10 najlepszych odcinków "How I Met Your Mother"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

7. "How I Met Everyone Else" (3x05)

"Jak poznałem waszą matkę" (Fot. CBS)

"Jak poznałem waszą matkę" (Fot. CBS)


Marta Wawrzyn: Odcinek ważny, wypełniony flashbackami, z których dowiedzieliśmy się, jak oni wszyscy poznali się i polubili. "Jedzenie kanapek", Ted przekonany, że całował się z Lily, Marshall przekonany, że Ted jest dziekanem... I ten cudowny moment, kiedy Marshall poznał Barneya i od razu skutecznie z niego zakpił, całując własną dziewczynę - ależ Lily była wtedy ogniście ruda! - i udając, że to nieznajoma z baru.

Z kolei w "teraźniejszości" pojawiła się Blahblah - której pewnie byśmy dziś kompletnie nie kojarzyli, gdyby Ted wtedy pamiętał jej imię - a Barney objaśniał na jej przykładzie skalę Hot/Crazy. W skrócie: jeśli dziewczyna jest wariatką, musi być przynajmniej tak samo seksowna, jak szalona, żeby był sens się z nią umawiać.

Ach, te cudowne czasy, kiedy "How I Met Your Mother" było i wciągające, i zabawne, i wypełnione emocjami. Jeśli ich nie pamiętacie, zobaczcie koniecznie ten odcinek.

Nikodem Pankowiak: Zgodzicie się jednak, że Barneyowi racji odmówić nie sposób – kto chciałby zadawać się wariatką, gdyby nie była ona seksowna? Blablah to jedna z niewielu dziewczyn Teda, którą zapamiętałem na dłużej - i to nie tylko ze względu na imię, a właściwie jego brak.

Zawsze byłem fanem retrospekcji z czasów, gdy Teda, Marshall i Lily byli studentami, jedzącymi kanapki na potęgę, te jednak są chyba najlepsze z nich wszystkich. Płaczący Ted, Marshall mówiący o tym, że chętnie zaliczyłby Lily (co po latach zostanie zmienione w prawdziwą romantyczną historię) i jego przyszła żona w wydaniu nieco bardziej mrocznym… Kurcze, to były wspaniałe czasy.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA