Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Better Call Saul" (Fot. AMC)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9

W tym roku nawet w święta nie ma przerwy od seriali. I nic dziwnego, w końcu za nami premiera 3. sezonu "Better Call Saul", kolejny świetny odcinek finałowej serii "Dziewczyn" czy też początek pożegnania z norweską produkcją "Skam".

HIT TYGODNIA: Rozpad wszystkiego w "Dziewczynach"

"Dziewczyny" (Fot. HBO)

"Dziewczyny" (Fot. HBO)


Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, Hannah Horvath podjęła decyzję o wyprowadzce z Nowego Jorku. Ale już tego, że dziewczyńska ekipa rozpadnie się z aż takim hukiem, nie przewidział chyba nikt. Shoshanna, o której serial ostatnio zapomniał, okazała się prowadzić drugie życie z nowymi przyjaciółkami, które mają "pracę, miłe osobowości i ładne torebki". A poza tym wychodzi za mąż i czuje się ze swojej dorosłości bardzo dumna.

Jessa wreszcie przeprosiła Hannę, przyniosła jej sukienkę dla, jak się okazało, chłopca i spędziła wystarczająco dużo czasu na ekranie, byśmy mieli pewność, że one raczej nie będą się nienawidzić do końca życia, ale kontaktu też już utrzymywać nie będą. Została tylko Marnie - pozostałe dziewczyny poszły każda w swoim kierunku i prawdopodobnie już ich nie zobaczymy. Co jest bardzo życiowym zakończeniem - czy ktokolwiek po trzydziestce utrzymuje kontakty ze swoją grupą przyjaciół sprzed dziesięciu lat? To się rzadko zdarza, przyjaźnie w tym wieku - jeśli to w ogóle były przyjaźnie - niekoniecznie są zawierane na całe życie.

Ten rozpad jest bardzo znamienny, a jednocześnie Lenie Dunham udało się wrócić do początków serialu, pokazując chociażby spotkanie grupowe dziewczyn w łazience. Zatoczyliśmy kółko, nasze dziewczyny może nie wiedzą jeszcze w stu procentach, czego chcą, ale mają już pewność, czego nie chcą. Przed nami już tylko finał, który niewątpliwie będzie końcem pewnej epoki w serialach - spójrzcie tylko, ile powstało produkcji zainspirowanych klimatem "Dziewczyn". [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9
  • Kama

    Z wymienionych "Girls" i "Feud".
    Poza tym jakoś mnie jednak wzruszył - mimo przesłodzenia - finał "Switched at Birth". To był ważny serial, chociaż miewał słabsze momenty.
    Niezmiennie "Trial & Error" - w tym tygodniu aż 3 odcinki.
    Muszę poczekać, jak dalej "Guerilla", bo na miniserię od Showtime jestem się w stanie skusić (dłuższe psują). Zwłaszcza od tego twórcy ("American Crime"!). Poczekam chyba na opinie po całości.