej niż pewna, że Julie Plec i spółce skończyły się już pomysły, i ten serial nigdy nie wróci do dawnej świetności.

Podstawowy mój zarzut jest taki, że "Pamiętniki wampirów" stały się przekombinowane. Kiedyś było w nich coś prawdziwego: pierwsze miłości, wchodzenie w dorosłość, trudne pożegnania. Były wielkie emocje, były momenty, kiedy drżałam ze strachu o ulubione postacie. Teraz przez cały sezon bohaterowie uganiają się za mitycznym lekarstwem, by w końcu w akcie kompletnej głupoty wpakować je w usta największego wroga. Katherine zostanie człowiekiem, zamieszka w Mystic Falls i może jeszcze zacznie uczęszczać do liceum? Po tym wszystkim, co widziała w swoim kilkusetletnim życiu? Nie wyobrażam sobie tego i nie chcę tego sobie wyobrażać. Postać Katherine była zawsze jednym z najjaśniejszych punktów "TVD" i uważam, że to może być początek jej psucia.

Okrutny Silas to postać tak bzdurna i wydumana, że myśl o spędzeniu kolejnego sezonu z nim wydaje mi się niezbyt pociągająca. Zrobienia z niego sobowtóra Stefana (czy może raczej ze Stefana jego sobowtóra - biorąc pod uwagę kolejność, w jakiej panowie pojawili się na świecie) tym bardziej nie pochwalam. Nie kręci też mnie kompletnie cliffhanger - przecież nie uśmiercą Stefcia, prawda?

Fani Deleny dostali w końcu to, czego chcieli. I jak, podobało Wam się? Bo mnie jakoś tak średnio. Pamiętam, jaka niesamowita chemia była między tą parą rok temu. Teraz nie zostało z tego nic. Nie wiem, czy ma to związek z tym, że Nina i Ian się rozstali (co znaczy, że kiedy kręcono tę scenę, raczej już nie byli na etapie "miesiąca miodowego"), czy po prostu za długo trwały te podchody. Tak czy siak serce nie podskoczyło mi z radości, kiedy Elena wyznała Damonowi miłość. No OK, fajnie, ale w gruncie rzeczy jest mi już wszystko jedno. Gdzieś po drodze scenarzyści przeszarżowali i kompletnie straciłam zainteresowanie tym trójkątem.

Kolejna rzecz, za którą scenarzystom "TVD" należy się rózga, to pochód żywych trupów. Najpierw mnie rozśmieszyło, że pojawiły się tak wybiórczo (ciocia Jenna nie chciała wpaść z wizytą?), potem zauważyłam, jak fajne są te stare postacie. Przyznaję, bardzo mi się podobała większość scen z udziałem Alarica i Lexi. Tyle że zaraz po początkowym zachwycie pojawiło się pytanie: po co było ich zabijać!? To świetne postacie, których wartość doceniam zwłaszcza teraz, kiedy mam do czynienia z jakimiś Silasami. Ich zabicie było dużym błędem, którego nie da się już naprawić. I przypominanie widzom o tym nie jest dobrym pomysłem.

Chciałabym jakoś skomentować śmierć Bonnie i powrót Jeremy'ego, ale właściwie nie wiem, co powiedzieć. Hmmm... zamienili jedną postać, która mnie męczyła swoją nijakością, na drugą? Tak, to chyba to. Nie widzę różnicy, nie czuję w związku z tą zamianą żadnych emocji.

Co w tym odcinku było fajne? Powrót Klausa i jego zaskakujący prezent dla Caroline. "On jest twoją pierwszą miłością, ja zamierzam być ostatnią. Nieważne, ile czasu to zajmie". Ojej... To był wspaniały, bardzo, bardzo romantyczny tekst. Już sobie wyobrażam Klausa i Karolinkę cieszących się wampirzym życiem w Nowym Orleanie. Ach, tak, jest jeszcze Hayley. I Tyler. Zawsze musi być jakaś przeszkoda, nie?

