10 seriali, których najlepiej nie oglądać z rodzicami

"Sex Education" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

The End of the F***ing World

seriale nie oglądać z rodzicami

"The End of the F***ing World" (Fot. Channel 4)

Tu właściwie jako "odstraszacz" przed oglądaniem z rodzicami wystarczyłyby streszczenia serialu, brzmiące zwykle mniej więcej: "17-latni James uważa się za psychopatę, ćwiczy mordowanie na zwierzętach, a kiedy przygotowuje się do zabicia człowieka, poznaje zbuntowaną Alyssę". Raczej nie brzmi to jak miły rodzinny seans.

Dodać trzeba stylistykę serialu, przy której nawet ci rodzice, którzy lubią filmy Tarantino, mogą zwątpić, czy kategoria 16+ nie powinna zostać zmieniona na 26+, a dla bezpieczeństwa może od razu na 60+. I nawet nie chodzi o to, że krew leje się szczególnie gęsto, bo bywało gorzej, a o to, że twórcy tej adaptacji komiksu biorą w nawias konwenanse i moralne zasady, pozwalając bohaterom samodzielnie testować granice tego, co dopuszczalne. Jasne, w gruncie rzeczy wiemy, że to po prostu fajne, pogubione dzieciaki. I im kibicujemy. Co nie zmienia faktu, że często kibicujemy im, kiedy robią rzeczy złe.

"The End of the F***ing World" to serial dla ludzi, którzy wyczują jego konwencję. I nie twierdzę, że rodzice jej nie uchwycą, ale istnieje obawa, że nawet wtedy będą się podczas seansu zastanawiać, czy na pewno wy ją złapaliście. I czy na sto procent wiecie, że z tym całym czarnym humorem, absurdem zdarzeń i mrokiem psychiki bohaterów to niekoniecznie poradnikowy serial typu "Jak uciekać z domu, zostawiając po sobie chaos i zniszczenie". [Kamila Czaja]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10