21 momentów z "Żony idealnej", które zapamiętamy

1 2 3 4 5 6 7

SEZON 6

"The Good Wife" (Fot. CBS)

"The Good Wife" (Fot. CBS)


Cary w więzieniu – sezon 6, odcinek 1 ("The Line")

Mateusz Piesowicz: Cary Agos to jedna z takich postaci, której życzy się dobrze w każdych okolicznościach, niezależnie od tego, po której stronie barykady akurat stoi. A zdarzało się w trakcie serialu, i to nie jeden raz, że była to opozycja w stosunku do Alicii. Cary zawsze jednak był postacią pozytywną, a urok, jaki do tej roli wnosił Matt Czuchry, sprawiał, że wybaczało mu się wszystko. Chociaż to bohater, który obrywał częściej niż inni, i tak aresztowanie go na początku szóstego sezonu (w dodatku w dość brutalny sposób) było prawdziwym szokiem.

good-wife-cary-prison

Podobnie zresztą jak późniejsze sceny w areszcie, gdzie właściciel najsympatyczniejszej twarzy świata wyglądał jak przybysz z kosmosu.

kosmos456

Takie są jednak koszty bycia prawnikiem potężnego handlarza narkotykowego. Cary oberwał rykoszetem, a my dostaliśmy jeden z najbardziej ekscytujących wątków w całym serialu. Ile tu było zwrotów akcji, sam już nie pamiętam, wszystko zresztą skończyło się w zupełnie innym miejscu, niż się spodziewaliśmy, ale w głowie zostało wspomnienie szczerego niepokoju o losy bohatera. Tak, katowski topór wisiał bardzo blisko Cary'ego, a oglądanie go w tym położeniu sprawiało prawdziwy dyskomfort. Czy kogoś to jednak dziwi? Spójrzcie tylko w te oczy.

cary456

Elsbeth Tascioni i seks przy dźwiękach "Call Me Maybe" - sezon 6, odcinek 6 ("Old Spice")

Marta Wawrzyn: Grana przez Carrie Preston Elsbeth Tascioni była jedną z najcudowniejszych bohaterek drugiego planu w "Żonie idealnej" - choć oczywiście zgadzam się z tymi, którzy mówią, że spin-offu z nią nie dałoby się znieść, bo jest świetna, ale tylko w małych dawkach. A ta scena to wręcz kwintesencja Elsbeth, której spodobał się prokurator grany przez Kyle'a MacLachlana. Para przez jakiś czas grała w różne gierki, aż w końcu on sięgnął po to, czego chciał.

Efektem była najdziwniejsza scena erotyczna, jaką serial zaserwował. Balsam dla dzieci już zawsze będzie mi się kojarzył z pokręconym seksem, podobnie zresztą jak piosenka "Call Me Maybe". Pamiętam też fruwające guziki i to, że następnego dnia zostały one zwrócone komu trzeba. Oby Elsbeth pojawiała się czasem w spin-offie "Żony idealnej".

Pożegnanie Alicii z Kalindą i to straszne CGI - sezon 6, odcinek 22 ("Wanna Partner?")

Marta Wawrzyn: Odejście Kalindy w zasadzie byłoby idealne - znikła nagle i bez słowa wyjaśnienia, dokładnie tak jak to zrobiła już raz wcześniej. Stało się to w 20. odcinku 6. sezonu, "The Deconstruction", i naprawdę uważam, że na tym Kingowie powinni byli poprzestać. Niestety, ze względu na fanowskie sentymenty postanowiono dodać scenę picia z Alicią w barze, zupełnie "jak za dawnych czasów".

Tyle że nic nie było jak za dawnych czasów - Julianna Margulies i Archie Panjabi podobno się nienawidziły i efekt mieliśmy na ekranie. Scenę pożegnania dwóch postaci, które kiedyś miały rewelacyjną relację ze sobą, nakręcono tak, aby aktorki nie musiały przebywać w jednym pomieszczeniu. I niestety było to widać - ekran wyraźnie był podzielony na pół, nie było żadnego kontaktu fizycznego, panie nawet nie stuknęły się kieliszkami.

kalicia3456

Było to kompletnie niepotrzebne i zepsuło coś, co mogło zostać naprawdę dobrze zapamiętane. Zamiast rozmawiać o emocjach towarzyszących tej scenie, widzowie zaczęli się zastanawiać, czy aktorki znajdowały się w tym samym pomieszczeniu. I niestety, zostanie to zapamiętane na zawsze jako jedna z najgorszych rzeczy, jakie kiedykolwiek pojawiły się w "Żonie idealnej".

Cliffhanger z Canningiem - sezon 6, odcinek 22 ("Wanna Partner?")

partmer45

Mateusz Piesowicz: Z tłumu drugoplanowych postaci, które przewinęły się przez "Żonę idealną" naprawdę trudno jest wybrać pojedyncze przypadki. Chciałoby się w jakiś sposób docenić niemal każdego, bo podobnie imponującej galerii charakterów nie spotkamy chyba nigdzie indziej. Są jednak wśród nich tacy, którzy wyróżniają się wyjątkowo. Tacy jak Louis Canning.

Przyznaję, mam pewną słabość do bohatera granego przez Michaela J. Foxa. Wiem, że bywał przewidywalny w swojej nieprzewidywalności, a w dużych dawkach potrafił być irytujący – to normalne i dotyczy każdej tego typu postaci – ale jak żaden inny z tutejszych "czarnych charakterów", w niemal groteskowych konfrontacjach z Alicią dawał się lubić. Może dlatego wizja współpracy tej dwójki, z którą zostawiono nas na koniec szóstego sezonu, tak bardzo mnie zaintrygowała. Ta kombinacja mogła być prawdziwie wybuchową mieszanką i nadal mam lekki żal do twórców, że nadzieje okazały się płonne. Kto wie, może z Canningiem na pokładzie uniknęlibyśmy słabszych momentów w ostatnim sezonie?

excuse4

1 2 3 4 5 6 7
REKLAMA