Czerwony Pokój, Leśnicy i David Lynch. Zajrzyjcie za kulisy "Twin Peaks" - wideo i zdjęcia

"Twin Peaks" (Fot. Showtime)

0

Powrót "Twin Peaks" po latach pozostaje dla nas tajemnicą nawet po obejrzeniu całego sezonu. Być może co nieco wyjaśnią materiały z planu, których fragmenty pojawiły się w sieci.

Choć nie mamy raczej na to wielkich nadziei, bo kiedy patrzymy na materiały zza kulis, rzuca się w oczy, że ekipa i aktorzy bywają na nich równie skonfundowani jak widzowie, oglądający potem efekt ich pracy na ekranie. Jedyną osobą, która doskonale wie, co robi i co chce osiągnąć, jest oczywiście David Lynch. Nieistotne, czy akurat pokazuje, jak Dale Cooper leci przez pustkę, po czym przez tubę wraca do rzeczywistości; czy instruuje Leśników, jak ubabrać Złego Coopera jego własną krwią; czy wreszcie udziela wskazówek niejakiej Señoricie Dido.

Kto wie, czy to nie jedyny przypadek w historii, gdy materiały wideo zza kulis okażą się jeszcze bardziej surrealistyczne, niż zanurzony po szyję w niezwykłym klimacie serial. Spójrzcie tylko na zdjęcia, na których m.in. David Lynch poprawia charakteryzację Robertowi Broskiemu (czyli Leśnikowi wyglądającemu jak umorusany węglem Abraham Lincoln). Ot, zwykły dzień na planie "Twin Peaks".

Wszystkie materiały dodatkowe (ponad 6 godzin) zostaną umieszczone na wydaniach Blu-ray i DVD z serialem, a poniżej znajdziecie jeszcze fragmenty z kręcenia scen z Cooperem i Laurą Palmer w Czerwonym Pokoju oraz spotkania naszego Agenta z Diane.

twin-peaks-dvd-1

twin-peaks-dvd-2

twin-peaks-dvd-3

twin-peaks-dvd-4

twin-peaks-dvd-5

twin-peaks-dvd-6

  • LuKe

    Choć uważam, że nowe "Twin Peaks" to niewypał i rzecz totalnie nudna i niepotrzebna, to obserwowanie Lyncha przy pracy jest niesamowite. Widać u niego tą pasję. Widać wizję. Widać precyzję. Widać bezpośredniość, miłość do aktora, no i humor. Zwłaszcza w ostatnim klipie. Szkoda tylko, że końcowy produkt poza kilkoma bardzo wyjątkowymi momentami okazał się w gruncie rzeczy nijaki. Dla mnie Lynch jak dotąd skończył się na "Mulholland drive". Wszystko co potem było już zniżką formy. Ale zobaczymy. Póki artysta żyje jest nadzieja na renesans.

    • michax

      Jak każdemu aktorowi dawał takie instrukcje to nie dziwne że 4 lata kręcili:-D A na serio świetnie się patrzy na jego pracę. Podobają mi się też reakcje MacLachlana, który widać jak zachwycony jest współpracą z przyjacielem. Najgorsze że pewnie nie ma się co spodziewać by w Polsce ukazał się na Blu a przynajmniej na DVD 3 sezon z dodatkami, przynajmniej w grudniu. Ale też nie wierzę by w przyszłym roku wyszło - podobnie było gdy kila temu wydali całość czyli słynne wycięte sceny (Missing Pieces), FWWM, i serial w zremasterowanej wersji to w Polsce ani widu ani słychu o tym wydaniu.