13 seriali, które marnie skończyły, mimo że miały rewelacyjne początki

"Dexter" (Fot. Showtime)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"Revenge"

"Zemsta" (Fot. ABC)

"Zemsta" (Fot. ABC)


Pamiętacie, jakim niesamowitym zaskoczeniem był ten serial i ile emocji budziła zemsta Emily Thorne jesienią pięć lat temu? Produkcja telewizji ABC zrobiła w gruncie rzeczy coś podobnego do "Desperate Housewives", czyli uczyniła sielskie miejsce, gdzie wszystko wydawało się być poukładane, areną zbrodni, intryg i wszelkiego rodzaju mrocznych zdarzeń. A do tego przedstawiła nam bohaterkę, która choć miała w sobie coś z socjopatki - czy też antybohaterki, jeśli tak wolicie - wywoływała dużo sympatii. W końcu jak można było nie lubić zdesperowanego dziewczęcia, które przyjechało zemścić się na złych ludziach, którzy doprowadzili kiedyś do śmierci jej ukochanego rodzica?

revenge46

Z czasem prawda zaczęła stawać się bardziej zagmatwana, a serialowy świat coraz bardziej oddalał się od czarno-białej tonacji. Co samo w sobie nie byłoby takie złe, gdyby tylko nasze seksowne połączenie opery mydlanej z thrillerem coraz bardziej nie skręcało w kierunku tej pierwszej, i to z pełną powagą. W "Revenge" przerobiono wszelkie możliwe chwyty rodem z "Mody na sukces", począwszy od odnajdywania się zagubionych członków rodzin, a skończywszy na paru zmartwychwstaniach. W końcu zaś rozmyciu uległ główny temat - tytułowej zemsty - bo okazało się, że Emily nie znała całej prawdy.

Patrząc na to wszystko z dystansu, myślę, że twórcy "Revenge" mieli pomysł tylko na 13 odcinków i nikogo bardziej niż ich nie zdziwiło zamówienie większej ilości. Nie wiedzieli kompletnie, jak poprowadzić dalszą intrygę, a kolejne sezony to już tylko piętrzenie się absurdów. W końcu oglądałam już "Revenge" głównie dla sukienek, a z finałowego sezonu nie pamiętam nic poza kilkoma śmierciami, które powinny były zrobić na mnie dużo większe wrażenie, niż naprawdę zrobiły. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
REKLAMA