Pomijając absurd z bombą, w miarę podobały mi się sceny związane z parą Matt - Rebekah. Złapałam się na tym, że im kibicuję i życzę udanej podróży dookoła świata. Ale chyba coś pójdzie nie tak, skoro Claire Holt znajduje się w obsadzie "The Originals". Boję się, że Matt może tego nadmiaru szczęścia, polegającego na wystawieniu nosa poza Mystic Falls, nie przeżyć.

Swoją drogą, słuchając rozmów Matta i jego ukochanej zadumałam się nad tym całym Mystic Falls. Czemu ktokolwiek chciałby w ogóle tam mieszkać? To nie Bon Temps, które, owszem, jest zapyziałą dziurą, ale swój urok posiada. To tylko niezbyt ciekawe miejsce, w którym każdego w końcu dopada śmierć, i najlepsze, co można zrobić, to wyjechać stamtąd i nie oglądać się za siebie. Ja przynajmniej bym to właśnie zrobiła, i nie dziwi mnie, że Matt w końcu doszedł do tego samego wniosku.

Po 4. sezonie jestem "Pamiętnikami wampirów" znudzona. Z niechęcią myślę o kolejnych sezonach - bo co właściwie będzie się w nich dziać? Najlepsze postacie przeszły do "The Originals", szkoły już nie będzie, w Mystic Falls zaczyna brakować ludzi do zabijania. Cały klimat gdzieś wyparował. Gdyby zmienić parę scen, "Graduation" mogłoby spokojnie być finałem serialu. Boję się, że nic lepszego już i tak już nie zobaczymy.

Po raz pierwszy po finale sezonu "Pamiętników wampirów" kompletnie nie interesuje mnie, co będzie dalej. Pewnie zerknę na premierę 5. sezonu, ale jeśli mnie nie zachwyci jakimś zgrabnym zwrotem akcji, to na tym poprzestanę. Mimo że pilot był słaby, wciąż dużo bardziej cieszy mnie myśl o "The Originals", uważam, że to właśnie w tej historii drzemie większy potencjał. Ciekawa jestem, jaki wpływ na oglądalność serialu będzie miał ten podział. Czy "The Originals" się utrzyma? A może to "TVD" będzie mieć kłopot, bo widownia, która przecież przez cztery lata trochę dorosła, przerzuci się na nowy serial?

Ciekawa jestem, jak zakończy się ten pojedynek. Ale na razie najbardziej cieszę się, że przez najbliższe trzy albo i cztery miesiące nie będę musiała sobie zaprzątać tym głowy.

  • AZ

    Ano nuda, panie. Nuda przeplatana bzdurami. Ten serial niestety skończył się gdzieś w połowie trzeciego sezonu... Aż zaraz zagłosuję na kit, choć normalnie tego nie robię.

  • lk

    Dla mnie też nuda i odcinek pełen absurdów.

  • dako

    jak czytam hity tygodnia mam tą samą myśl że oglądałem inny odcinek niż większość bo jak się można zachwycać odcinkiem finałopodobnym?
    Podczas oglądania nie to że się nudziłem bardziej byłem zirytowany i czułem się jakby to była połowa tego słabego sezonu a nie finał.

  • NATI

    wgl się z tobą nie zgadzam, po za tym o trójkącie miłosnym ( Elena powinna być ze Stefciem ) . Dwa ostatnie odcinki sezonu były mega dobre w porównaniu do całego sezonu. Pilot the originals też był całkiem dobry. Po co wgl to oglądasz skoro to taki nudny serial dla ciebie???

    • Marta

      Bo ktoś musi, na tym polega prowadzenie Serialowej - oglądamy wszystko czy też prawie wszystko :) Ale spoko, mam szczery zamiar dać sobie spokój, jeśli serial nadal będzie słaby w 5. sezonie. Jest pewien poziom absurdu, po którym człowiek daje sobie z serialem już spokój. "Pamiętniki" są bliskie jego osiągnięcia.

    • dako

      wiesz ciężko chwalić serial który się tak stoczył.
      Możliwe że w moim przypadku jestem już za stary żeby łykać każdy absurd jaki serwuje nam Plecowa.

