O co chodzi w "1983" i czy ma to sens? Odpowiadamy na 50 pytań, które macie prawo zadawać po seansie

"1983" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6
"1983" (Fot. Netflix)

"1983" (Fot. Netflix)

11. Jak wygląda blok wschodni w 2003 roku?

To niby wiemy, ale nie do końca. Związek Radziecki przetrwał i w 2003 roku ma problem z pacyfikacją powstania w Czeczenii. Żelazna kurtyna nie upadła – co do tego nie mamy żadnych wątpliwości, bo mówi o tym już sam opis serialu. W serialu zostaje wspomniana Czechosłowacja, a także Jugosławia – czyli żadne z tych państw się nie rozpadło. Inne państwa się nie pojawiają. Wymieniony za to zostaje Układ Warszawski, który też wciąż istnieje. Geopolityka "1983" to w dużym stopniu zgadywanka, ale logiczne wydaje się, że komunizm nie upadł także w innych krajach i wszystkie one istnieją w mniej lub bardziej niezmienionym kształcie, włącznie z Niemcami Wschodnimi.

12. Co jeszcze wiemy o świecie z 2003 roku?

Unia Europejska nie pojawia się w serialu w ogóle, wiemy za to, że przeciwwagą dla Układu Warszawskiego wciąż jest NATO. Wspomniane zostają Niemcy, Chińska Republika Ludowa (Ultra będzie tam sprzedawać swoje produkty), Stany Zjednoczone, Izrael, Kuwejt, Irak (gdzie wojna w 2003 roku rusza, choć prezydentem jest Al Gore z Partii Demokratycznej – kompletna bzdura, powstało wiele analiz, które udowadniają, że do tego bałaganu doprowadziło myślenie panujące w otoczeniu republikańskiego prezydenta George'a W. Busha). Były zamachy z 11 września. Bliski Wschód (czy też, jak to zostało przetłumaczone w serialu – Środkowy Wschód) jest problematyczny, a Iranowi marzą się polskie atomówki. Dlatego Polska jest taka ważna na tej okrojonej, niedopracowanej mapie – ma arsenał nuklearny, który może narobić zamieszania na Bliskim Wschodzie, zagrozić interesom USA oraz bezpieczeństwu Izraela.

13. Czemu Polska się rozbraja i co ma do tego Iran?

Polska przez dwadzieścia lat posiadała arsenał nuklearny i traktowała go jako gwarant suwerenności. W 2003 roku jej pozycja jest już jednak inna niż w 1983 roku i dlatego, w ramach okazywania dobrej woli społeczności międzynarodowej, postanawia się rozbroić, przynajmniej oficjalnie. Dlatego w Warszawie pojawia się amerykańska delegacja na czele z gen. Elijah Hunterem (David Price) na czele, która ma dopilnować, żeby rozbrojenie – czyli pozbycie się broni masowego rażenia – poszło zgodnie z ustaleniami.

Tymczasem szef Sztabu Generalnego, gen. Świętobór, przy okazji rozbrojenia wprowadza w życie swój tajny plan przejęcia władzy w Polsce za pomocą zamachu stanu. Jego początkiem jest podpisanie tajnego dokumentu z Iranem, w ramach którego polska broń masowej zagłady, a także technologia jądrowa, zostanie po cichu przekazana temu państwu. Dzieje się to w tym samym czasie, kiedy Amerykanie wchodzą do Iraku.

O planie Świętobora wie niewielka grupka jego podwładnych, w której znajduje się Klemens Brzeziński (Julian Świeżewski). To ten wąsaty jegomość, który w 2. odcinku nagrywa dokument na płytę oznaczoną czarnym pisakiem jako "Jurassic Park", po czym udaje się z nią do Małego Sajgonu. I tak oto zaczyna się nasz ukochany wątek z "1983": międzynarodowa bieganina szpiegów.

14. O co chodzi w bieganinie szpiegów?

Wszystko zaczyna się od planu Świętobora i zamiaru sprzedaży broni masowego rażenia Iranowi. Dzielny Klemens wynosi cyfrową (ach, te początki cyfryzacji wszystkiego!) kopię dokumentu sprzedaży, opisaną "Jurassic Park". Udaje się z nią do klubu w Małym Sajgonie, gdzie przekazuje w ręce innego wąsacza, będącego kurierem pracującym dla Izraela. O tym drugim wąsaczu za wiele nie wiemy – tylko tyle, że zależy mu na sprawie, bo widział wojnę i chce zatrzymać kolejną.

