Nasz top 15: Najlepsze nowe seriale 2018 roku

"Ostre przedmioty" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

9. "Patrick Melrose"

"Patrick Melrose" (Fot. Showtime)

"Patrick Melrose" (Fot. Showtime)

W teorii miniserial oparty na powieściach Edwarda St Aubyna to rzecz, którą dobrze znamy. Wszak historii różnego rodzaju nałogowców widzieliśmy na ekranie mnóstwo, a losy Patricka Melrose'a można uznać za ich swego rodzaju kondensację w bardzo intensywnych pięciu godzinach. W praktyce jednak mamy do czynienia z produkcją wyjątkową w każdym calu, co najmniej tak, jak jej bohater.

Patrick Melrose, grany popisowo przez Benedicta Cumberbatcha w jednej z najlepszych, jeśli nie najlepszej roli w karierze, jest brytyjskim arystokratą, którego całe dorosłe życie naznaczył dramat z dzieciństwa. Trauma tak głęboka, że wszelkie próby jej przezwyciężenia kończyły się z podobnym skutkiem, napędzając autodestrukcyjne tendencje bohatera. Jego historia nie jest więc opowieścią o powolnej drodze na dno – to raczej rzecz o serii spektakularnych upadków i mozolnym stawaniu na nogi w wykonaniu człowieka, który często bywał swoim największym problemem.

Przewrotnie jednak to właśnie cały szereg słabostek Patricka czynił z niego bohatera, któremu w naturalny sposób się kibicowało. Człowieka z krwi i kości, którego wady widać gołym okiem, a nie oderwaną od rzeczywistości, przerysowaną postać. Pięć odcinków wystarczyło, byśmy poznali go od podszewki, dostrzegając w nim kogoś więcej, niż bohatera jednego z najbardziej efektownych narkotycznych tripów, jakie widzieliśmy na ekranie.

Ten ma miejsce już w premierowym odcinku i okazuje się zaledwie wstępem do pasjonującej historii, która przeskakuje swobodnie po różnych miejscach i okresach życia Patricka. Raz przenosimy się do Francji sprzed lat, gdzie pod bajkową przykrywką rozgrywał się istny koszmar, kiedy indziej jesteśmy na wystawnym brytyjskim przyjęciu albo rozgryzamy trudne relacje bohatera z matką. Wszystkiemu zaś towarzyszą autentyczne emocje – gorące i znajdujące ujście na zewnątrz lub wręcz przeciwnie, tłumione i przeżywane na osobności.

Bywa przy tym sarkastycznie i ostro w najlepszym brytyjskim stylu, ale nie brak też scen gorzkich, poruszających czy wręcz intymnych, gdy chciałoby się odwrócić wzrok od ekranu, by nie przeszkadzać bohaterom w ich przeżywaniu. Wszystko to doprawiono aktorstwem najwyższej próby (oprócz Cumberbatcha trzeba odnotować genialne występy Jennifer Jason Leigh i Hugo Weavinga) i porywającą realizacją, tworząc serial, do którego z pewnością będziemy jeszcze wracać. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15