      • Ilaszka

        Ja przestałam oglądać na samym początku 4 sezonu. Wolę tylko przeczytać co było i to mi wystarczy chwila zamiast straconej godziny.
        Osobiście uważam, że problem jest w Plec. Częściej im mniej tym lepiej. Plec poza TVD zaczęła się zajmować The Orginals. To fajne. Ale również zaczęła być współproducentką jeszcze kolejnego serialu. Gdyby posiedziała spokojnie z scenarzystami, może zatrudniła jeszcze innego, który mógłby wnieść jakąś świeżość, może zapytać się aktorów w jakim kierunku chcieliby, aby ich postać poszła to byłoby lepiej. Może pomysłem byłoby poczytać recenzje na stronach jak serialowa wiedziałaby, że coś jest nie tak i należy albo zrobić świetny sezon finałowy albo zmienić scenerie.

        • Karolina

          Napewno amerykańskich producentów obchodzi strona jak serialowa poza tym i tak nie nabijamy im oglądalności, bo oglądamy kopie w internecie ...

          • Ilaszka

            Chodziło mi o najpopularniejsze strony amerykańskie. Takie strony są tworzone przez fanów dla fanów. A to oni nabijają oglądalność. Jeśli scenarzyści poczytają dokładnie i dowiedzą się co w fabule jest problemem, a co atutem to mogą wyciągnąć z tego wnioski

  • iwona

    alez ja sie z ta recenzja zgadzam. a glosowanie na hity mnie akurat utwierdza w przekonaniu, ze trzeba to rzucic, bo to nie serial dla mnie.

  • Chanderella

    "Po raz pierwszy po finale sezonu "Pamiętników wampirów" kompletnie nie interesuje mnie, co będzie dalej." - Mam tak samo i całkowicie zgadzam się z recenzją.

  • Magda

    Zgadzam się z Tobą w 100%!!!!

  • .

    ciocia Jenna chyba nie mogła przyjść z wizytą, bo tylko postaci nadprzyrodzone mogły "wrócić"

    • vesper

      Ale przecież Jenna została zamieniona w wampira ;)

      • kosovitz

        Było wytłumaczone w serialu, że Jenna jako wampir, który nikogo nie zabił przeszła tam, gdzie spoczywają zmarli ludzie. Nie utknęła na TOS, więc nie mogła wrócić.

      • JuStyna

        tak, ale już we wcześniejszym sezonie była mowa, że Jenna pozostała "nieskazitelna" i nie ma jej po drugiej stronie. Esther w którymś z odcinków poinformowała o tym Elenę.

    • paulina

      tylko ze ona została zabita jako nowy wampir.

      • paulina

        sory, nie widziałam wczesniejszych komentarzy. nie miałam odswiezonej strony. :)

    • Anonim

      ciocia Jenna umierała jako wampir - więc HELOU! była nadprzyrodzona

    • Anonim

      true! :)

  • drozdzowa

    A ja patrząc całościowo na sezon 4. stwierdzam, że odcinek był dobry. Coś się działo, trochę akcji się przemknęło, nie było zapychaczy, które nużą do granic możliwości. Cieszy mnie połączenie Damona i Eleny, liczę na powrót tego napięcia między nimi w następnym sezonie. Ale jednak kilka rzeczy mnie nieco rozczarowało/ wkurzyło. Za to kompletnie nie rozumiem to wielkie uwielbienie w koło w związku z Klausem i Caroline, mi się od początku to połączenie nie podobało. Znowu sam pomysł pojawienia się Silasa był idiotyczny i nie wiem czemu miał służyć, nie widzę żadnych powodów dla których ktokolwiek miał się go bać. I to nieszczęsne lekarstwo, za którym wszyscy uganiali się cały sezon, żeby ostatecznie nikt go nie chciał i trafiło do osoby, która była ostatnią chętną do bycia człowiekiem. Zamiast wciskać je Katherinie, mogli już je oddać Rebece. Cóż, teraz pozostaje czekać na skutki tej przemiany, jeśli w ogóle do niej dojdzie, bo kto wie, może to był zwykły pic na wodę i czerwony płyn w ogóle nie działa. Mam nadzieję. Co do Alarica i Lexi, dla jednych ich chwilowe przywrócenie może być niepotrzebnym posunięciem, a drugich przyciągało przed telewizory. Jakby nie patrzeć, zabicie tych postaci było najgłupszym pomysłem jaki się trafił Place, ale mimo wszystko miło było ich choć jeszcze przez moment zobaczyć.

