Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Patrick Melrose" (Fot. Showtime)

0
1 2 3 4 5 6 7 8

KIT TYGODNIA: "Trzynaście powodów" zalicza upadek w 2. sezonie

"Trzynaście powodów" (Fot. Netflix)

"Trzynaście powodów" (Fot. Netflix)

Rok temu hit, teraz zdecydowanie kit - "Trzynaście powodów" powróciło, choć nie było żadnego powodu, aby to kontynuować. I to widać zwłaszcza w pierwszej połowie 2. sezonie, kiedy to oglądamy kolejne godzinne odcinki z procesem sądowym w roli głównej, które niewiele wnoszą do fabuły, uzupełniając luki w mało satysfakcjonujący sposób. A kiedy już zaczyna się coś dziać, trudno nie łapać się za głowę, widząc, jak absurd goni absurd.

Twórcy wyraźnie przedobrzyli, próbując upchnąć w tym sezonie wszystkie problemy tego świata, od molestowania seksualnego, poprzez samotność, choroby psychiczne, brak więzi z rodzicami, narkotyki etc., aż po przemoc w szkole z bronią w roli głównej. Efekt jest taki, że dochodzi do absurdalnego spiętrzenia problemów, przez co trudno traktować cokolwiek serio. Zwłaszcza że młodzi aktorzy, walczący z kiepskimi dialogami, nie są w stanie tych bzdur uwiarygodnić.

Najgorsze przychodzi w finale - od koszmarnej, niepotrzebnej sceny przemocy w toalecie zaczyna się ekspresowe przeskakiwanie kolejnych rekinów, prowadzące do wyjątkowo absurdalnej ostatniej sceny, budującej grunt pod kolejny sezon, prawdopodobnie jeszcze głupszy od tego. "Trzynaście powodów" oficjalnie zamieniło się w młodzieżową operę mydlaną, wykorzystującą trudne problemy młodzieży do bezmyślnego szokowania i nieudolnie usprawiedliwiającą to ostrzeżeniami, którymi widzowie są atakowani w każdym odcinku. Z dobrą telewizją nie ma to już nic wspólnego. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8