12 seriali, które skończyły się później niż powinny

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Trawka" (8 sezonów na ekranie - o 5 sezonów za długo)

"Weeds" (Fot. Showtime)

"Weeds" (Fot. Showtime)


Marta Wawrzyn: Będę drastyczna - "Trawka", ta cudowna, lekka, zabawna i przerażająca satyra na amerykańskie przedmieścia, powinna była skończyć się, kiedy Nancy Botwin spaliła dom, spakowała rodzinę i opuściła Agrestic na zawsze. Mimo że kolejne sezony i kolejne etapy tułaczki Botwinów miały swoje momenty - ot, choćby Demiána Bichira w roli narkotykowego króla i zarazem burmistrza Tijuany - serial nigdy nie wrócił do dawnej świetności.

A najgorsze było to, że Nancy, to urocze, wielkookie, rozbrajające stworzenie, które nigdy nikomu nie chciało zrobić krzywdy, z każdym sezonem stawała się coraz bardziej irytująca. Jak dziecko, wciąż popełniała te same błędy, pogrążając siebie i wszystkich dookoła coraz bardziej i bardziej. 8. sezon był praktycznie nieoglądalny, dawny humor szlag trafił, została sama gorycz, i to w niezbyt interesującym wydaniu. Rozczarowanie ostatnimi sezonami "Trawki" sprawiło, że omal nie odpuściłam sobie całkiem "Orange Is the New Black", kolejnego serialu Jenji Kohan. Wydawało mi się po prostu, że ta twórczyni już nic nie będzie w stanie wykrzesać.

Koniec końców, jeśli ktoś się zastanawia, czy brać się za "Trawkę", moja odpowiedź wciąż brzmi: "tak, zdecydowanie!". Warto się za "Trawkę" zabrać i warto przygodę z nią zakończyć po trzech sezonach. Ja już wyrzuciłam z pamięci wszystkie kolejne - "Trawka" zawsze będzie dla mnie genialną satyrą na ludzi z szablonu, mieszkających w identycznych domkach i powtarzających codziennie te same czynności.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
REKLAMA