    • the fray

      Zgadzam się. Odcinek nie był zły. :)

    • kosovitz

      Już się bałam, że to durne połączenie wszystkim wyprało mózgi.

  • jack1

    O ile przez pierwszy i drugi sezon błyskawicznie przeleciałem i nadrobiłem zaległości, to z trzecim się już męczyłem i czwarty odpuściłem sobie gdzieś w połowie. Najśmieszniejsze jest to, że dopiero teraz robią spin-offa podczas gdy oryginalny serial powinien już zmierzać ku końcowi (oczywiście to CW i tak się nigdy nie stanie).

  • punia_patton

    Jako, że na Wampiry wpadłam dopiero w okolicach listopada/grudnia (w MF właśnie zadziało się sire bond - notabene, kolejny fatalny pomysł w tym sezonie) i chłonęłam zachłannie trzy poprzednie sezony tej banalnej ale uroczej bajki, moja tolerancja na głupotę bieżącej serii była ciut większa. Znużyłam się dopiero w okolicach wyprawy na wyspę i polowania na lekarstwo (nadal nie wiem, czy ono działa?). W zasadzie zgadzam się z każdym słowem w tej recenzji, ze szczególnym uwzględnieniem tęsknoty za Alarickiem. Szkoda zmarnowanej postaci Klausa, który dobre momenty dostał dopiero pod koniec sezonu, pewnie dlatego, że pojawiał się na ekranie sporadycznie. Żal niewykorzystanego potencjału Elijaha, którego dano nam na aż dwa odcinki, a jego obecność zmarnowano na dziecinne i kompletnie nie w stylu groźnego pierwotnego wampira miłostki do Katherine. Szkoda bardzo, że historia miłosna Eleny i Damona w międzyczasie też zdążyła się wypalić i podobnie jak Marcie, oczekiwane "epickie" wyznanie miłości nie do końca się podobało. Przy okazji uświadomiłam sobie, że Damon, który wszyscy wiemy jaki był w sezonach 1-2 i wiemy też, jak bardzo czekało się na jego sceny, teraz tylko irytuje. Nie wiem tylko, czy to kolejna postać na którą zabrakło pomysłu, czy to u Iana pojawił się brak zapału do grania tej roli.

    I ja nie czekam na 5 sezon i chyba z większą ciekawością zerknę, co zadzieje się u rodziny Pierwotnych. Dobrze, że w międzyczasie znalazłam sobie inne ekscytujące guilty pleasure:-)

    • paulina

      ja tez zaczełam ogladac pamietniki pod koniec zeszłego roku. wiec pewnie dlatego finał mnie az tak nie razi, ale mimo wszystko spadek formy jest wyczuwalny. jeszcze w odcinku chyba 9 czwartego sezonu, kiedy damon i elena mieli wreszcie hot scenę, czuć było napięcie. a tu w finle jakoś czegos zabrako.

      btw, jakie masz nowe guilty plasure?

  • justiner

    Cały odcinek się zastanawiałam, czemu Jenna i Vicky się nie pojawiły. Już myślałam, że jakoś ominęło mnie logiczne wyjaśnienie, no nie wiem, że młode wampiry nie wracają zza światów albo coś takiego. Ale chyba po prostu scenarzyści się śpieszyli.

