Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

"Narcos: Meksyk" (Fot. Netflix)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

HIT TYGODNIA: To samo "Narcos" w nowym otoczeniu

"Narcos: Meksyk" (Fot. Netflix)

"Narcos: Meksyk" (Fot. Netflix)

"Narcos: Meksyk", czyli nowa odsłona tej samej wojny, ma swoje wady, na których skupił się w swojej recenzji Nikodem. I choć w dużym stopniu się z nim zgadzam (przede wszystkim – sezon jest za długi i absolutnie nic nie usprawiedliwia prawie 70-minutowych odcinków), to muszę też powiedzieć, że oglądało mi się go dobrze. "Narcos" było i pozostaje dla mnie synonimem solidnej roboty i zarazem serialu, który z przyjemnością się binge'uje, nawet jeśli na ekranie dzieje się trochę mniej, niż byśmy chcieli.

Agent Kiki Camarena (Michael Peña) może i nie jest drugim Javierem Peñą, a Félix Gallardo (Diego Luna) kolejnym Pablo Escobarem, ale obaj aktorzy mają dość charyzmy, żeby sprzedać swoich bohaterów na ekranie. Do Kikiego łatwo się przywiązać, bo to nie tylko łatwy do polubienia człowiek, ale i odważny facet, który jest w stanie w pojedynkę porwać się na cały powstający kartel. Z kolei Félix to spryciarz, który buduje w dużej mierze w pojedynkę podwaliny całego meksykańskiego narkobiznesu. Tak, zdarza mu się podejmować nie najlepsze decyzje i działać porywczo, ale to, jak się pnie w górę, jest jednak imponujące. Sezon napędza oczekiwanie na decydujące spotkanie tej dwójki.

W "Narcos: Meksyk" są wątki lepsze i słabsze, ale jedna rzecz się wybija: sposób, w jaki serial pokazuje mechanizmy rządzące tym światem i pozwalające takiemu biznesowi narodzić się akurat tutaj. Podobnie jak w przypadku Kolumbii, szczegóły potrafią być zadziwiające. I na tym właśnie polegała i polega siła "Narcos" – potrafi opowiadać historie z dziejów przemysłu narkotykowego w taki sposób, że mamy absolutną pewność, iż nie mogłyby wydarzyć się nigdzie indziej. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
REKLAMA