12 nietypowych seriali komediowych, które warto oglądać

"Drunk History - Pół litra historii" (Fot. Małgorzata Węgrzyn/Comedy Central)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Santa Clarita Diet"

"Santa Clarita Diet" (Fot. Netflix)

"Santa Clarita Diet" (Fot. Netflix)


Amerykańskie przedmieście zupełnie jak z "Desperate Housewives", małżeństwo agentów nieruchomości z nastoletnią córką, wszystko nudne, ładne i poukładane - z jednym małym "ale". Kiedy Sheila (Drew Barrymore) orientuje się, że właśnie w jakiś tajemniczy sposób przemieniła się w zombie, i zaczyna spożywać ludzkie mięso, dla niej i jej męża Joela (Timothy Olyphant) zaczyna się zupełnie nowy rozdział w banalnym do tej pory życiu.

"Santa Clarita Diet" nie jest serialem wybitnym, ale jest całkiem przyjemną, łatwą do pochłonięcia w dwa wieczory ciekawostką, łączącą w sobie urok satyry na idealne życie na przedmieściu i horroru klasy B. Zderzenie jednego z drugim potrafi czynić cuda, nawet jeśli humor najczęściej jest niewyszukany i mało subtelny. Najbardziej najbardziej wyświechtane tematy, jak kryzys małżeński dwójki ludzi, która jest już trochę sobą znudzona, nabierają smaku, kiedy dorzuci się do miksu czającą się w sypialni owych małżonków apokalipsę zombie.

Netfliksowa komedia jest wdzięczna, bezpretensjonalna i działa przede wszystkim dlatego, że nie udaje niczego więcej. A że obsada wygląda, jakby miała na planie niezłą radochę, udziela się to także widzowi. Nie oczekujcie dzieła wybitnego, a powinniście się dobrze bawić. Jeśli tylko kupujecie takie klimaty. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12