Nasze największe serialowe rozczarowania 2019 roku

"Wiedźmin" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Opowieść podręcznej całkiem straciła impet

Opowieść podręcznej HBO serial

"Opowieść podręcznej" (Fot. Hulu)

Pół roku po emisji 3. sezonu "Opowieści podręcznej" nie potrafię sobie przypomnieć ani finału, ani choćby jednego szczegółu fabularnego, który zrobiłby na mnie wrażenie. I to nie dlatego, że coś mam nie tak z pamięcią. Tam nie było nic wartego zapamiętania. Schematy, schematy i jeszcze raz schematy – co z tego, że osadzone w niby niezwykłym świecie.

Serial, który kiedyś oglądaliśmy z mieszanką zachwytu i przerażenia, w trakcie drugiego i trzeciego sezonu całkiem stracił siłę rażenia. Bohaterów wciśnięto w sytuacje trudne do wyjaśnienia, jeśli zakładamy, że w ich świecie obowiązują resztki zdrowego rozsądku, a z drugiej strony stało się to zwyczajnie nudne.

Opierając się na postaci June (Elisabeth Moss) i nie pozwalając jej opuścić Gileadu, kiedy logika na to wskazywała, "Opowieść podręcznej" popełniła błąd. Jasne, trudno jest zrezygnować z takiej aktorki jak Moss i skoczyć prosto w nieznane. Ale dokładnie to trzeba było zrobić – wprowadzić kolejną podręczną, która snułaby swoją mroczną opowieść. W zamian postawiono na bieganinę w kółko, banały i unikanie konsekwencji w świecie, w którym podobno za najmniejsze przewinienie grozi drastyczna śmierć. To już nie jest serial, który ma coś świeżego do powiedzenia, to jedna z wielu średnich telewizyjnych dystopii. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10