Które seriale warto nadrobić w święta? Podsumowujemy nowości z listopada i grudnia 2016

"The OA" (Fot. Netflix)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Search Party"

"Search Party" (Fot. TBS)

"Search Party" (Fot. TBS)


Jedna z najfajniejszych - i zarazem najbardziej niedocenianych - premier tej jesieni. Najprościej można opisać "Search Party" jako satyrę na tych okropnych millenialsów, ale to zaledwie część prawdy. Serial telewizji TBS z Alią Shawkat (Maybe z "Arrested Development") w roli głównej potrafi być i ostrą komedią, i niezłym dramatem, i nawet wciągającym thrillerem. A wszystko to w 30-minutowych odcinkach.

Główna bohaterka, Dory, to dwudziestokilkuletnia dziewczyna, która skończyła już studia i nie do końca wie co dalej. Ma średnio ciekawą pracę, banalnego chłopaka, irytujących przyjaciół i żadnego celu na horyzoncie. Wszystko się zmienia, kiedy Dory dowiaduje się przypadkiem, że zaginęła jej dawna koleżanka, którą, nawiasem mówiąc, średnio pamięta. Dziewczyna dostaje obsesji na punkcie poszukiwań i to właśnie przyczyny tej obsesji są najciekawszą rzeczą w "Search Party".

W serial bardzo łatwo się wkręcić, bo nie brak w nim suspensu, zwrotów akcji i cliffhangerów serwowanych w kolejnych odcinków. Poszukiwania zaginionej Chantal potrafią być wciągające, ale najciekawsza jest sama Dory, jej życie i dwójka jej szalenie przerysowanych przyjaciół - Elliott (John Early) i Portia (Meredith Hagner) - przy których bohaterki "Dziewczyn" wydają się całkiem miłymi, empatycznymi, altruistycznymi osobami. "Search Party" to ostry, trafny portret pokolenia, które wyśmiewano na ekranie już wiele razy, ale jeszcze nigdy w taki sposób. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
REKLAMA