Kultowe seriale HBO, które warto zobaczyć w HBO GO

"Sześć stóp pod ziemią" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Kompania braci"

"Kompania braci" (Fot. HBO)

"Kompania braci" (Fot. HBO)

Rozmach, rozmach i jeszcze raz rozmach. Ale na nim bynajmniej zalety "Kompanii braci" się nie kończą. Miniserial wyprodukowany przez Stevena Spielberga i Toma Hanksa to całkiem prawdopodobnie najlepszy obraz II wojny światowej, jaki kiedykolwiek pokazano na ekranie. Historia koncentrująca się losach żołnierzy z Kompanii E, 506. Spadochronowego Pułku Piechoty 101. Dywizji Powietrznodesantowej Armii Stanów Zjednoczonych, znakomicie łączy spektakularne widowisko z bardziej intymnym portretem ludzi wrzuconych w sam środek wojennego piekła. Ludzi, którzy naprawdę istnieli (scenariusz oparto na książce Stephena E. Ambrose'a), a niektórzy nawet pojawili się osobiście w serialu.

Poczucie łączącej ich wspólnoty w obliczu zagrożenia jest tu podkreślane na każdym kroku, przez co trudno tu wskazać wiodącą postać, choć oczywiście major Richard 'Dick' Winters (Damian Lewis) zdecydowanie do takiego miana pasuje. Siłą "Kompanii braci" było jednak postawienie na bohatera zbiorowego – grupę żołnierzy, których poznawaliśmy począwszy od wyczerpującego szkolenia (pod okiem Davida Schwimmera!), poprzez desant w Normandii, aż do upadku Trzeciej Rzeszy, i których szybko zaczynaliśmy traktować jak najbliższe osoby.

A nie muszę chyba nikogo przekonywać, że dokonanie tego w serialu obdzierającym swoich bohaterów z indywidualnej tożsamości nie było zadaniem łatwym. Twórcy "Kompanii braci" sprostali mu jednak wzorowo, przedstawiając ich bohaterstwo i poświęcenie, ale też zwykłe, ludzkie wady. Jasne, nie obyło się przy tym bez sporej dawki patosu, ale tutaj podanego w najlepszej z możliwych wersji. Przemieszanego z okrucieństwem i bezsensem, lecz często też monotonią wojny uchwyconych tu z niesamowitą precyzją.

Po latach "Kompania braci" pozostaje jednym z najdroższych przedsięwzięć w historii telewizji (125 mln za sezon) i niezmiennie robi piorunujące wrażenie (podobnie zresztą jak nakręcony później za jeszcze większe pieniądze i równie mocno warty uwagi "Pacyfik"), a przy okazji może stanowić wyzwanie dla tych z Was, którzy lubią dopatrywać się znanych twarzy na ekranach. Tutaj aż się od nich roi, bo w pomniejszych rolach można zobaczyć m.in. Michaela Fassbendera, Toma Hardy'ego, Jamesa McAvoya i szereg innych aktorów, którzy wielkie kariery mieli dopiero zrobić. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12