I nie dowiemy się o nim więcej, bo chłopina – podobno jakiś były żołnierz sił specjalnych – po pijaku daje się zarżnąć i obrabować pewnej postawnej blondynie (Sonia Roszczuk), skrytej pod niezbyt przekonującą "wietnamską" peruką. W kolejnym odcinku ta pani kopiuje "Jurassic Park" (i podpisuje go dla odmiany na czerwono) i udaje się do niejakiego Dmitrija Kozlova (Roman Skorovskiy), z którym prowadzi rozmowę po rosyjsku.

Oboje są radzieckimi agentami. Okazuje się, że ZSRR zorientowało się w grze Świętobora, tyle że z opóźnieniem. Informacje o podziemnych testach nuklearnych mieli już w 1983 roku, ale wtedy nie rozpracowali ani jego, ani przyszłej grupy trzymającej władzę w Polsce. Dopiero teraz zaczynają orientować się w spisku, który doprowadził do tego, że Polska wyrwała się spod panowania ZSRR.

15. Kim jest Dana Freed aka Rolbiecki?

Radziecki duet nie jest sam, bo w pogoń za "Jurassic Park" szybko rzucają się kolejni agenci, na czele z Daną Freed (Patrycja Volny). Agentka po raz pierwszy pojawia się w 3. odcinku, w scenie rozgrywającej się w bazie w Kuwejcie – tej samej, w której showrunner Joshua Long zagrał amerykańskiego żołnierza. Long wymawia jej nazwisko jako "Rozbiecki", z kolei w napisach ta postać figuruje jako Dana Freed. Tak naprawdę Dana ma na nazwisko Rolbiecki, pochodzi z Kaszub, ale urodziła się w Ameryce, i jest bardzo głęboko ukrytą agentką izraelskiego Mossadu, pracującą na co dzień jako inżynier w Departamencie Obrony USA.

Dana, wysłana przez showrunnera we własnej osobie, przyjeżdża do Polski razem z amerykańską delegacją, mającą dopilnować, żeby rozbrojenie poszło tak jak należy. I z jednej strony ląduje w samym środku bieganiny w Małym Sajgonie, a z drugiej, nawiązuje interesującą relację z gen. Świętoborem, któremu przypomina młodą Justynę Fiolek, budowniczą polskiej atomówki. Ten duet prowadzi intelektualne rozmowy, w których jedno ciągle próbuje przechytrzyć drugie. Dana orientuje się, jaką grę prowadzi Świętobór i że Klemens próbuje temu zapobiec.

Co ciekawe, dziewczyna z Kaszub ma – zgodnie z oficjalnymi papierami, do których dociera polski kontrwywiad –zaledwie 23 lata, czyli jest młodsza od Kajetana. A już mówi płynnie wszystkimi możliwymi językami, dorobiła się stopnia inżyniera i ważnego stanowiska w Departamencie Obrony, a do tego rozgryza międzynarodowe intrygi niczym szef CIA. Dodajmy jeszcze, że cały czas pracuje nie dla USA, tylko dla Izraela! Imponujące.

16. Co planuje gen. Świętobór?

Gen. Świętobór to nie żaden szaleniec, to patriota, który 20 lat temu wziął udział w spisku z idealistycznych pobudek. On i Justyna Fiolek mieli "razem zmienić świat". Teraz widzi, jak bardzo to nie wyszło. I dlatego, zgodnie z hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna", planuje zamach stanu, na wzór tego, który przeprowadził w 1926 roku marszałek Józef Piłsudski. Nawet mundur się zgadza – w "1983" nie brak rzeczy wzorowanych na II Rzeczpospolitej i mundury są jedną z nich.

Zamach ma podwójny cel: po pierwsze, generał przestał wierzyć w grupę trzymającą władzę i jej zdolności naprawcze. Po drugie, marzy mu się naprawdę niezależna, silna Polska – taka, z której byłby dumny Lew Północy, król Jan III Sobieski. Przy czym nie chodzi tylko o niezależność od ZSRR, przemowa generała w finale jasno pokazuje, że on chce bronić polskiej tożsamości kulturowej także przed zakusami zachodniej kultury – amerykanizacji, globalizacji itp.

