Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Zabójstwo Versace: American Crime Story" (Fot. FX)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9

KIT TYGODNIA: "Brytania", czyli Monty Python na haju spotyka "Grę o tron"

"Britannia" (Fot. Sky Atlantic)

"Britannia" (Fot. Sky Atlantic)

Po pierwszym odcinku kostiumowego widowiska od Sky Atlantic nie wiedziałem jeszcze do końca, co o tym serialu sądzić. Z jednej strony była to raczej prosta, nieco nudnawa i mocno chaotyczna rozrywka, wychodząca od faktów historycznych (inwazji Rzymian na Wyspy w 43 roku n.e.) i szybko skręcająca w stronę fantazji. Z drugiej intrygował fakt, że twórca, Jez Butterworth, próbował odejść od gatunkowych schematów, mieszając je z psychodelicznym klimatem. Wyglądało ciekawie, ale miałem wątpliwości, czy sprawdzi się na dłuższą metę.

I były to wątpliwości słuszne, bo obejrzawszy więcej "Brytanii", mam jej po dziurki w nosie. To, co początkowo ciekawiło, szybko stało się irytujące, gdy twórcy bez przerwy mieszali odległe od siebie konwencje bez ładu i składu. Raz magia i narkotyczne wizje, raz polityka i spiski. Raz humor rodem z Monty Pythona (jedna ze scen z legionistami od razu skojarzyła mi się z "Żywotem Briana"), raz brutalność równa tej z "Gry o tron" (obdzieranie ze skóry, wypalanie oczu itp.). Wszystko zaś w tak sztucznej i pozbawionej życia otoczce, że ma się wrażenie, iż ktoś sobie z nas kpi.

Wygląda to tak, jakby twórcy "Brytanii" rzeczywiście chcieli zrobić wielkie serialowe widowisko, ale że budżetu starczyło na charakteryzację i scenografię, to trzeba kombinować inaczej. Efektem jest wyprane z emocji dziwadło, marnujące potencjał obsady (choć ci chyba mieli dobrą zabawę na planie – zwłaszcza David Morrissey w złowrogiej odsłonie) i wywołujące niezamierzone wybuchy śmiechu. Bo jak inaczej reagować, gdy starożytni Celtowie brzmią, jakby urwali się ze współczesnej brytyjskiej komedii? [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9