Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Mindhunter" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

HIT TYGODNIA: "Great News" i odcinek, na jaki czekaliśmy

"Great News" (Fot. NBC)

"Great News" (Fot. NBC)


"Great News" już w 1. sezonie miało potencjał, by stać się czymś rzeczywiście świetnym, ale dopiero kiedy na ekranie pojawiła się Tina Fey, serial zaczął spełniać oczekiwania. Zaś odcinek "Honeypot!", w którym w przewrotny sposób zaprezentowano delikatną tematykę molestowania seksualnego, jest zdecydowanie najlepszy w historii tego sitcomu.

Nie dość że napisano go rewelacyjnie, z wyczuciem i z tysiącem żartów na minutę, to jeszcze wypada docenić to, że Tina Fey dała radę nas oszukać. Kiedy Diana St. Tropez, grana przez Fey szefowa MMN, która właśnie dostała kolejny awans, zmuszała kolejnych swoich pracowników do upokarzających zachowań z wyraźnym seksualnym podtekstem, ja autentycznie wierzyłam, że oto patrzę na kobiecą wersję Harveya Weinsteina. Odcinek, w którym role kobiet i facetów się odwróciły, zawierał jednak genialny twist i przewrotny morał, wypowiedziany na koniec przez samą Dianę.

Zero łopatologii, zero złorzeczenia przeciwko wszystkim tym złym facetom, tylko czysta prawda zaprezentowana w niekonwencjonalny sposób. "Great News" zrobiło to świetnie (co przy okazji mi przypomina, że bracia Williamsowie w "Liar" robią to fatalnie, ale o tym pogadamy, kiedy przebrnę przez całość), lekko, z charakterem i z toną inteligentnego humoru. Warto było czekać na taki odcinek. A zupełnie na marginesie chciałabym jeszcze dodać, że teraz już zawsze będę pisać "Law & Order", a myśleć przy tym "Barristers & Decorum". [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14