"Piszemy, panowie, historię Polski na nowo. Historię, w której nasz naród wolny jest od dyktatur obcych mocarstw i terroru SB" – mówi generał w 2. odcinku. I taki właśnie jest jego cel: z małą pomocą ze strony Iranu – który ma dostarczać ropę po tym, jak pewnie przestaną to robić Sowieci – przejąć władzę w Polsce i zarazem zakończyć panowanie grupy trzymającej władzę. Świętobór działa jak typowy wojskowy, tj. planuje strategię, uwzględniając takie czynniki, jak konieczność rozbrojenia i "reedukacji" członków Służby Bezpieczeństwa czy uniemożliwienie rządowi powrotu do Warszawy po posiedzeniu w Krynicy Morskiej.

W praktyce państwo, w które ma zamienić się Polska w 2003 roku po wcieleniu w życie operacji Północny Lew, to dyktatura wojskowa, oparta na hasłach narodowych, bez partii komunistycznej i SB. Dlatego Klemens tak bardzo chce, żeby izraelscy agenci wywieźli go z Polski, po tym jak przekaże im informacje. Ma powody, by bać się nie tylko o dalsze losy Polski, ale też o własne życie.

17. Co ma do tego wszystkiego Izrael?

Tu na szczęście odpowiedź jest oczywista: Mossad uprawia bieganinę w Małym Sajgonie, bo wydarzenia w Polsce są kluczowe dla Izraela. Jeśli polska broń masowego rażenia znajdzie się w Iranie, to oznacza bezpośrednie zagrożenie dla tego państwa. Oznacza także zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych, mających interesy na Bliskim Wschodzie (którego może jednak nie będziemy nazywać Środkowym Wschodem). Próbując rozgryźć, co się dzieje z polskim arsenałem, Dana i jej kolega z Mossadu, słusznie wnioskują, że albo Polska pogrywa z Amerykanami, albo partia i rząd nie mają kontroli nad arsenałem. I tak odkrywają plan Świętobora, który używa arsenału nuklearnego, żeby przeprowadzić zamach stanu.

18. Skąd Wietnam i Wietnamczycy w Warszawie?

Wietnam z jakichś powodów jest dla Polski bardzo ważny. O co chodzi? To niech już powie Joshua "Tego nie ma w serialu, ale wyjaśnię" Long, bo my nie czujemy się kompetentni tłumaczyć coś, co sami średnio rozumiemy: "Społeczność wietnamska jest silna w sensie kulturowym i ekonomicznym. Nie zobaczycie tego bezpośrednio w serialu, ale to jeden z efektów decyzji z lat 80., żeby wzmocnić relację z Wietnamem jako siostrzanym państwem komunistycznym, który potrzebował pomocy w odbudowie po wojnie. Polska mu pomogła i teraz jest ta kulturalno-ekonomiczna więź pomiędzy obydwoma krajami".

Choć przyczyny takiego stanu rzeczy są w serialu niezbyt jasne, dobre relacje polsko-wietnamskie widać od pierwszego odcinka, w którym z bratnią wizytą przyjeżdża do Warszawy prezydent Wietnamu i dowiadujemy się, że planowana jest budowa "kolei przyjaźni" łączącej oba kraje. Jest też w Warszawie wietnamskie Chinatown – Mały Sajgon po drugiej stronie Wisły – oraz dobrze widoczna mniejszość wietnamska i wietnamski "Ojciec chrzestny". Long mówi, że inspirował się PRL-em, do którego też przybywali imigranci z Azji, ale nam to bardziej przypomina współczesną Warszawę, gdzie też jest mniejszość wietnamska, w dużym stopniu zasymilowana i władająca świetną polszczyzną, jak w serialu.

