Nasze podsumowanie tygodnia – dziś mamy tylko hity!

"Deadwood" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5

Hit tygodnia: Jak nas widzą – miniserial, od którego trudno odwrócić wzrok

when they see us netflix zwiastun

"When They See Us" (Fot. Netflix)

W kwietniu 1989 roku pięciu amerykańskich nastolatków – Raymond Santana, Kevin Richardson, Antron McCray, Yusef Salaam i Korey Wise – zostało oskarżonych o gwałt i brutalne pobicie młodej białej biegaczki w Central Parku. Fakt, że czterech z nich było Afroamerykanami a jeden pochodzenia latynoskiego, szybko sprawił, że chłopcy stali się wrogami numer jeden nie tylko dla Nowego Jorku, ale i całej Ameryki.

Problem w tym, że żaden z nich nie popełnił zarzucanej im zbrodni, a ich wyrok został unieważniony dopiero kilkanaście lat później, po tym jak wszyscy odbyli już swoje kary w zakładach poprawczych i więzieniach. Z tą tragiczną historią mierzy się w nowym miniserialu Netfliksa Ava DuVernay, która już w nominowanym do Oscara dokumencie "XIII Poprawka" pokazywała sposoby, w jakie systemowy rasizm przetrwał w amerykańskim społeczeństwie długo po zniesieniu niewolnictwa i sukcesach ruchu praw obywatelskich.

"Jak nas widzą" jest swego rodzaju ilustracją tez postawionych w tamtym dokumencie na bardzo szczególnym przykładzie. Można o tej produkcji powiedzieć, że jest "ważna" i choć jest to stwierdzenie bez wątpienia adekwatne, nie znaczy to wcale, że aktualne przesłanie przewyższa walory samego serialu. "Jak nas widzą" wyróżnia przede wszystkim zwrócenie uwagi na samych bohaterów historii. DuVernay świetnie wykorzystuje formułę miniserialu, aby pokazać bardzo osobiste spojrzenie chłopców, a potem mężczyzn na bycie przeciąganym przez kolejne etapy amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości, który po obejrzeniu wydaje się tylko fasadą uczciwie funkcjonującego systemu.

Miniserial Netfliksa sprawdza się zatem zarówno jako emocjonalnie angażująca opowieść wyrwana wprost z kart historii współczesnej Ameryki, jak i silne oskarżenie wobec instytucji dyskryminujących Amerykanów, którzy nie są biali i zamożni. Dodatkowym atutem "Jak nas widzą" jest fenomenalna obsada. Na pochwałę zasługują nie tylko znane nazwiska na drugim planie, takie jak Michael K. Williams, Niecy Nash, Vera Farmiga czy John Leguizamo, ale przede wszystkim dziewiątka aktorów, którzy wcielają się w piątkę oskarżonych – w latach młodości i w dorosłym życiu. Szczególnie wyróżnić tu trzeba znanego z "Moonlight" Jharrela Jerome'a, który jako jedyny gra swojego bohatera w obu etapach życia i jest też bohaterem prawdopodobnie najbardziej emocjonalnie wycieńczającego odcinka w serialu, który do łatwych i tak nie należy.

"Jak nas widzą" nie odwróci tego, co wydarzyło się mężczyznom, a nieprzekonani o ich niewinności (a nadal tacy są – choćby obecny gospodarz Białego Domu) prawdopodobnie nie zmienią swojego zdania. Jest to jednak świetnie zrobiony i poruszający hołd dla piątki bohaterów tej historii i zarazem bardzo mocny serialowy i polityczny głos od jednej z najważniejszych obecnie amerykańskich reżyserek. [Michał Paszkowski]

1 2 3 4 5