Nasz top 10: Najlepsze seriale sierpnia 2019 roku

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

3. Legion (awans z 5. miejsca)

"Legion" (Fot. FX)

"Legion" (Fot. FX)

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy i niestety w sierpniu nadeszła pora, by ten przykry banał zastosować również w kontekście "Legionu". Serialu, który przez cały swój w sumie dość krótki żywot był inny od wszystkich, i który twardo trzymał się tej zasady aż do samego końca, w żadnym momencie nie wybierając często uczęszczanych fabularnych ścieżek.

Także w finale, który w teorii mógłby się przecież zakończyć wielkim starciem Davida i Charlesa z Faroukiem wspieranym przez samego siebie. Mógł też otrzymać spektakularny happy end albo bardziej słodko-gorzką konkluzję. Zamiast tego dostaliśmy jednak prostą informację, że "to już koniec" (ale na początku, żeby nie było zbyt banalnie), pogadankę śmiertelnych wrogów przy piwie, "Mother" w wykonaniu rodzinnego duetu i pewną bardzo istotną postać mającą coś wspólnego z czasem.

Brzmi nie tyle zagadkowo, co po prostu absurdalnie, ale czasem nawet w "Legionie" spod tony tego typu cudów w końcu wygląda sens. A ten okazał się nie dość, że zadziwiająco logiczny, to i przyniósł sporo emocji, raz jeszcze wracając do podstawowego serialowego motywu – potrzeby miłości, która o mało co nie sprowadziła na świat zagłady.

Tak to już jednak bywa, gdy za uczuciami goni potężny mutant, w dodatku przez wielu niezrozumiany. W tym przez samego siebie, co w finałowym odcinku wybrzmiało bardzo mocno, gdy odkrywaliśmy, że za "potwornym" obliczem Davida kryje się zwyczajne, porzucone przez rodziców dziecko. Popełniające mnóstwo błędów, także tych niewybaczalnych, ale koniec końców zasługujące na miłość i na drugą szansę, bo zasługuje na nie każdy. I jak tu narzekać na niedoskonałości czy nie całkiem przekonujące przemiany bohaterów, gdy wzruszenie odbiera głos? [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10