  • Freak

    A mi się pomysł zmienienia Katherine w człowieka podoba. Pięćsetletnia wampirzyca, która uciekała praktycznie przez całe swoje życie, która oskarża swojego sobowtóra o to, że sama jest nieszczęśliwa, która chciała być całkowicie nieśmiertelna, nagle staje się słabym człowiekiem. Jestem bardzo ciekawa, jak sobie z tym poradzi.
    Sceny z Alariciem i Lexi były jednymi z najlepszych w odcinku. Bardzo mi się podoba przyjaźń Damon-Alaric i też w sumie nie rozumiem po co zabili te postaci. No ale przynajmniej dzięki Bonnie choć na chwilę się pojawili.
    Co do Klausa i Caroline, to zgodzę się - scena piękna. Poza tym, wejście Klausa, to jak odciął głowę hybrydzie - miodzio normalnie.
    Jedyne co uważam za przekombinowanie to Stefan, który jest sobowtórem Silasa. I mimo, że sezon, a szczególnie jego środek, był beznadziejny, to wg mnie finałem Julie Plec i spółka odkupili swoje winy i mimo wszystko z chęcią poczekam na 5 sezon :)

    • Karolina

      Zgadzam się z Tobą w 100%

  • Rosemarie

    Jenna się nie pojawiła, bo nie zdążyła zrobić nic złego i zwyczajnie PRZESZŁA DALEJ, co było powiedziane w ktorymś z wywiadów z Julie. Niestety, ale Pamiętniki ostatnio były bardzo słabe. Cztery lata jestem już jego fanką, a ostatnio było tragicznie... Mimo to uważam, że 22 i 23 odcinek trzymały poziom, którego brakowało przez resztę sezonu. Nigdy także finał mnie nie rozczarował, tak jak teraz. Brak chemii między Damonem a Eleną? To chyba co innego oglądałyśmy. To, że się rozstali, czy może byli w fazie rozstawania ma absolutnie nic do rzeczy, oni są aktorami, a poza tym... chyba po trzech latach związku tak nagle nie przestaną się kochać? Motyw w sobowtórem Stefana, jak dla mnie ciekawi i przyszłościowy, podobnie jak śmierć Bonnie, czy powrót Jeremiego. Nie wiem jak Ty, ale sądze, że co jak co, ale Elena zasługuje, żeby chociaż namiastkę rodziny odzyskać.

  • Martynn

    Przykro mi, bo i ja muszę się z tym zgodzić. Elena nie wzbudza nic innego, poza odruchem wymiotnym. Najfajniejsze było pojawienie się Lexi i Ricka. No i oczywiście wyznanie Klausa. Cały ten sezon, naprawdę kiepski. Chyba jednak wolę Bluebell, niźli Mistic Falls.

  • Anonim

    A mi się podobało, w końcu się coś działo :)
    Niejednak też uważam że motyw ze Stefane-Sobowtórem jest przekombinowany :/
    Jak tak bardzo chcieli, aby Silas w przyszłym sezonie podszywał się pod niego, to równie dobrze mógł go wrzucić jeziora i przybrać jego postać, (przecież umie się zamieniać w kogokolwiek zechce) nie widzę sensu w wymyślaniu wątku o drugiej linii sobowtórów, bo to jest kompletnie idiotyczne :(
    A, i jeszcze jestem bardzo ciekawa, skąd w tak krótkim czasie nad tym klifem znalazła się ta skrzynia, w której Silas wrzucił Stefana do wody :P

  • Jess

    A ja zgadzam się z autorką recenzji. Fakt, nie był to zły odcinek, ale cały czas myślałam, że taki odcinek puszczony w czasie drugiego sezonu były oceniony na co najwyżej przeciętny. Kupę gadania o niczym. Mało Caroline, która nawet jeśli kogoś wkurza, to ma jakieś cechy charakteru. Dużo czasu poświęcono na Elenę, a jej wyznania miłosne z Damonem były słodkie do porzygu. Sceny z Mattem i Rebeką były tak pozbawione wszelkiej logiki, że aż to bolało. Ale nie przeszkadzały mi, bo bardzo lubię Rebekę i Matta. Co do Bonnie - Julie zabiła kolejną postać, nie mam pojęcia po co. Duchy tylko przypomniały, że są najlepszymi postaciami, i o ile zabicie Lexi było w jakiś sposób logiczne, to od razu widać, że śmierć Alarika była strzałem w kolano. I sądzę, że decyzje o śmierci jakiegoś bohatera nie wynikają z fabuły, ale z tego, że panna Plec nie umie pisać im już przyzwoitych wątków. Jedyne co interesuje tą panią, to miłosne trójkąciki. Końcówka taka sobie. Bardzo podobała mi się walka Eleny i Kat, i to, że Katherine została zalekowana też do przeżycia.