19. Jak daleko sięgają macki Wujka?

Wujek (Vu Le Hong) to jedna z ciekawszych postaci w "1983". Wietnamski "Ojciec chrzestny" ma wiedzę na temat mechanizmów rządzących tym światem w małym palcu, bierze kasę od wszystkich stron i jest chętny wspomóc każdego, kto może zapłacić w dolarach. Sprzedaje broń do Jugosławii, wspomaga na różne sposoby Lekką Brygadę (bronią też), zarabia na wszelkich możliwych kontraktach rządowych (jego biznesy to m.in. "polskie NSA" i Centrum Digitalizacji, dzięki którym ma dostęp do tajnych informacji) i wie lepiej niż ktokolwiek, kto z kim i za ile. Ach, i jeszcze działa na arenie międzynarodowej, tj. wspomaga tajne antysowieckie operacje Polski w Czeczenii.

To właśnie on nas informuje, że posługująca się piękną polszczyzną (jeśli pominąć safe passage = bezpieczny pasaż) pracownica amerykańskiego Departamentu Obrony Dana Rolbiecki jest tak naprawdę agentką Mossadu. To on pomaga Anatolowi znaleźć prawdę zarówno o rodzicach Kajetana, jak i jego własnej rodzinie. Wujek miewa chwile słabości (np. wtedy, kiedy mówi Anatolowi, żeby powiedział matce prawdę i że "on też ma matkę") i potrafi zaskoczyć innych bohaterów romantyczną przemową. Potrafi też wbić w nóż w plecy – to właśnie on zdradza na koniec Ofelię. W praktyce Wujek jest jedyną osobą w "1983", która w stu procentach wie, co się wyprawia dookoła. I za to ma nasz szacun.

20. Jakim cudem Polska jest bogata w 2003 roku?

Nie wiemy, ale podejrzewamy, że to chyba musiał być jakiś kolejny cud nad Wisłą. Najstarsi redaktorzy Serialowej mieli co prawda po około dziesięć lat, kiedy komunizm upadał, ale pamiętamy ten wszechogarniający koszmar, tę szarość, puste półki w sklepach, kartki na mięso i trzy godziny stania w kolejkach po cukier. Pamiętamy, jak trudne było zdobycie nie tylko choćby używanego malucha, ale nawet butów, zabawek dla dziecka czy przyborów szkolnych. Chcielibyśmy uwierzyć w to, co mówi żona mechanika w 4. odcinku – że po zamachach z 1983 najpierw była wiara w Boga, a potem z roku na rok żyło się w Polsce coraz lepiej – ale to bajki. Z tej beznadziei nie dało się wyjść ot tak, i to jeszcze w sytuacji, kiedy kraj próbował uniezależnić się z jednej strony od ZSRR, a z drugiej od Zachodu (czyli był wyizolowany).

Joshua Long nie był świadkiem ogromnego wysiłku, jakim była transformacja. Nie widział lat 90. w Polsce, bo zaczął do nas przyjeżdżać na początku obecnej dekady. I u podstaw "1983" leży to jego niezrozumienie, czym był komunizm i że piętnaście linii metra oraz wieżowce w Warszawie nie mogą zostać zbudowane ot tak, bez zmiany całego systemu, który krępował polską gospodarkę (a z tym metrem to sprawa jest nawet trudniejsza). Nie ma takiej rzeczywistości, w której jedna Justyna Fiolek wystarczyłaby do zbudowania arsenału nuklearnego w tajemnicy przed ZSRR, a druga pani mogłaby stworzyć tak po prostu – w kraju, w którym nie było niczego – firmę wypuszczającą na rynek smartfony przed iPhone'ami.

Zamiast sensownych wyjaśnień, jak oni to u diabła zrobili, serial oferuje frazesy. Np. w 6. odcinku, podczas wizyty Kajetana w ministerstwie gospodarki u Lisa, minister mówi, że nasza przyszłość to nowe technologie i że to dzięki ich rozwojowi w Polsce żyje się coraz lepiej. Pojawia się zdawkowa informacja, że głównym partnerem handlowym Polski jest Związek Radziecki, ale jego gospodarka kuleje. "Dlatego musimy szukać nowych rynków w Azji i na Zachodzie" – mówi Lis. Można podejrzewać, że Polska skutecznie wprowadziła w życie chiński model komunizmu – czyli opresyjne państwo z gospodarką przypominającą rynkową – jeszcze przed Chińczykami, ale brakuje odpowiedzi na pytanie, jak to zrobiła.

1 2 3 4 5 6