Które seriale warto nadrobić w święta? Podsumowujemy nowości z listopada i grudnia 2016

"The OA" (Fot. Netflix)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Shooter"

"Shooter" (Fot. USA Network)

"Shooter" (Fot. USA Network)


Ryan Phillippe zdecydowanie nie ma szczęścia do seriali, a może po prostu nie potrafi ich sensownie wybierać. "Shooter" to kolejna produkcja z nim w roli głównej, która niby ma jakieś ambicje, ale jest zbyt schematyczna, żeby faktycznie się wyróżnić na tle produkowanych hurtowo świetnych seriali z kablówek. Serial, który jest adaptacją powieści Stephena Huntera "Point of Impact" i jej ekranizacji z Markiem Wahlbergiem, zdecydowanie da się oglądać, ale też nie bardzo jest po co to czynić.

Ryan Phillippe wciela się tutaj w weterana wojennego Boba Lee Swaggera, który zostaje zwerbowany przez swojego dawnego dowódcę (Omar Epps) do pomocy w udaremnieniu zabójstwa prezydenta, którego ma dokonać dobrze mu znany czeczeński strzelec. Bob Lee, który w międzyczasie zaszył się w lesie z rodziną i niezłym arsenałem broni, wkracza ponownie do akcji. Szybko jednak okazuje się, że jego zadanie jest dużo bardziej skomplikowane, niż myślał.

Nie zdradzając zbyt wiele - "Shooter" to schematy, schematy i jeszcze raz schematy. Takich thrillerów widzieliśmy już setki, takimi twistami jesteśmy atakowani z każdej strony, tacy bohaterowie ciągle biegają po ekranach małych i dużych. "Shootera" ogląda się bez większego bólu, ma dobre tempo i sprawdza się przyzwoicie jako odmóżdżacz. Ale niczego więcej od niego nie oczekujcie. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
REKLAMA