Emmy 2019: Nasze nominacje dla aktorów z seriali limitowanych i filmów TV

Zdjęcia: HBO

0
1 2 3 4 5 6 7

Hugh Grant, Skandal w angielskim stylu

"Skandal w angielskim stylu" (Fot. BBC)

"Skandal w angielskim stylu" (Fot. BBC)

Wprawdzie jeśli chodzi o "Skandal w angielskim stylu", to w ostatnich nagrodowych miesiącach lepiej radził sobie zgłoszony za drugi plan Ben Whishaw, a Hugh Grant musiał przy kilku okazjach uznać wyższość Darrena Crissa lub Benedicta Cumberbatcha, ale raz, że akurat ci konkurenci terminowo trafili na zeszłoroczne rozdanie Emmy, a dwa, że co najmniej nominacja dla Granta wydaje się formalnością.

W stylowej miniserii Stephena Frearsa i Russella T Daviesa znany z całego szeregu komedii romantycznych aktor świetnie zabawił się swoim utartym wizerunkiem. Wciąż z tym samym uśmiechem i bujną czupryną, które znamy z jego ról amantów, czasem pogubionych i nieśmiałych, ale zawsze ostatecznie zdobywających ukochaną, wcielił się Grant w postać pod wieloma względami odrażającą.

Jeremy Thorpe pod trupach dąży do politycznych celów, nie cofając się przed niczym, by ukryć swoje romanse z mężczyznami. Cynicznie wykorzystuje kobiety jako kamuflaż, gotów jest nawet zlecić zabicie swojego kochanka. A przy tym ma twarz i urok Hugh Granta, widz przeżywa więc spory dysonans i chyba trochę rozumie, czemu Thorpe'owi tak długo wszystko uchodziło na sucho.

"Skandal w angielskim stylu" to dodatkowo trudne wyzwanie aktorskie, bo twórcy nie idą w prosty melodramat czy thriller polityczny, ale pokazują koszmarne wydarzenia w konwencji czarnej komedii. Grant doskonale odnajduje się między farsowością a bardzo poważnymi prywatnymi i zawodowymi stawkami, z jakimi ma do czynienia grany przez niego bezwzględny polityk. [Kamila Czaja]

1 2 3 4 5 6 7