Emmy 2019: Nasze nominacje dla aktorek z seriali dramatycznych

Fot. BBC/HBO

0
1 2 3 4 5 6 7

Sandra Oh, Obsesja Eve

"Obsesja Eve" (Fot. BBC America)

"Obsesja Eve" (Fot. BBC America)

W przeciwieństwie do niesprawiedliwie pomijanej w nominacjach Jodie Comer (wyjątkiem są nagrody BAFTA), Sandra Oh zgarnęła już mnóstwo nagród za "Obsesję Eve". Kolejne nas nie zdziwią, bo w 2. sezonie miała nawet więcej do zagrania. Eve Polastri musiała zmierzyć się z tym, co zrobiła w finale 1. serii, i przyznać sama przed sobą, że jej uczucia do Villanelle są bardziej skomplikowane, niż by chciała.

Ten sezon to kontynuacja zabójczej gry w kotka i myszkę, tyle że nie jest już takie oczywiste, kto tutaj chce złapać kogo. Agentka robi wiele, żeby zbliżyć się do uroczej zabójczyni, a w międzyczasie jej jako tako poukładane życie zaczyna się sypać. Uwalniając się od nudnego życia pracownicy wywiadu spędzającej czas za biurkiem i żony szkolnego nauczyciela, Eve zaczyna coraz głębiej wsiąkać w relację z zabójczynią, która traktuje to, co się między nimi dzieje, jak rodzaj komedii romantycznej.

Rola, którą gra Sandra Oh, zawsze była tą mniej spektakularną w "Obsesji Eve" – i tak też pozostało w tym sezonie. Ale nie jest to rola prosta, bo odgrywając kolejne dylematy, przed którymi staje Eve, Oh często odpowiada na pytanie, co my byśmy zrobili, gdybyśmy stanęli naprzeciwko kogoś tak magnetyzującego jak Villanelle. Ta postać to my wszyscy, z fascynacją wpatrujący się w ekrany, na których seryjni mordercy robią swoje, często zwierzając nam się ze swoich zamiarów i motywacji.

Ale świetne momenty Sandry Oh nie zawsze były bezpośrednio związane z Villanelle. Pamiętacie, jak Eve odgryzła się młodszemu koledze, który podczas prezentacji ciągle jej przerywał, wyjaśniając dobitnie, że kobiety innego koloru skóry niż biały nie są traktowane równo? To nie była szczególnie spektakularna scena, a jednak utkwiła mi w pamięci nie mniej niż gonitwa z finału. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7