Które seriale warto nadrobić w święta? Podsumowujemy nowości z listopada i grudnia 2016

"The OA" (Fot. Netflix)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Shut Eye"

"Shut Eye" (Fot. Hulu)

"Shut Eye" (Fot. Hulu)


Kolejna, po "The Path" i "Chance", próba zaistnienia Hulu w świecie serialowych dramatów, niestety najmniej udana ze wszystkich. A jeśli kojarzycie poprzednie, to wiecie, że nie jest to zbyt zachęcająca opinia. Trudno jednak o inną, bo "Shut Eye", choć ma przyzwoity punkt wyjścia, szybko skręca w rejony, na które jedyną słuszną reakcją są szeroko otwarte ze zdumienia oczy.

Historia rozgrywa się w światku oszustów specjalizujących się w "magicznych" przekrętach. Główny bohater, Charlie Haverford (Jeffrey Donovan), jest fałszywym medium, który w wyniku urazu głowy zaczyna miewać autentyczne wizje. Wyglądałoby to nawet obiecująco, wszak fundamenty pod kolejną serialową opowieść o antybohaterze są solidne, gdyby nie fakt, że "Shut Eye" brnie w coraz dziwniejsze wątki.

Zamiast skupiać się na naszym bohaterze, poznajemy karykaturalną cygańską rodzinę przestępczą (na której czele stoi Isabella Rossellini), zaplątujemy się w gangsterskie porachunki, przeżywamy młodzieńcze problemy z dojrzewaniem, a nawet obserwujemy lesbijski romans z kuszącą hipnotyzerką. Brzmi to wszystko bezsensownie, a uwierzcie mi na słowo – wygląda jeszcze gorzej.

W "Shut Eye" nie klei się absolutnie nic. Serial na siłę próbuje być oryginalny, ale brnie przy tym w tak bzdurne historie, że tylko naraża się na śmieszność. Nie ma mowy o emocjonalnej więzi z postaciami, ani o nadaniu całości pozorów realizmu. To próbuje się osiągnąć dawką seksu i przemocy, ale czasy, gdy na kimś robiło to jeszcze wrażenie już dawno za nami. Powodów, by sprawdzić, dokąd właściwie zmierza ten serial (o ile w ogóle istnieje taki kierunek), nie znajduję praktycznie żadnych. Szkoda. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
REKLAMA