10 seriali, które warto teraz obejrzeć na Netfliksie

Fot. Channel 4/FX/AMC

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Pose

Pose seriale Netflix co oglądać

"Pose" (Fot. FX)

Jeśli zaliczacie się do fanów twórczości Ryana Murphy'ego, nie możecie narzekać na ofertę Netfliksa. "Glee", "American Crime Story", stworzone już wyłącznie na potrzeby serwisu streamingowego "Wybory Paytona Howarda" – jest w czym wybierać. My jednak polecamy wam inny tytuł, być może najlepszy z wymienionych, na pewno robiący najwięcej szumu. W końcu o niewielu serialach można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że są pod jakimś względem przełomowe.

"Pose" na to miano zasługuje już choćby ze względu na największą transpłciową obsadę w historii, a to nie wszystko. Bo osadzona w zrzeszającej środowiska LGBTQ nowojorskiej ball culture w latach 80. historia już od samego początku jest czymś wyjątkowym. Opowiadając o ludziach zepchniętych na społeczny margines ze względu na wygląd czy orientację seksualną, po raz pierwszy w stu procentach oddaje im głos, będąc czymś więcej, niż tylko barwną fantazją.

Poznajemy tu zatem szereg postaci, które szybko stają nam się bliskie, razem z nimi przeżywając całą gamę emocji. Oglądamy, jak próbują zbudować pełen ciepła dom w świecie, który ich nie chce, podążać za marzeniami mimo przeszkód rzucanych przez los, odnaleźć prawdziwą miłość. Niby nic odkrywczego, ale w tym przypadku w prostocie siła. Z bohaterami łatwo się utożsamić, chce się im kibicować, a każdy ich triumf odczuwa się jak własny. Porażki oczywiście także, bo to nie tak, że "Pose" ma tylko kolorowe oblicze.

To jednak bez wątpienia przeważa, także w warstwie wizualnej, w której Ryan Murphy i spółka dosłownie poszli na całość. Wypełnione tańcem i muzyką sekwencje bali są absolutnie spektakularne, a równie niezapomnianych, choć nieco skromniejszych scen jest tu znacznie więcej. Także w 2. sezonie, który na Netfliksa trafi już 30 października i który jest jeszcze lepszy od poprzednika. Nic tylko oglądać! [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10