Emmy 2019: Nasze nominacje dla aktorów z seriali dramatycznych

Fot. FX/AMC/NBC

0
1 2 3 4 5 6 7

Billy Porter, Pose

Pose Billy Porter

"Pose" (Fot. FX)

Dynamit. Sceniczna eksplozja. Żywioł. Petarda. Nazywajcie występ Billy'ego Portera w "Pose" jak tylko chcecie, i tak nie zdołacie nawet w małej części uchwycić dzikiej energii, jaka biła z niego, gdy tylko pojawiał się na balowej estradzie w roli ekstrawaganckiego mistrza ceremonii Pray Tella. Energii, która sprawiała, że pośród tryskającego setkami kolorów, pełnego wymyślnych strojów, wyszukanych gestów i dokładnie zaplanowanych póz spektaklu i tak wzrok przyciągał głównie on.

I tylko to w zupełności by wystarczyło, żeby broadwayowska gwiazda, dla której "Pose" jest pierwszym znaczącym występem w telewizji, zwróciła na siebie uwagę. Ale to wcale nie znaczy, że na tym się skończyło. Ba, jak się miało okazać, bale były zaledwie początkiem, bo Pray Tell miał dopiero odsłonić przed nami swoje prawdziwe oblicze. Znacznie skromniejsze i już nie tak wybuchowe, ale za to o wiele bardziej emocjonalne. Na tyle, że trudno było przy nim powstrzymać łzy.

Trudno też wymyślić lepszą kandydaturę do zagrania tej roli, więc wypada tylko pogratulować specjalistom od castingu, że na nią wpadli. Czy Pray Tell w innym wykonaniu miałby rację bytu, nie wiemy, ale nie mamy wątpliwości, że kreację Billy'ego Portera zapamiętamy na bardzo długo jako jedną z tych, które poruszały nas na bardzo różne sposoby, ale zawsze skutecznie.

Nie wyobrażamy sobie zatem, by Akademia Telewizyjna mogła go w swoich wyborach pominąć, a do tego mamy nadzieję, że rola w "Pose" to tylko początek. Bo telewizja potrzebuje właśnie takich ludzi – wyrazistych, żywiołowych, charyzmatycznych, przyciągających wzrok, a gdy trzeba, wzruszających do głębi. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7