  • Koślawa

    Zawsze chciałam, żeby Elena odeszła od Stefcia. Dostałam to i wcale się nie cieszę :C Racja, chemia się skończyła, czuje kolejną drewnianą parę pokroju Caroline i Tylera. Więcej iskier idzie wyczuć pomiędzy Damon, a Alaricem!

  • .

    odcinke 22 i 23 trzymały poziom jesli spojrzymy na cały 4 sezon. jestem fanka TVD od prawie 2,5 roku i szczerze ten finał był chyba najsłabszy. nie no nie chyba tylko był najsłabszy, co nie oznacza że był zły.
    Dobra fajnie Elena kocha Damona i czekałam na to od 4 sezonów, ale cos mi tam nie pasowało nie wiem czemu.
    Zgadzam sie w 100%, że Plec źle zrobiła zabijając Alaricka i Lexi, bo te postaci były naprawdę dobre i fajnie się ogląda sceny z ich udziałem.
    Dobra ciesze się że Jerremy żyje bo w sumie Elena chociaz troche zasługuje na to żeby miec kogoś z rodziny. I w sumie na początku 4 sezonu cieszyłabym się że Bonnie umarła, ale teraz co. Nie wydaje mi sie że Mystic Fall's poradzi sobie bez nie byle jakiej czarownicy.
    A jeżeli chodzi o Klausa i Caroline to mnie naprawde podoba się ta dwójka. No i tu kolejny wielki minus dla Plec - że pierwotnych nie będzie juz w serialu, chociaż bardzo wyczekuje na The Orginals.
    Największym absurdem tego odcinka jest to że Stefan jest sobowtóren Silasa. Bez przesady, i co Stefan teraz przez pół sezony będzie gdzies na dnie wodospadu - nie dziękuje.
    A na 5 sezon i tak będę czekać bo jestem po prostu zżyta z tym serialem, chociaż tak jak mówiłam bardziej wyczekuje nowości w tym The Orginals oraz Supernatural (bo tam może być fajnie)

  • sam

    Jak dla mnie odcinek nie był taki zły. Jego podstawowym minusem była zbyt duża liczba wątków jak na 40 minut, przez to większość została potraktowana po macoszemu. Stanowczo za dużo tych duchów - łowcy, którzy albo zaraz wybuchali, albo wyrywano im serce aka zrzucano do jeziora. Dalej mamy 12 wiedźm i hybryd, które jak szybko przyszły tak szybko odeszły, bojąc się, że Klaus może je zabić, chociaż byli już martwi o.O To było straszne, jak mówię, za dużo.
    Ale poza tym jak dla mnie odcinek na bardzo duży plus. Jak na razie podoba mi się pomysł ze Stefanem i Silasem, ponieważ twórcy mają nieskończoną liczbę kierunków, w jakim ten wątek może pójść - i to jest w tym najlepsze. Plus na pewno nikt się nie spodziewał, że prawdziwą twarzą Silasa jest Paul ;)
    Zamienienie Katherine w człowieka również jest ciekawe - moim zdaniem ta postać już dawno się popsuła, apogeum była jej wielka miłość do Elijah'y...więc może tchną w nią trochę życia (przenośnie i dosłownie :D).
    Deleny, Steleny, Klaroliny mnie jakoś za bardzo nie interesują, dopóki jest to prowadzone z głową. Na razie zapowiada się drobna stabilizacja między Eleną a Damonem, a to się chwali.
    Szkoda, że uśmiercili Bonnie (chociaż ma się regularnie pojawiać w 5. sezonie), bo ogólnie końcówka sezonu należała do niej. Wrócił Jeremy, który teraz będzie latał po mieście i tłumaczył się ze swojej śmierci i zmartwychwstaniu.
    Podobał mi się fragment recenzji, który mówił, że wcześniejsze sezony były łagodniejsze, mówiły o dorastaniu i pierwszych miłościach. Z jednej strony jest to fajne, że serial dojrzewa, bo fani też się starzeją (coś jak seria Harrego Pottera, im dalej w las, tym mroczniej). Ale z drugiej strony boję się, że powoli zacznie się to zamieniać w Gossip Girl, gdzie kiedy zaczęła się już ta dorosłość, serial stał się kompletnie inny, mdły i niedorzeczny momentami. Mam nadzieję, że twórcy utrzymają granicę między dorosłością a młodzieżowym stylem.

