Nasze podsumowanie tygodnia - znów same hity!

"Seria niefortunnych zdarzeń" (Fot. Netflix)

1 2 3 4 5 6 7

HIT TYGODNIA: "Sneaky Pete" - inteligentna zabawa schematami

"Sneaky Pete" (Fot. Amazon)

"Sneaky Pete" (Fot. Amazon)


To z pewnością spore zaskoczenie, że "Sneaky Pete" okazał się pierwszym serialem dramatycznym Amazona, który kupili i krytycy, i najwyraźniej też publika (tak w każdym razie mówi mi Twitter). Graham Yost, Bryan Cranston i David Shore nie stworzyli niczego nowego - przeciwnie, zmiksowali ze sobą schematy znane czy to z seriali kryminalnych, czy to z wszelkiego rodzaju filmów o przekrętach, dodali do tego nutkę rodzinnego dramatu i stworzyli zaskakująco strawne, lekkie danie.

"Sneaky Pete" - historia kanciarza, który w obawie przed zemstą gangstera po wyjściu z więzienia udaje swojego kumpla z celi i zamieszkuje u jego rodziny - to jedna wielka zabawa motywami, które pojawiają się w popkulturze od lat, przyprószona szczyptą humoru, często czarnego. Zabawa, która sprawia autentyczną frajdę zarówno widzom, jak i zapewne też twórcom.

Serial Amazona nie udaje "czegoś więcej" i paradoksalnie właśnie dlatego łatwo staje się "czymś więcej". Inteligentny scenariusz, dużo dystansu do siebie i znakomite kreacje aktorskie (na ekranie pojawia się sam Cranston, ale przede wszystkim świetny jest grający głównego bohatera Giovanni Ribisi, a Margo Martindale wymiata jako jego "przyszywana" babcia) - to wystarczy, żeby był sukces. "Sneaky Pete'a" pochłania się szybko i z ogromną przyjemnością, a wszelkie bzdurki i niedociągnięcia scenariusza bardzo łatwo mu się wybacza. To najbardziej bezpretensjonalny serial na świecie - i zarazem porządna dawka prawdziwych emocji, zagranych przez aktorów bez mała wybitnych. Warto zobaczyć! [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7
REKLAMA