Jeszcze 13 świetnych seriali, których nie oglądacie

"Dirk Gently's Holistic Detective Agency" (Fot. BBC America)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"BoJack Horseman"


Za rekomendację w tym przypadku powinno wystarczyć już samo to, że "BoJack Horseman" to ulubiony serial Reeda Hastingsa. Szef Netfliksa ceni go przede wszystkim za to, że trafnie pokazuje, co jest nie tak z Hollywood. Ja bardziej doceniam ogólną depresyjność tej kreskówki o najbardziej ludzkim z koni.

Tytułowy BoJack to uczłowieczony koń, który w latach 90. był wielką gwiazdą telewizyjną, bo występował w sympatycznym sitcomie "Horsin' Around". Dwadzieścia lat później nic z tej wielkości nie zostało, BoJack dołączył do grona wyleniałych byłych celebrytów, którzy popadają w alkoholizm i zalegają na kanapach, oglądając powtórki swoich seriali i licząc, że ktoś zadzwoni z propozycją występu w 25. edycji "Tańca z Gwiazdami". Jego los obchodzi w najlepszym razie kilka osób i nawet to, że wciąż potrafi wyrywać panienki na swoją dawną popularność, stanowi dla niego niewielką pociechę.

Krótko mówiąc, życie tego bardzo ludzkiego konia jest niewesołe, a kiedy już robi coś, żeby to zmienić, zwykle tylko obrywa po łbie od bezlitosnych agentów, konkurentów i wszelkich przedstawicieli branży rozrywkowej. W 1. sezonie w serialu dominuje jeszcze mainstreamowy humor, nakierowany na wyśmiewanie Hollywood, ale z czasem "BoJack Horseman" coraz głębiej zagląda w duszę swojego bohatera i popada w coraz bardziej depresyjne klimaty. W 3. sezonie to już zdecydowanie jeden z najlepszych seriali animowanych, jakie teraz są emitowane.

A jeśli końska depresja w dorosłym wydaniu to dla Was za mało, zawsze jeszcze możecie zacząć oglądać "BoJacka" dla obsady. Ta jest bowiem rewelacyjna - tytułowemu bohaterowi głos podkłada Will Arnett, a towarzyszą mu Aaron Paul, Amy Sedaris, Alison Brie, Paul F. Tompkins i inni. W każdym sezonie nie brak też świetnych występów gościnnych. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13