  • JuStyna

    Ja osobiście nie zgadzam się z opinią autorki tego artykułu. Moim zdaniem zakończenie 4 sezonu było najlepszym odcinkiem w całym sezonie. Oczywiście jest kilka kwestii, których możemy żałować, np. Alaric odszedł na dobre :( to chyba najgorsze, zmiana szkoły - pokochałam liceum w Mystic Falls (będę tęsknić za klasą od historii i zmienianymi w niej co rusz nauczycielami), szkoda mi Stefana, ale jestem team Delena, więc przeżyję. (Mogli mu chociaż Lexi na pocieszenie zostawić. Wątek z Silasem (Stefanem) może i ciekawy, ale kolejny sobowtór - zaraz się okaże, że każdy ma sobowtóra. Na pozytywne wyszło na pewno: wybór Eleny (wreszcie wie co czuje, już nie ma: I don't know what I feel), lekarstwo podane Katherinie (ciekawe jak sobie poradzi jako śmiertelnik i czy będzie mogła kiedykolwiek znów zostać wampirem po wyleczeniu?), Klaroline - tu się zgadzam z autorką - epicka scena "Będę twoją ostatnią miłością" soo sweet ;). Śmierć Bonnie - może wreszcie przestanie mieszać swoimi czarami. Jeremy wrócił - wow uwielbiam to, na odcinku, w którym umarł płakałam, że szok, więc teraz się cieszę. Wreszcie zaczyna się coś dziać. Elena jest zdecydowana, Damon szczęśliwy, Stefan będzie miał swój wątek, a Mystic Falls może wreszcie odpocznie od zabójstw :D I za to właśnie kocham TVD, tu nie da się nudzić. :)

    • Freak

      Właśnie, to mnie cholernie ciekawi. Bo Damon tak bardzo nie chciał wziąć lekarstwa, ale dlaczego? Wzięcie go spowoduje, że już nie można być zamienionym w wampira? Nie wiem, czy mi to umknęło w serialu czy w ogóle na ten temat nic nie mówiono.

      • JuStyna

        Właśnie nic na ten temat nie mówiono. Byćmoże tak ma być, a jeżeli tak będzie to Katherine ma duży problem :P

  • marta

    PS. jenna nie powróciła, gdyż nie byla postacią nienaturalną, to zwykly człowiek.

    • d

      Jenna nie była człowiekiem, gdy umierała. W odcinku w którym Klaus przemieniał się w hybrydę zamienił ją w wampira niedługo przed śmiercią. ;P

  • Kat

    Jenna jak juz tysiace osob powt. nie wrocila bo byla niewinna wampirzyca, Vicky nie wrocila bo udalo sie ja tez "wyleczyc" po akcjach jak powracala jako Duch...
    Własnie final byl bardzo ciekawy...wszystko zmienia swoje miejsce, ale kazda z postaci miala wplyw na te zmiany i to jest niesamowite!
    Katherine staje sie czlowiekiem, calkowicie odzyska swoje czlowieczenstwo, moze bedzie jakis watek z Eliah?...Elena jest wampirzyca - i na pewno w nowym sezonie bedzie twardsza u boku Damona, bo jako para beda niezle na siebie oddzialowywac... A pomysł całkowitej odmiany Stefcia (czyli Silas) bardzo ciekawy, przeskrobie nie jedno ;-) I nitk nie patrzy na Bonne i Jeremy jako dramat? Jedno ginie gdy inne wraca? No i Tyler tez powroci do Caroline... Odmiana Klausa - i tu wlasnie Klaus caly czas jest soba, nieprzewidywalny w swych decyzjach, pragnacy milosci i smutny w swej samotnosci, ale jak zawsze nieprzewidywalny! Ciesze sie tez ze Blondyneczka porywa Matta, bo robil sie troche postacia tragiczna "wiecznie sam slaby czlowieczek"...
    Takze, ja czekam i bede cieszyc oko nowym sezonem. Powiedzmy sobie szczerze, ze jakby skonczyl sie na 3 sezonie kazdy i tak by plakal ze bez sensu :D

