Które seriale warto oglądać? Oceniamy wrześniowe nowości

"The Deuce" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

"Philip K. Dick's Electric Dreams"


"Philip K. Dick's Electric Dreams" (Fot. Channel 4)

"Philip K. Dick's Electric Dreams" (Fot. Channel 4)


Brytyjska antologia science fiction, która zapowiadała się świetnie z dwóch powodów. Po pierwsze, pomysły na scenariusze zostały zaczerpnięte z opowiadań klasyka gatunku, samego Philipa K. Dicka. Po drugie, serial mógł się pochwalić wprost nieziemską obsadą, bo na ekranie pojawić się mieli m.in. Richard Madden, Anna Paquin, Terrence Howard, Bryan Cranston, Vera Farmiga, Maura Tierney i wielu innych. Jak wyszło?

Po dwóch odcinkach można powiedzieć, że nieźle, ale z pewnością bez szału, jaki towarzyszy chociażby "Black Mirror". "Electric Dreams" to science fiction ładnie się prezentujące i całkiem intrygujące, ale pozbawione elementu wyjątkowości. Historie, które śledzi się z uwagą, ale bez większych emocji i o których zapomina się zaraz po obejrzeniu. Czasem uginające się pod ciężarem wątków, które próbują poruszyć twórcy (w premierowym "The Hood Maker" przedstawiono dystopijną wizję przyszłości, a w niej takie tematy jak m.in. kontrola, demokracja, prawa człowieka), by potem potraktować je po łebkach.

Na pewno wrażenie robi wykonanie, bo czy to ponura przyszłość, czy kosmiczne podróże (odcinek "Impossible Planet"), "Electric Dreams" prezentuje się bardzo ładnie. Z opowiadaniem historii też nie jest najgorzej, w czym pomaga fakt, że nawet najdrobniejsze pomysły Philipa K. Dicka wypadają lepiej, niż większość współczesnej fantastyki naukowej na małym ekranie. Nie jest więc źle, ale na pewno liczyliśmy na coś więcej. Może w kolejnych odcinkach? [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16