  • bela talbot

    nuda, nuda i jeszcze raz nuda, mam nadzieje że 5 sezon będzie ostatni

  • mała

    Z recenzją zgadzam się w 100 % !!! przeraża mnie jedynie fakt, że mimo tak niskiego (wręcz dennego) poziomu, głosujący zadecydowali że był to hit. nie wiem czy chodzi o sentyment do serialu (który odczuwałam do mniej więcej połowy tego sezonu, bo z każdym kolejnym odcinkiem narastała we mnie jedynie irytacja i znudzenie), czy mamy tu na Serialowej fanów tanich romansideł...

  • Kasik

    oj nudaaaaaaaa......
    lubiłam ten serial bo bardzo podobały mi się książki ale oczywiście te pisane przez LJ Smith. dotrwałam do końca 4 sezonu przez przyzwyczejenie, niewiem coś w tym rodzaju, podobała mi się pomysł Deleny ale gdzie ta chemia i ogień, i tyle odgrzewńców że aż się mdło robi chyba powinni go już zakończyć.
    Pewnie zobaczę początek kolejnego sezonu tak zobaczyć jak zaczną i tyle ale zupełnie bez entuzjazmu. ;-)

    • Anonim

      naprawdę bardziej podobały ci się książki LJ Smith czy piszesz tak z prostej zasady, że książki zawsze są lepsze od ekranizacji i czytanie w ogóle jest bardziej cool...
      Sama próbowałam czytać tę serię i muszę powiedzieć, że nie przebrnęłam nawet przez pierwszą część. Są pisane tak infantylnym językiem, a fabuła jest jeszcze bardziej niedorzeczna niż ta w serialu (jeszcze jak się czyta streszczenia dalszych ksiąg).

  • nat

    jak dla mnie finał ok. TVD nie jest moim ulubionym serialem więc nie oglądam go z jakaś mega pasją. jednak muszę przyznać jedno - 4 sezon się dłużył, każde wspomnienie o Silasie i lekarstwie doprowadzało mnie do szału, chwyt na lekarstwo na wampiryzm? zapachniało świecącymi w słońcu wampirami :) dobrze że go już nie ma. finał zgrabnie rozprawił się z tym, co mnie wkurzało :) i tego było mi trzeba

  • Anonim

    Jestem rozczarowana zakończeniem sezonu. Przesyt nadprzyrodzonych postaci, wszystko takie mocno przekombinowane i to wyznanie miłości przez Elenę.Takie wymuszone i raczej beznamiętne. Szkoda, bo liczyłam na tą parę.
    Tyle było między bohaterami chemii, ciągłe miotanie Eleny czy może kochać kogoś kto jest zły. Bo przecież kocha się tylko tych, którzy na to zasługują:-)

  • Zephyr

    Katherin zażyła lekarstwo...mnie teraz ciekawi jaką historie z niż wymyślą.
    Przecież Katherin jest sobowtórem pierwszej Petrovej. Więc jeśli wróci do życia to mogli by z nią jakieś story zrobić. Tylko że jest mały problem. W 5 sezonie nie zagrają Klaus, Elajża xd, Rebeka, bo będą grać w The Orginals. Więc jaki był sens przemieniania Katty w człowieka jeśli to wgl zadziała?
    Szkoda, role Katty i Eleny zamieniły by się.